Trudno być optymistą

GRZEGORZ SKARŻYŃSKI
20-09-2013, 00:00

We wtorkowym komentarzu, poprzedzającym ogłoszenie przez Ministerstwo Gospodarki nowego systemu wsparcia energetyki odnawialnej, postawiłem tezę, że kluczowe w ocenie jego założeń będzie podejście do okresu przejściowego.

Zdaniem Ministerstwa Gospodarki, nowy system będzie chronił prawa nabyte poprzez zagwarantowanie 15-letniego okresu wsparcia dla inwestycji już zrealizowanych. Tyle tylko, że zielone certyfikaty będą obowiązywały do 2021 r.

W ciągu dwóch lat od wejścia w życie nowej ustawy inwestor będzie musiał zdecydować, czy będzie korzystał z systemu certyfikatów, czy też przejdzie do systemu aukcji. Pozornie wygląda to poprawnie. Jednak odejmując 15 lat od 2021 r., trafiamy na rok 2006, czyli absolutny początek rozwoju sektora energetyki odnawialnej w Polsce. Dla 88 proc. projektów w energetyce odnawialnej oznacza to, że albo zaakceptują krótszy niż 15 lat okres wsparcia, albo „dobrowolnie” przejdą do bliżej niezdefiniowanego systemu aukcji. W przypadku energetyki wiatrowej aż 1/3 projektów będzie uprawniona do skorzystania z istniejącego systemu wsparcia (zielone certyfikaty) przez okres krótszy niż 10 lat.

W takiej sytuacji inwestorzy nie będą mieli żadnego wyboru i będą zmuszeni wejść w nowy system aukcji, w którym natomiast nie dla wszystkich znajdzie się miejsce. W rezultacie nie wszystkie zrealizowane projekty skorzystają z 15-letniego okresu wsparcia.

Takie podejście do praw nabytych nie buduje zaufania do nowego systemu. Okres przejściowy Ministerstwo Gospodarki zdefiniowało jako czas do wejścia w życie nowej ustawy, czyli równie dobrze może to być 9, jak i 24 miesiące. Biorąc pod uwagę okres budowy farmy wiatrowej, w sytuacji gdy prace legislacyjne ulegną przyspieszeniu (co byłoby bardzo pożądane), projekty będące w trakcie realizacji mogą się nie znaleźć ani w starym, ani w nowym systemie. A wystarczyłaby jasna deklaracja: dziś ogłaszamy nowy system i dajemy wszystkim, którzy są w trakcie realizacji projektów np. 24 miesiące na ich zakończenie, niezależnie od tego, kiedy ustawa wejdzie w życie. To byłoby rzeczywiste wypełnienie treściądeklaracji o tworzeniu przyjaznego i stabilnego systemu dla inwestorów.

Wydawałoby się, że skoro mówimy o aukcjach, to jedynym kryterium powinna być cena. Niestety MG zapowiedziało, że będzie stosować dodatkowe, bliżej niezdefiniowane, kryterium stabilności. Zdawać by się mogło, że odpowiedniejsze powinno być kryterium trwałości budowanych nowych mocy wytwórczych. Po co wspierać projekty, które gdy skończy się okres wsparcia, przestaną wytwarzać zieloną energię? W prezentacji nowego systemu znalazło się wiele wartych dalszej dyskusji rozwiązań. Jednak trudno być optymistą, bo żaden z czterech podstawowych warunków zdefiniowanych w moim wcześniejszym komentarzu nie został spełniony.

GRZEGORZ SKARŻYŃSKI

dyrektor inwestycyjny Tundra Advisory — spółki wchodzącej w skład grupy funduszy inwestycyjnych Taiga Mistral

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRZEGORZ SKARŻYŃSKI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Trudno być optymistą