Trzy pytania do...

MIB
opublikowano: 2011-09-15 00:00

Adriana Furgalskiego, dyrektora w Zespole Doradców Gospodarczych TOR, dyrektora programowego Railway Business Forum

1. Ostatnie cztery lata na kolei. Jak pan je ocenia?

Pasażerowie będą je wspominali jako czas niespotykanego dotąd bałaganu. Zablokowanie w maju 2010 r. wyjazdu na tory blisko 50 pociągów interRegio, kursujących na trasach konkurencyjnych względem PKP Intercity. Chaos przy wprowadzaniu rozkładu jazdy w grudniu 2010 r. Czystka kadrowa w Intercity, która doprowadziła do zaniechania napraw wagonów, co z kolei skutkowało ich brakiem i "wsiadaniem do pociągów przez okna". Zahamowanie w 2009 r. tendencji wzrostowej pasażerów kolei i ich spadek od tego czasu o ponad 31 mln. Pisana na kolanie anty-reforma usamorządowienia przewozów regionalnych, z fałszywymi założeniami finansowymi, antykonkurencyjnym modelem rynku, owszem, oddłużyła spółkę Przewozy Regionalne, ale wydane wówczas 2,16 mld zł można uznać w jakiejś części za stracone, skoro nie powstał nowy i zdrowy podmiot, ponownie rośnie jego zadłużenie, a zarządzanie nim przez 16 marszałków stało się niemożliwe, czego najlepszym przykładem jest upadek wspólnego projektu na zakup taboru z pieniędzy unijnych.

2. Nie wydarzyło się nic pozytywnego? Udała się restrukturyzacja PKP Cargo, dzięki zielonemu światłu i poparciu, jakie zarząd otrzymał od ministra. Ale...

3. Ale? Podobnego wsparcia zabrakło przy restrukturyzacji PKP PLK. Dużym plusem były pierwsze rzeczywiście przeprowadzone prywatyzacje w 2010 r., a nie tylko ich deklaracje. Wciąż nie udało się zatrzymać procesu degradacji linii kolejowych. Ruszyły za to w 2009 r. spóźnione inwestycje kolejowe. Będzie trwał wyścig z czasem, zważywszy choćby na to, że drogowcy już otrzymali 9,6 mld zł refundacji z UE, podczas gdy kolejarze 0,34 mld. Zabranie jednak 4,8 mld zł z inwestycji kolejowych na drogowe było złamaniem wytycznych UE, rezygnacją z próby przeznaczenia ich części na dodatkowe zakupy taboru czy rewitalizacje linii. Wywołało też sprzeciw KE, która wniosek prawdopodobnie odrzuci. Zapoczątkowano za to pierwszy wspierany środkami prywatnymi, z budżetu i UE proces budowy i remontów dworców.