Usługi bardziej specyficzne

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 22-09-2014, 00:00

Doradztwo personalne Przyszłością firm rekrutacyjnych ma być coraz węższa specjalizacja

Jaki rynek pracy, taka sytuacja agencji doradztwa personalnego. W czasie recesji, gdy firmy częściej zwalniały, niż zatrudniały, doradcy rozwijali inne usługi: outplacement (wsparcie dla zwalnianych pracowników), różne odmiany assessment center (centra oceny). Dziś wiele nadal je świadczy. — Coraz więcej firm, zwłaszcza z kapitałem zagranicznym, korzysta z pomocy doradców przy przygotowywaniu systemów ocen pracowników i „assessmentów” — przede wszystkim przy budowaniu ścieżek karier i awansów. Nie chcą tracić najlepszych pracowników, dlatego badają ich nastroje i zaangażowanie. A zwalnianym proponują programy outplacementu, przy okazji dbając o swój wizerunek — wylicza Piotr Wielgomas, prezes Bigramu. Firmy doradztwa personalnego wspierają działy HR w tworzeniu profili kompetencyjnych, opisów stanowisk, oferują testy psychometryczne i programy rozwoju talentów. Ale to tylko około 10 proc. ich oferty. Koncentrują się na rekrutacji. Im więcej pracodawców ma trudności ze znalezieniem odpowiednich kandydatów, tym lepiej więc dla firm rekrutacyjnych.

Zmieniła się rola firm rekrutacyjnych. Nie polega już na przesyłaniu klientom CV potencjalnych kandydatów, lecz na doradztwie— mówi Piotr Dziedzic, dyrektor Page Personnel.
Zobacz więcej

PO NOWEMU

Zmieniła się rola firm rekrutacyjnych. Nie polega już na przesyłaniu klientom CV potencjalnych kandydatów, lecz na doradztwie— mówi Piotr Dziedzic, dyrektor Page Personnel. [FOT. ARC]

Coraz węziej

Artur Skiba, szef Antal International, twierdzi nawet, że w wielu branżach mamy już rynek kandydata i coraz częściej kontakt z doradcami personalnymi wynika z pilnej potrzeby znalezienia specjalisty lub menedżera. Najlepiej, gdyby kandydat spełniał wszystkie wymagania pracodawcy i był tak dopasowany, aby gdy zacznie pracę, firma nie odczuła, że ma nowego pracownika. — Pogłębia się specjalizacja firm rekrutacyjnych. Tak jest na Zachodzie i u nas. Na przykład w naszym zespole, który poszukuje pracowników IT, są konsultanci wyspecjalizowani w rynku programistów C++ lub Java — opowiada Artur Skiba. Według niego, headhunterzy bardzo dobrze znają rynek specjalistów i firm z sektora, ich sytuację biznesową, stojące przed nimi wyzwania. Dzięki temu mają łatwiejszy dostęp do kandydatów, łatwiej im ich ocenić, a to skraca czas rekrutacji. — Zmieniła się rola firm rekrutacyjnych. Nie polega już na przesyłaniu klientom CV potencjalnych kandydatów, lecz na doradztwie. Doradca musi dobrze poznać potrzeby firmy, z którą współpracuje, a te coraz częściej wymagają, aby przedstawił strategię poszukiwań, ocenił trudności i czas znalezienia pracownika, podpowiedział, jakie zaoferować wynagrodzenie — wskazuje Piotr Dziedzic, dyrektor Page Personnel. Dodaje, że niemal wszyscy klienci jego firmy są zainteresowani pracującymi kandydatami. Doradcy muszą więc ich skłonić do zmiany pracy.

Jaki model

Firmy doradztwa personalnego prowadzą w Polsce tylko około 10-15 proc. naborów pracowników. W Wielkiej Brytanii takim firmom oddaje się aż trzy czwarte rekrutacji. — Polski rynek rekrutacyjny wciąż nie jest dojrzały. Wiele przedsiębiorstw nie korzysta z usług doradztwa personalnego, szukając często sztucznych oszczędności i nie zdając sobie sprawy z tego, że agencje mają dostęp do większej liczby kandydatów i lepsze możliwości ich sprawdzenia. A źle wybrany pracownik to przecież jeszcze wyższy koszt — przekonuje Piotr Dziedzic. Ile agencje biorą za znalezienie pracownika? Od lat tyle samo: jego dwie lub trzy miesięczne pensje. W zamian dają gwarancję na 3-11 miesięcy (zależy to od stanowiska), w której ramach muszą zaproponować innego kandydata, jeśli wcześniej znaleziony się nie sprawdzi. — W Polsce firmy rekrutacyjne wciąż nie cieszą się zaufaniem. Ale kilkanaście lat temu podobnie było w Wielkiej Brytanii. Będziemy walczyli o dobry wizerunek i promowali dobre praktyki i standardy działania — mówi Artur Skiba, który jest także wiceprezesem Stowarzyszenia

Agencji Zatrudnienia. Wskazuje, że w Wielkiej Brytanii agencje pracy tworzą 2 proc. PKB , a w Polsce tylko 0,3 proc. Zdaniem Piotra Wielgomasa są już jednak pozytywne zmiany. — Aż 70 proc. naszych klientów to firmy międzynarodowe, ale coraz częściej naszymi usługami interesują się polskie spółki i instytucje publiczne — twierdzi szef Bigramu.

Nowe technologie

Jakie usługi rekrutacyjne zyskują, a jakie tracą na znaczeniu? Według Piotra Dziedzica pracodawcy chcą sprawdzić kandydata na stanowisku, rośnie więc popularność usługi try & hire (wypróbuj i zatrudnij). — Oferują ją głównie agencje pracy tymczasowej. Firma zatrudnia pracownika dopiero, gdy się upewni, że jest właściwą osobą. Natomiast nie rozwija się w Polsce interim managment, czyli tymczasowe zatrudnienie menedżera do osiągnięcia przez firmę określonych celów — informuje Piotr Dziedzic. Agencje rekrutacyjne dostosowują się też do rosnącej roli mediów społecznościowych. Niektóre pomagają pracodawcom przygotowywać kampanie w tych mediach i internetowe strony kariery. Ale nowe technologie dają też inne możliwości — W Stanach Zjednoczonych coraz częściej rozmowy kwalifikacyjne prowadzi się przez telefon, czat, Skype’a. Polscy specjaliści nie wyobrażają sobie rekrutacji bez bezpośrednich spotkań z kandydatami, ale amerykański trend zaczyna docierać i do nas — mówi Piotr Wielgomas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu