Trwa przeciąganie liny wśród dużych chińskich firm technologicznych. Czas nie jest całkiem przypadkowy. Zaczął się chiński Nowy Rok, a to oznacza, że duża część pracowników w Azji ma wolne. Jest to idealna okazja dla firm technologicznych do opublikowania nowych modeli AI i zyskania rozgłosu. Cel jest jasny: wszyscy próbują stworzyć kolejny „moment DeepSeek”. Określenie to odnosi się do premiery modelu AI chińskiej firmy dokładnie przed rokiem, która odbiła się szerokim echem w świecie technologii i sprawiła, że szczególnie amerykańskie akcje technologiczne zaliczyły duży spadek.
Jeśli nie teraz, to kiedy
Kilka dużych chińskich firm technologicznych ogłosiło, że rozdają prezenty i nagrody pieniężne, aby przyciągnąć ludzi do swoich rozwiąząń AI. Z powodu Nowego Roku chińskie giełdy pozostają zamknięte w tym tygodniu, ale już w zeszłym inwestorzy wywindowali akcje spółek Minimax i Zhipu AI o odpowiednio 61 i 83 proc., po tym jak odsłoniły one nowe modele AI.
- Kiedy wszyscy Chińczycy mają tydzień urlopu, spółki chcą stworzyć coś, o czym ludzie rozmawiają, gdy jadą do domu do rodziny i siedzą przy stole. To dobry czas, aby wyjść z czymś nowym i ekscytującym - nie ma wątpliwości Allan von Mehren, główny analityk i ekonomista ds. Chin w Danske Banku.
W czwartek Bytedance zaprezentował model, który generuje wideo za pomocą AI. Model nazywa się Seedance 2.0 i według firmy jest przeznaczony do produkcji profesjonalnych filmów i reklam. Był już przedmiotem dużego hype'u po tym, jak wideo wygenerowane przez model krążyły w mediach społecznościowych, a chińskie państwowe media porównały Seedance do DeepSeeka. Hype jeszcze wzrósł, gdy najbogatszy człowiek świata, Elon Musk, napisał na X komentarz pod postem z jednym z filmów. Stwierdził, że „to wszystko dzieje się naprawdę szybko”.
Według Allana von Mehrena Seedance wyróżnia się wśród innych nowo zaprezentowanych modeli, ponieważ nie jest bazuje na innych modelach, ale udaje mu się tworzyć wideo w sposób, jakiego wcześniej nie widziano.
- Chiny to społeczeństwo, w którym wideo zajmuje bardzo dużo miejsca, więc jasne jest, że coś takiego generuje dużo rozgłosu - dodaje ekspert Danske Banku.
Wskazuje, że na rynku AI w Chinach panuje bardzo silna konkurencja. Oprócz Bytedance'a oczekuje się również nowości od DeepsSeeka. Ponadto zarówno Minimax, jak i Zhipu AI, które funkcjonują również pod nazwą Z.ai oraz Knowledge Atlas Technology JSC, zaimponowały kilku analitykom modelami zaprezentowanymi w ubiegłym tygodniu.
Z niedawnej analizy ekspertów z banku JP Morgan wynika, że spółki mogą stać się jednymi z dużych graczy w chińskim wyścigu AI.
"Jeśli Zhipu AI i Minimax będą mogły utrzymywać własne modele w światowej czołówce – a pokazały, że potrafią – masowy popyt na inteligencję opartą na AI wraz z przewagą kosztową Chin po stronie inżynieryjnej stworzy podstawę do solidnego i trwałego wzrostu przychodów obu spółek”, piszą analitycy JP Morgana.
Kwestia zaufania
Według głównej strateżki Nordei, Josephine Cetti, hype należy jednak brać z przymrużeniem oka. Wskazuje ona m.in., że oprócz największych spółek jest obecnie 700 chińskich start-upów, które również pracują nad nowymi produktami AI, co sprawia, że wynik wyścigu AI jest trudny do przewidzenia.
- To dość zatłoczone pole dzięki ogromnemu wsparciu politycznemu dla AI, które przyciągnęło wielu graczy. Przy tak dużej konkurencji trudno dostrzec, jak wielu graczy będzie zarabiać pieniądze, i gdybym jako inwestorka siedziała i kupiła całą masę chińskich akcji AI, byłabym zaniepokojona tym, jak mała jest pula zysków, gdy przychodzi co do czego - mówi Josephine Cetti.
Można sobie łatwo wyobrazić, że będą jakieś chińskie akcje, które wzrosną po noworocznych premierach. W długim terminie wciąż mamy pewne obawy co do modeli biznesowych, kwestii politycznych i tego, czy firmy w ogóle będą mogły przebić się globalnie.
Jej zdaniem minie jeszcze dużo czasu zanim będzie można wyłonić nowych zwycięzców i przegranych.
- Jest dużo szumu i dlatego prawie niemożliwe jest przewidzenie, gdzie i w kogo uderzą nowe modele - dodaje ekspertka.
Henrik Karlsen, który jest dyrektorem zarządzającym w funduszu technologicznym Horizon 3, nie ma wątpliwości, że Chiny zaimponowały ogromną siłą innowacyjną, a kraj pokazał się jako sprawny w procesie wdrażania AI w technologię robotyczną. Brak przejrzystości w tej dziedzinie jest jednak również jednym z powodów, dla których on – jak dotąd – nie ma chińskich akcji AI w portfelu.
- Można sobie łatwo wyobrazić, że będą jakieś chińskie akcje, które wzrosną po noworocznych premierach. W długim terminie wciąż mamy pewne obawy co do modeli biznesowych, kwestii politycznych i tego, czy firmy w ogóle będą mogły przebić się globalnie. Stany Zjednoczone wciąż są daleko z przodu - mówi Henrik Karlsen.
Inwestor przypomina, że historyczny „moment DeepSeek” w rzeczywistości może nie jest tak godny pożądania. Po tym, jak spółka zaprezentowała swoje modele, zaczęły się bowiem pojawiać wątpliwości, ile właściwie wymagało trenowanie i budowanie tego modelu.
- To właśnie to, co uważamy za problematyczne w tych premierach: nie do końca wiemy, czy możemy ufać informacjom, które wychodzą - mówi ekspert i dlatego radzi szukać raczej ETF-ów mających szeroki portfel spółek, jeśli jako inwestorzy prywatni chcemy mieć ekspozycję na chińskie AI.
