Węgier, Szwed – dwa bratanki

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2024-02-26 20:00

Viktor Orbán jednak sobie uświadomił, że za dwa tygodnie – konkretnie 12 marca – przypada 25. rocznica formalnego przystąpienia Węgier (razem z Polską i Czechami) do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) i w jubileuszowej łaskawości jednak zaprzestał trwającej blisko dwa lata obstrukcji w sprawie akcesji Szwecji.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na rozkaz swego najwyższego władcy opanowany przez jego Fidesz jednoizbowy parlament, czyli Zgromadzenie Krajowe Węgier, w poniedziałek ratyfikował stosunkiem 188:6, przy 5 posłach nieobecnych, rozszerzenie sojuszu. Zgoda ostatniego, 31. państwa członkowskiego oznacza, że po dopełnieniu w marcu proceduralnych formalności Królestwo Szwecji stanie się członkiem 32. Bardzo możliwe, że szwedzka flaga przed potężną siedzibą NATO w Brukseli zostanie wciągnięta na maszt 4 kwietnia, czyli dokładnie w 75. rocznicę podpisania w Waszyngtonie w 1949 r. traktatu założycielskiego.

Szwedzki premier Ulf Kristersson uznał, że Paryż wart mszy, pardon – Budapeszt wart wizyty. Wbrew wcześniejszym wielokrotnym deklaracjom w miniony piątek jednak odwiedził Viktora Orbána i po rozmowach okazało się, że panowie premierzy właściwie są… skumplowani, a cała gigantyczna hucpa z wielomiesięcznym odkładaniem postawienia przez Węgry ratyfikacyjnej kropki nad i to było jakieś nieporozumienie. W przełamaniu lodów na pewno pomogło zawarcie kontraktu na zakupienie przez Węgry w Szwecji kolejnych czterech wielozadaniowych myśliwców Gripen, co zwiększy stan ich sił powietrznych z 14 tych maszyn do aż 18. Przy okazji warto pamiętać, że po wstąpieniu Węgier w 1999 r. do NATO ówczesny rząd właśnie Viktora Orbána (z kadencji 1998-2002) nie chciał standardowo amerykańskich F-16, lecz wybrał oryginalną ofertę szwedzką, którą kuszona była także Polska. W takim militarnym kontekście cały obecny konflikt był tym bardziej absurdalny i potwierdził, że odpowiadający za swoje państwa politycy często zachowują się niczym obrażalscy chłopcy z piaskownicy. Ratyfikacja obiektywnie służy zwiększeniu bezpieczeństwa całej Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, w tym oczywiście Węgier, natomiast na pewno nie zmaleje w Szwecji krytyka autorytarnych rządów Orbána ze strony wielu tamtejszych polityków, mediów i organizacji pozarządowych. Nam pozostaje tylko się cieszyć, ponieważ Bałtyk staje się niemal wewnętrznym akwenem sojuszniczym. Rosja oczywiście zachowuje militarny dostęp do niego z dwóch stron, od Sankt Petersburga oraz od Królewca, czyli dosłownie z silnej bazy w Bałtijsku.

W nowej sytuacji staje się ciekawe, jak przebiegną w Waszyngtonie 12 marca obchody naszej srebrnej rocznicy. Ćwierć wieku temu w pakiecie przystąpiły do NATO trzy państwa traktowane identycznie, chociaż potencjał ludnościowy i militarny Polski był/jest oczywiście znacznie większy, niż Czech i Węgier zsumowanych. Prezydent Joseph Biden zaprosił na jubileusz prezydenta Andrzeja Dudę i premiera Donalda Tuska – co samo w sobie ma posmak politycznej sensacji – nie wspominając ani słowem o analogicznym geście wobec przywódców Czech i Węgier. Był to oczywisty ostracyzm amerykańskiego prezydenta wobec nieprzewidywalnego partnera węgierskiego, natomiast prezydent i premier Czech przy okazji cierpieli za niewinność. Odblokowanie akcesji Szwecji otwiera drogę do uznania Viktora Orbána ponownie za realnego sojusznika, a zatem nie jest wcale wykluczone rozszerzenie zaproszenia dla Warszawy do Białego Domu na 12 marca zarówno o Budapeszt, jak też oczywiście o całkowicie niewinną Pragę. Czasu pozostało już niewiele, ale w politycznej praktyce nie takie zwroty były wykonywane błyskawicznie, jeśli miałyby przynieść zmieniającemu pierwotną decyzję korzyść.