Na giełdach w USA mimo rosnącej ceny ropy inicjatywa należała we wtorek do kupujących. Zdecydowały o tym lepsze niż oczekiwano dane makro oraz czerwcowe dane o sprzedaży Wal-Martu. W Europie nastroje poprawiły się dopiero w końcówce sesji. Straty zdołała odrobić jedynie giełda w Londynie.
Największy od marca ubiegłego roku, 2,9 proc. wzrost majowych zamówień fabrycznych przytłumił obawy wiążące się z dalszym marszem w górę ceny ropy. Na NYMEX kurs baryłki dochodził w trakcie sesji nawet do 60,10 USD, na zamknięciu wyceniano ją na 59,59 USD, czyli 1,4 proc. drożej niż na poprzedniej sesji. Zwyżka notowań ropy przełożyła się na wzrost kursu spółek naftowych. Exxon Mobil był drugim najmocniej drożejącym blue chipem z Dow Jones.
Największym popytem cieszyły się akcje Wal-Martu. Największa na świecie sieć supermarketów poinformowała o 4,5 proc. wzroście czerwcowej sprzedaży. Wcześniej prognozowała, że poprawi się ona o 2-4 proc. Najmocniej drożejącą spółką z indeksu S&P500 była Ciena. Lehman Brothers prognozuje, że producent optoelektroniki telekomunikacyjnej osiągnie w dwóch ostatnich kwartałach tego roku lepsze wyniki od oczekiwanych przez rynek.
Na Nasdaq nawet o 3,5 proc. drożały akcje CEDC. Amerykańscy inwestorzy dopiero wczoraj mogli zdyskontować wiadomość o kupnie dystrybutora alkoholi 61 proc. akcji Polmosu Białystok.
W Europie wzrost notowań ropy i chęć realizacji zysków przełożyły się na spadki kursów. Rynek przecenił m.in. BASF i koncernyoponiarskie Michelin i Continental. Obniżenie rekomendacji wywołało podaż akcji niemieckiego SAP.