Trudno o wzrosty

Tomasz Kurkowski
opublikowano: 2006-04-24 00:00

Dane o inflacji w marcu były miłą niespodzianką. Choć ekonomiści są raczej zgodni, że nie ma co liczyć na obniżkę stóp procentowych, to wśród części uczestników rynku można było odczuć powrót do tego scenariusza. Świadczyło o tym przesunięcie w dół stawek FRA (kontraktów na przyszłą stopę procentową) o 7-8 pkt baz. W środę, po udanym przetargu pięcioletnich papierów, kupujących już jednak zabrakło. Na ziemię inwestorów sprowadziły ostatecznie opublikowane w czwartek dane o dynamice produkcji przemysłowej, które okazały się znacznie lepsze od oczekiwanych.

Równolegle zmieniały się nastroje za granicą, gdzie przedstawiony na początku tygodnia stenogram z poprzedniego posiedzenia zarządu Rezerwy Federalnej rozbudził nadzieje na rychłe zakończenie cyklu podwyżek stóp w USA. Cóż z tego, skoro już w środę dane o inflacji zamieniły spadki rentowności we wzrosty. Bilans tygodnia wypadł więc zarówno w kraju, jak i za granicą niemal na zero.

W tym tygodniu szanse na wzrosty cen są niewielkie. Wciąż niewyjaśniona pozostaje sytuacja polityczna i to powinno hamować zapędy inwestorów do aktywniejszych zakupów. Ewentualnej niespodzianki można się spodziewać po projekcji inflacji (NBP opublikuje ją w czwartek). Gdyby okazało się, że pokazuje dłuższą ścieżkę dochodzenia do środka celu inflacyjnego, nastroje inwestorów powinny się poprawić.

Możesz zainteresować się również: