Trump stawia Iran pod ścianą. 15 dni na decyzję

Helena Bang-Udesen (Borsen), ON
opublikowano: 2026-02-20 16:37

Prezydent Donald Trump postawił Iranowi krótkie ultimatum: Teheran ma najwyżej 15 dni na zawarcie z USA „realnej i znaczącej umowy” w sprawie programu nuklearnego. W przeciwnym razie – jak ostrzegł – mogą nastąpić „złe rzeczy”. Równocześnie Stany Zjednoczone zwiększają swoją obecność militarną na Bliskim Wschodzie do najwyższego poziomu od wojny w Iraku w 2003 r., co sprawia, że groźba użycia siły nabiera realnego wymiaru.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- czy amerykański atak na Iran jest nieuchronny i kiedy może nastąpić

- jakie są prawdziwe cele Donalda Trumpa wobec Iranu, tylko program atomowy czy coś więcej

- jak wewnętrzny kryzys w Iranie wpływa na napięcia z USA

- co uzgodniono podczas rozmów dyplomatycznych w Genewie

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Świat obserwuje napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie, gdzie – równolegle do rozmów dyplomatycznych – amerykańska armia zwiększa swoją obecność wojskową. Podczas konferencji prasowej w stanie Georgia Donald Trump zasugerował, że decyzje mogą zapaść w ciągu najbliższych dni. „Może pójdziemy krok dalej, a może nie. Dowiecie się w ciągu 10 dni” – powiedział.

USA koncentrują siły wokół Iranu. Atak możliwy już w weekend

Według analiz mediów, w tym CNN, USA skierowały w rejon Morza Arabskiego i Zatoki Perskiej co najmniej 26 okrętów. Amerykańskie lotnictwo wysłało także znaczną część swoich samolotów wczesnego ostrzegania Boeing E-3 Sentry, a w stronę regionu zmierza lotniskowiec USS Gerald R. Ford. Drugi lotniskowiec USS Abraham Lincoln już przebywa na Morzu Arabskim.

Doniesienia CNN, CBS i „New York Times” – oparte na anonimowych źródłach – wskazują, że ewentualny atak mógłby nastąpić nawet w najbliższy weekend. Wojsko ma czekać jedynie na polityczny sygnał z Białego Domu.

Trump żąda likwidacji programu atomowego Iranu

Prezydent USA żąda całkowitego demontażu irańskiego programu nuklearnego. Teheran konsekwentnie utrzymuje, że wzbogacanie uranu służy wyłącznie celom cywilnym, takim jak produkcja energii elektrycznej czy badania medyczne.

Zapytany wprost o możliwość obalenia władz w Teheranie, Donald Trump stwierdził, że byłoby to najlepsze, co mogłoby się wydarzyć, nie rozwijając jednak tej myśli.

Na początku tygodnia do Genewy udali się wysłannicy Waszyngtonu – m.in. Jared Kushner oraz Steve Witkoff – by rozmawiać z irańskimi negocjatorami. Po spotkaniu strona irańska poinformowała, że uzgodniono podstawowe zasady i że w ciągu dwóch tygodni przedstawi szczegółową propozycję porozumienia.

Od dyplomacji do bombardowań. Historia sporu o irański program nuklearny

Irański program atomowy oficjalnie ma charakter cywilny i obejmuje energetykę, medycynę oraz badania naukowe. Od lat jednak budzi podejrzenia Zachodu o potencjalne ambicje militarne.

W 2015 r. administracja Baracka Obamy zawarła z Iranem porozumienie nuklearne – tzw. Wspólny Kompleksowy Plan Działania (JCPOA). Umowa przewidywała ograniczenie programu atomowego w zamian za złagodzenie sankcji gospodarczych. Donald Trump od początku krytykował tę umowę, nazywając ją „najgorszą w historii”. W 2018 r. wycofał USA z porozumienia i przywrócił sankcje.

W czerwcu ubiegłego roku amerykańskie lotnictwo zbombardowało trzy irańskie obiekty nuklearne. Według informacji wywiadowczych program miał zostać cofnięty o około dwa lata. Obecna administracja sygnalizuje jednak, że nie chodzi jej o spowolnienie, lecz o całkowite zlikwidowanie programu.

Masowe protesty po gwałtownym spadku wartości waluty

Presja zewnętrzna zbiegła się z poważnym kryzysem wewnętrznym w Iranie. Po załamaniu kursu krajowej waluty pod koniec 2025 r. wybuchły masowe protesty przeciwko władzy duchownych. Demonstracje szybko przerodziły się w szeroki bunt społeczny.

Władze odpowiedziały brutalną pacyfikacją. Organizacje humanitarne szacują, że zginęło co najmniej 5 tys. osób, a ponad 10 tys. zostało zatrzymanych. Liczba ofiar może być jednak większa – władze odcięły internet i łączność komórkową, utrudniając niezależne potwierdzenie informacji.

Trump popiera protestujących w Iranie

Donald Trump otwarcie poparł protestujących, potępiając działania władz i grożąc interwencją, jeśli demonstranci będą dalej krwawo tłumieni. - Każdy reżim może upaść – stwierdził, sugerując, że Iran wchodzi w okres głębokiej niepewności.

Obecnie trudno jednoznacznie ocenić sytuację w kraju. Duże manifestacje zostały prawdopodobnie zduszone, lecz – według relacji mediów – w społeczeństwie utrzymują się gniew, żałoba i frustracja wobec władz.

Możesz zainteresować się również: