W Polsce zaczyna brakować maseczek

AR
opublikowano: 2020-02-27 15:44

Panika koronawirusowa dotarła do Polski. Są już pierwsze oznaki niedoborów maseczek na rynku detalicznym - mówi Paweł Ossowski, wiceprezes Zarys.

Nadal nie ma potwierdzonego przypadku kornawirusa w Polsce - informował dzisiaj Łukasz Szumowski, minister zdrowia. Mimo to,  panika jest już widocznanie tylko na warszawskiej giełdzie, gdzie indeksy spadją od kilku dni, ale także na rynku jednorazowego sprzętu medycznego.

- Rozprzestrzeniającą się w Europie epidemię COVID-19 wzmaga panikę i skłania ludzi do zakupów impulsywnych, stąd astronomiczne ceny masek czy płynów dezynfekcyjnych. W Polsce już widać niedobory na otwartym rynku, w aptekach brakuje masek  - mówi Paweł Ossowski, wiceprezes Zarys, producenta  sprzętu medycznego jednorazowego użytku.

Koronawirus 2019-nCoV - ilustracja 3D
iStock

Dodaje, że z dnia na dzień sytuacja na rynku wyrobów medycznych staje się coraz bardzie skomplikowana. Problem sygnalizowaliśmy już wcześniej w "PB".

- Oczywiście dotyczy to przede wszystkim środków ochrony osobistej takich jak rękawice jednorazowe, maski ochronne, fartuchy czy środki dezynfekcyjne - mówi wiceprezes International Group. 

W sieci ceny jednorazowych maseczek ochronnych, które jeszcze niedawno kosztowały kilkadziesiąt groszy za sztukę, wzrosły o kilkadziesiąt procent. Prędzej, czy później - zdaniem Pawła Ossowskiego - pojawią się braki.

- Niestety ze względu na skalę problemu braki w asortymencie są nieuniknione i w ciągu kilku tygodni cała branża stanie przed dużym wyzwaniem - uważa Paweł Ossowski.

Przestrzega jednak przed paniką. Jego zdaniem, optymalną ochronę przed zakażeniami drogą kropelkową zapewniają maseczki antywirusowe jednorazowe wykonane z włókniny polipropylenowej. Należy jednak pamiętać, że takie maseczki można nosić zaledwie kilka godzin. WHO tymczasem informuje, że ich noszenie nie wystarczy. O wiele ważniejsze w profilaktyce antywirusowej jest częste mycie rąk.

"Noszenie ochronnej maski typu chirurgicznego ma sens tylko wówczas, gdy opiekujemy się chorym, sami jesteśmy zakażeni koronawirusem 2019-nCoV albo podejrzewamy u siebie zakażenie  – radzą eksperci na internetowej stronie WHO.

- Kluczowe jest, aby nie ulegać panice, nie dokonywać niepotrzebnych zakupów i kontrolować doniesienia odpowiednich organów - uważa wiceprezes Zarys.