Walory NWR, spółki notowanej równolegle na parkietach w Londynie, Pradze i Warszawie, już wczoraj zyskały na wartości prawie 18 proc. (na GPW). Dziś silny wzrost jest kontynuowany, a analitycy nie mają wątpliwości, że stoi za tym gra pod zwyżkę popytu na węgiel i wyroby stalowe (huty zasilane są w przeważającej mierze właśnie węglem).
Europejskie benchmarkowe kontrakty na dostawy węgla do holenderskich portów wzrosły po raz trzeci z rzędu, a Baltic Dry Index, miara skali światowego handlu surowcem, wzrósł wczoraj najmocniej od trzech miesięcy.
W poniedziałek analitycy Goldman Sach podnieśli rekomendację dla spółek górnictwa węgla kamiennego, bo uważają, że zyskają one m.in. na wzroście gospodarczym w Chinach, a zapasy węgla osiągnęły już szczyt w ubiegłym miesiącu.
Tymczasem dziś „Gazeta Wyborcza” pisze o planach oszczędnościowych OKD,
czeskiego koncernu węglowego, kontrolowanego przez NWR. Pod nóż mają iść pensje
zatrudnionych tam pracowników. Alternatywą są zwolnienia grupowe. Powód:
konieczność ograniczenia wydobycia węgla, który ze względu na niedostateczny
popyt, zamiast do odbiorców, trafia na hałdy.