Czytasz dzięki

UE szuka recepty w protekcjonizmie

opublikowano: 15-04-2020, 22:00

W obliczu kryzysu najważniejsze państwa UE oraz komisarz ds. konkurencji mówią takim samym głosem jak prezydent USA.

„Francja musi zachować niezależność finansową i odbudować niezależność rolniczą, sanitarną, przemysłową i technologiczną” — mówił w poniedziałek podczas orędzia Emmanuel Macron, prezydent Francji, sygnalizując skupienie się po ugaszeniu pandemii na odbudowie niezależności gospodarki od zagranicznych, a w szczególności pozaeuropejskich elementów łańcucha dostaw.

Powszechne remedium

8 kwietnia niemiecki rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o stosunkach gospodarczych z zagranicą, w którym chce istotnie poszerzyć swoje kompetencje w zakresie utrudniania zagranicznym inwestorom przejmowania kontroli nad niemieckimi koncernami. Dwa tygodnie wcześniej Peter Altmaier, minister gospodarki, deklarował, że „musi być możliwe wsparcie przez państwo pogrążonych w kryzysie firm, a także kupowanie w nich udziałów i ich przejmowanie”.

Przez ostatnie trzy lata do „języka” protekcjonizmu przyzwyczaił świat prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który od początku swojej kadencji obrał konfrontacyjny kurs w relacjach z Chinami, naciskając na amerykańskie korporacje, by ze swoją produkcją powróciły do USA. Teraz Margrethe Vestager, komisarz Unii Europejskiej ds. konkurencji, w wywiadzie dla „Financial Times” nawołuje kraje członkowskie do kupowania udziałów w firmach dotkniętych giełdowymi spadkami, by blokować ich przejęcie przez Chiny. To tylko część z coraz większej liczby głosów najważniejszych polityków w Unii Europejskiej, które zapowiadają zwiększenie protekcjonizmu jako jednego z remediów na pojawiające się problemy z pozyskaniem funduszy do walki z niewidzialnym zabójcą.

Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
×
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Ważna wartość

Zanim do tego dojdzie, warto wiedzieć, jak sytuacja wyglądała przed pandemią. Z najnowszych danych Eurostatu za 2017 r. wynika, że na ponad 22,7 mln przedsiębiorstw we wspólnocie tylko 284,8 tys. znajdowało się pod kontrolą zagranicznych właścicieli, czyli jedynie 1,3 proc. Ten mały odsetek wykreował jednak 26,2 proc. wartości dodanej, co dowodzi, że zagraniczne firmy w państwach członkowskich to głównie największe światowe korporacje z możliwością zdominowania europejskich rynków. W latach 2010-17 odsetek wzrósł o 4,5 pkt proc., a tylko od 2016 r. o 1,6 pkt proc. W tym kontekście warto podkreślić, że „zagraniczne” to także firmy z innych krajów członkowskich Unii Europejskiej. Udział w wartości dodanej wygenerowanej w zagranicznych firmach różni się znacznie w zależności od państwa.

Największy odsetek, bo aż 62,8 proc., odnotowuje się w Irlandii, co nie jest żadnym zaskoczeniem — jako raj podatkowy dla korporacji Dublin zachęcił do ulokowania na Zielonej Wyspie europejskich siedzib m.in. Facebooka, Apple’a czy Google’a. Na drugim miejscu są Węgry z 50 proc., a podium uzupełnia Słowacja z 48,1 proc. wartości dodanej wyprodukowanej przez zagraniczne podmioty. Polska w tej statystyce także notuje wynik powyżej średniej unijnej — 37 proc. Francja Emmanuela Macrona natomiast jest w tym zestawieniu czwarta od końca — jedynie 17,2 proc. wartości dodanej wytwarzają zagraniczne firmy, które stanowią 0,6 proc. wszystkich firm działających na terytorium republiki. W Niemczech ten udział stanowi 27 proc. ogółu gospodarki, co plasuje je na na 17. miejscu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane