Krugman uważa, że USA grozi los Japonii jeśli nie zostaną podjęte agresywne działania, mające na celu stymulację wzrostu gospodarczego i oczyszczenie systemu bankowego.
- Stosujemy półśrodki, które pomagają gospodarce podskakiwać, ale nie odzyskać stabilnego wzrostu. Stosujemy środki, które pomagają bankom przetrwać, ale nie rozwijać się – powiedział Krugman.
Jego zdaniem, USA robi teraz dokładnie to, co Japonia w latach 90. Ekonomista ostrzega, że podobną drogą idzie euroland.
Krugman nie spodziewa się wzrostu zatrudnienia w USA w tym i przyszłym roku. W kwietniu sięgnęło 8,9 proc. i było największe od 26 lat.
- Staje się coraz bardziej jasne, że pilnie potrzeby jest drugi pakiet stymulacyjny – powiedział.
Oceniając przeprowadzony niedawno „test wytrzymałości” największych 19 banków powiedział, że dał on trochę czasu administracji Baracka Obamy, ale nie odpowiedział na kluczowe pytanie, czy banki mają dostateczny kapitał, aby pełnić swoją kluczową rolę w gospodarce.
- Jest jasne, że administracja nie podejmie w najbliższym czasie radykalnych działań w celu wzmocnienia banków – twierdzi Krugman.
Jego zdaniem, aby tego dokonać niezbędna byłaby czasowa nacjonalizacja Citigroup i być może Bank of America.
Krugman chwali Chiny za energiczne i zdecydowane działania podjęte w celu stymulacji wzrostu gospodarczego.
Zaznaczył jednocześnie, że nie zauważył jednak działań wskazujących na przestawienie się Chin z gospodarki napędzanej przez eksport na gospodarkę, której wzrost generowany jest przez popyt krajowy. A to, przy zachowaniu nadmiernych oszczędności przez Chiny, zła wiadomość dla świata.
- Trudno sobie wyobrazić odbudowę globalnego wzrostu gospodarczego, jeśli Chiny będą nadal generowały nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących na poziomie 10 proc. PKB – powiedział.
MD, moneynews.com