W UFK zapłacisz dwa razy

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 01-10-2012, 00:00

Od stycznia do czerwca za pośrednictwem ubezpieczycieli do TFI napłynęło prawie 600 mln zł. Najwięcej do Arki i Quercusa.

TFI coraz bardziej zabiegają o względy ubezpieczycieli. Trudno się dziwić, bo mają oni ogromny potencjał sprzedażowy. Niewielka Idea TFI za pośrednictwem ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych (UFK) pozyskała w ciągu zaledwie dwóch lat 1,8 mld zł, w tym do najpopularniejszego wówczas Idea Premium prawie 800 mln zł. W tym roku kapitał płynie równie wartkim strumieniem do innych funduszy. Według danych Analiz Online, w ciągu zaledwie sześciu miesięcy tego roku UFK dostarczyły TFI 0,6 mld zł.

Apetyt na zysk

Jednak nie wszystkie fundusze cieszą się równą popularnością wśród ubezpieczycieli. O sukcesie decydują przede wszystkim ponadprzeciętne wyniki inwestycyjne. Tak było z Ideą Premium, która w latach świetności zarabiała 12 proc. przy średniej rynkowej 5 proc. Wówczas każdy chciał mieć ten produkt w ofercie, bo korzyści nie tylko z opłaty dystrybucyjnej, ale również za zarządzanie przy takiej wielkości aktywów funduszu (prawie 2 mld zł) były ogromne. Jednak ten aspekt po ostatnich wydarzeniach z Idea TFI (wycena jednostek mocno spadła po nietrafionych inwestycjach w papiery budowlanych bankrutów) może nieco stracić na znaczeniu, choć w dalszym ciągu jest jedną z kart przetargowych.Pod tym względem nowym liderem może czuć się Arka Prestiż Obligacji Korporacyjnych.

Fundusz ten zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji nie tylko osiąganymi stopami zwrotu, ale również agresywniejszą i elastyczniejszą polityką inwestycyjną. W ofercie ubezpieczycieli znajduje się od stycznia. Tym kanałem dystrybucji pozyskał w 6 miesięcy ponad 160 mln zł, podczas gdy jego bliźniak — Arka BZ WBK Obligacji Skarbowych — niespełna 60 mln zł. Popularność nie jest przypadkowa, bo za gros napływów odpowiada rodzimy BZ WBK-Aviva TUnŻ.

Okazuje się również, że spośród 215 funduszy inwestycyjnych sprzedawanych w formie UFK największą powodzeniem w I połowie roku cieszył się Idea Obligacji, który dziś walczy o przetrwanie. Za pośrednictwem UFK do jego portfela trafiło 170 mln zł, z czego prawie 90 mln zł dostarczyli klienci Aegon TUnŻ. Dziś pewnie plują sobie w brodę. Po masowym wycofywaniu się ubezpieczycieli (Aegon jako jeden z niewielu tego nie zrobił), którzy nakręcili spiralę umorzeń i wymusili sprzedaż składników portfela z dyskontem, fundusz jest w skali roku 2 proc. pod kreską, przy średniej rynkowej plus 7 proc. W pierwszym półroczu dużą popularnością cieszył się także UniKorona Obligacje, który za pośrednictwem dziewięciu ubezpieczycieli pozyskał ponad 140 mln zł netto. Z tego najwięcej wpłacili klienci BZ WBK-Aviva TUnŻ (50 mln zł) oraz Nordea Polska TUnŻ (37 mln zł). Choć w ostatnim czasie fundusz nie uniknął wpadki (stracił na papierach PBG), to ma się też czym pochwalić. W rok powiększył portfele klientów o 10 proc. — to wynik lepszy od średniej o prawie 3 pkt proc. Od początku działalności, czyli od września 1999 r., zarobił 197 proc., przy średniej rynkowej 156 proc.

Podwójnie drogie

Ubezpieczyciele dzięki szerokiej i zróżnicowanej współpracy z TFI umożliwiają klientom inwestycje w fundusze dla zamożnych, które normalną drogą byłyby dla nich dostępne ze względu na wysokie progi wejścia. Przykładem jest popularny Quercus Agresywny, który poprzez UFK pozyskał blisko 90 mln zł. W fundusz, skierowany do inwestorów dysponujących kwotą co najmniej 20 tys. zł, u ubezpieczycieli można zainwestować nawet od 100 zł. Niestety, kij ma dwa końce, o czym wielu inwestorów zdaje się zapominać. Ubezpieczyciele z jednej strony dają ciekawe możliwości, ale słono każą sobie za to płacić. Najpierw opłatę za zarządzanie pobiera TFI, które danym funduszem zarządza, a następnie ubezpieczyciel nalicza swoją opłatę. Część inwestycyjna polisy nie jest lokowana bezpośrednio w jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, lecz w jednostki kapitałowych funduszy ubezpieczeniowych, a aktywa tych są dopiero inwestowane w fundusze zarządzane przez TFI. Do tego dochodzą koszty ubezpieczenia i wysokie kary za wcześniejsze wypłacenie oszczędności. W niektórych przypadkach dochodzą nawet do 80 proc., a w skrajnych — do 100 proc. zgromadzonego kapitału.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu