- Stałby się prawie Armagedon gdyby Japończycy i Chińczycy przestali kupować nasz dług – powiedział Robertson w wywiadzie dla CNBC. – Nie wiem, skąd wzięlibyśmy pieniądze. Uważam, że wpędziliśmy się sami w tą straszną sytuację i powinniśmy jak najszybciej się z niej wydostać – dodał.
Robertson jest przekonany, że realizacja czarnego scenariusza skutkowałaby gwałtownym wzrostem inflacji.
- Jeśli Chińczycy i Japończycy przestaliby kupować nasze obligacje inflacja
szybko wzrosłaby do 15-20 proc. – powiedział. – To nie jest kwestia naszej
gospodarki. To kwestia tego, kto pożyczy nam pieniądze jeśli nie oni. Wyobraźcie
sobie sytuację, w której jesteśmy całkowicie zależni od tych dwóch krajów. To
szaleństwo – dodał.
Robertson nie spodziewa się, aby Chiny przestały
kupować amerykańskie papiery dłużne. Obawia się jednak, że Japonia zacznie
sprzedawać papiery długoterminowe.
- To jeszcze gorzej, niż gdyby ich nie kupowali. Z drugiej strony, kupują prawie wyłącznie krótkoterminowy dług. Czyli to, co właśnie oferujemy, bo nie jesteśmy w stanie sprzedać długu długoterminowego. I wiecie co, historia mówi, że kto pożycza na krótki termin jest naprawdę w kłopotach – powiedział.
Robertson uważa, że jedynym sposobem na uniknięcie problemów jest przywrócić wzrost gospodarczy i zwiększyć oszczędności.
- USA muszą przestać wydawać, obciąć wydatki, zacząć oszczędzać i zacząć ograniczać skalę działań – powiedział. – Dopóki się to nie stanie, myślę, że nie ma co mówić iż jesteśmy już na prostej – dodał.
Oceniając obecną sytuację Robertson także nie jest wielkim optymistą.
- Uważam, że recesja, przynajmniej czasowo, minęła. Ale nie zajęliśmy się tak wieloma istotnymi problemami i pożyczamy tak wielkie kwoty, których nie jesteśmy w stanie oddawać dopóki Chińczycy i Japończycy nie kupią naszych obligacji – powiedział.
MD, cnbc.com