Wdrożenia są, kompetencji brak

opublikowano: 26-12-2017, 22:00

Biznes i technologie: Pracodawcy liczą na to, że pracownicy sami zadbają o swój cyfrowy rozwój. Oby kiedyś tego nie żałowali

O prawie pięć razy może wzrosnąć produktywność pracowników, gdy zapewni się im swobodny dostęp do technologii. Dziewięciu na 10 dyrektorów IT uważa, że dzięki temu przychód ich firm wzrośnie w trzy lata o 5 proc. — wynika z międzynarodowych badań spółki VMware, która oferuje wirtualizację i infrastrukturę chmury obliczeniowej. Wyposażeni w cyfrowe narzędzia ponad dwa razy częściej uznają swoje zespoły za liderów cyfrowej transformacji niż fachowcy z analogowymi rozwiązaniami (47 do 20 proc.). Natomiast cztery razy częściej twierdzą, że ich pracodawca stworzył atrakcyjne miejsce pracy (51 do 13 proc.).

Bez odpowiednio przygotowanych pracowników trudno wyobrazić sobie udaną transformację cyfrową. Ale firmy często nie chcą brać odpowiedzialności za rozwój swoich kadr — uważa Joanna Stępień, konsultantka z GMFP Management Consultants.
Zobacz więcej

PO PIERWSZE — WIEDZA:

Bez odpowiednio przygotowanych pracowników trudno wyobrazić sobie udaną transformację cyfrową. Ale firmy często nie chcą brać odpowiedzialności za rozwój swoich kadr — uważa Joanna Stępień, konsultantka z GMFP Management Consultants. Marek Wiśniewski

— Dlaczego przekazanie pracownikom zaawansowanych technologii jest takie ważne? Chodzi o umożliwienie im inteligentnego wypełniania zadań służbowych, co zapewni firmie przewagę na rynku. Inna korzyść? Gdy trwa wojna o talenty, cyfrowe nowości pozwalają wyróżnić się na tle konkurencji. Potwierdzają, że firma tworzy kulturę współpracy, zaufania, inwestuje w ludzi — mówi Duncan Greenwood, wiceprezes VMware w regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka). Takie inwestycje kosztują, ale mogą przynieść szybki wzrost.

— Za pośrednictwem urządzeń mobilnych szybko dostarczamy pracownikom aktualizacje, nowe aplikacje i wytyczne, co przynosi firmie oszczędności — chwali Sven Gartz, pilot i szef działu rozwiązań informatycznych do obsługi lotów w firmie Lufthansa Cargo.

Zmiana rodzi opór

Jak cyfryzacja zmienia polski biznes? 56 proc. ankietowanych na zlecenie firmy Microsoft deklaruje, że inicjatywy z tej dziedziny mają dla ich przedsiębiorstw najwyższy lub wysoki priorytet. 36 proc. spółek zdefiniowało strategię cyfrową dla wszystkich swoich struktur. W 93 proc. instytucji za digitalne wdrożenia odpowiada głównie dział IT, który coraz częściej wychodzi poza ściśle technologiczne działania.

W co trzecim podmiocie zmianie przewodzi reprezentant ścisłego zarządu. 82 proc. spółek wstawia przede wszystkim na zaawansowaną analitykę i zarządzanie danymi. Dla połowy (53 proc.) respondentów najważniejszą innowacją, przesądzającą o optymalizacji procesów, jest chmura obliczeniowa (korzystanie z zasobów zewnętrznych dostawców).

— Choć digitalizacja przenika każdy aspekt biznesu, większość badanych menedżerów najbardziej koncentruje się na tworzeniu relacji z klientem. Chcą dać mu pozytywne doświadczenia i zdobyć jego lojalność. Bez IT nie można osiągnąć tego celu — mówi Magda Taczanowska, członek zarządu i dyrektor segmentu biznesowego w polskim oddziale Microsoftu.

Transformacji nie powinno się sprowadzać do wdrożeń technologicznych, na co zwraca uwagę Jacek Kujawa, wiceprezes odzieżowego potentata LPP. Dla niego równie ważne jest przygotowanie personelu do zmiany. W przeciwnym razie wprowadzane nowinki mogą budzić opór. Trzeba tak ustawić procesy, systemy premiowe i raportowanie rentowności w firmie — tłumaczy — aby nikt nie poczuł się zagrożony.

Jak to wygląda na jego podwórku? — Staramy się, by pracownicy związani ze sprzedażą w tradycyjnych sklepach nie postrzegali e-commerce jako konkurencji, która odbiera im klientów. Niezbędne jest odpowiednie komunikowanie zmian oraz pozyskiwanie akceptacji i zaangażowania zatrudnionych — wskazuje Jacek Kujawa.

Wtóruje mu Marek Kobielski, prezes Dimension Data Polska, którego cieszy, że sześć na 10 firm wiąże swoją przyszłość ze sztuczną inteligencją. — Wirtualni doradcy, internet rzeczy, big data — te pojęcia jak refren powtarzają się w rozmowach prezesów, dyrektorów finansowych, szefów IT. Ale technologie trzeba powiązać z procesami biznesowymi i przekonać do nich zespół. Na tym polega cyfrowa transformacja — uważa Marek Kobielski.

A przekonać trzeba wielu. Są to nie tylko firmy, ale nawet całe sektory, które wzbraniają się przed informatyzacją. Aleksander Szerner, który odpowiada za transformację cyfrową w spółce Skanska, za najmniej zdigitalizowaną, oprócz rolnictwa, uważa swoją branżę — budowlankę. Jest przekonany, że odpowiednie rozwiązania IT mogłyby przenieść tę gałąź gospodarki na wyższy poziom.

— Dziś 20 proc. czasu zajmują przygotowania do budowy, 80 proc. — realizacja. Dzięki sztucznej inteligencji, robotom i autonomicznym pojazdom można odwrócić te proporcje. To usprawni pracę i obniży ceny nieruchomości — nie ma wątpliwości Aleksander Szerner.

Według niedawnych badań Edelmana wielu pracowników drży przed automatyzacją — obawiają się, że nie mają wystarczających kompetencji, by sobie poradzić w nowej, zdigitalizowanej rzeczywistości. Rozwiązaniem mogłoby być podnoszenie digitalnych umiejętności. Tyle że 65 proc. firm ankietowanych przez Deloitte’a nie ma na to pomysłu.

Nadążyć za wdrożeniem

Joanna Stępień, konsultantka z GMFP Management Consultants, pisze na blogu o firmach, które kupują drogie narzędzia IT, a lekceważą rozwój pracowników — traktują go jako fanaberię, którą łatwo skreślić przy kolejnych falach oszczędności.

Zdaniem ekspertki, nie przejmując pełnej odpowiedzialności za edukację ludzi, przedsiębiorcy działają wbrew sobie. Zakładają, że zatrudnieni sami zatroszczą się o siebie, znajdą właściwych instruktorów, trenerów i wartościowe szkolenia. Takie oczekiwania mogą się im jednak odbić czkawką.

— Nikt już nie pyta o sens digitalizacji, tylko o jej tempo i skalę. Cyfrowa transformacja jest warunkiem skutecznego konkurowania, a przecież żaden polski przedsiębiorca nie chce oglądać pięt uciekającej konkurencji — argumentuje Magda Taczanowska. Święta racja. Tyle że biznes nie jest gotowy na zmiany.

— Według naszej ankiety, 36 proc. firm w Polsce nie ma stałego rocznego budżetu na transformację cyfrową, a 39 proc. — wystarczających zasobów wewnętrznych i zewnętrznych — potwierdza Paweł Stapf, dyrektor rozwoju cyfrowego biznesu w spółce Bilot.

To nie tylko polski problem, co wykazało badanie zrealizowane przez SAP we współpracy z Oxford Economics. Fala deklaracji o innowacyjnych wdrożeniach wylewa się z technologicznych portali i magazynów. Niemniej największą grupę firm (55 proc.) na świecie stanowią te, które dopiero wprowadzają pilotażowe strategie transformacji cyfrowej. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Wdrożenia są, kompetencji brak