— Mając na uwadze liczne podobieństwa obecnej polityki gospodarczej Polski do działań, które w ostatnich latach odbyły się na Węgrzech (podatki sektorowe, demontaż OFE, kredyty w CHF), zwracamy uwagę na kondycję giełdy w Budapeszcie. W okresie 2010-2014 kapitalizacja giełdy węgierskiej spadła o 42 proc., a obroty w 2014 r. były o 70 proc. niższe niż w 2010 r. — zaznacza Jaromir Szortyka. Specjalista zakłada spadek obrotów o 8 proc. w 2016 r. ze względu na spadające wyceny akcji, które w połączeniu z niską zmiennością są źródłem presji na aktywność inwestorów. Drugą kotwicą jest ryzyko demontażu OFE — fundusze mają 41 proc. free floatu na GPW.
— W pesymistycznym scenariuszu nawet 84 mld zł free floatu może zniknąć z parkietu, co zakończyłoby się istotnym spadkiem udziału Polski w globalnych indeksach (z 1,4 do 0,9 proc. w przypadku indeksu MSCI Emerging Markets) — dodaje analityk PKO BP, który wycenia akcję GPW na 41,09 zł i — mimo wszystko — radzi je trzymać.