Węglokoks zajmie się importem węgla

Maria Trepińska
06-10-2008, 00:00

Jest eksporterem, będzie importerem. Węglokoks, bo o nim mowa, ściągnie czarne złoto ze Wschodu.

Jest eksporterem, będzie importerem. Węglokoks, bo o nim mowa, ściągnie czarne złoto ze Wschodu.

Węglokoks, spółka skarbu państwa i dawny monopolista w eksporcie węgla, od dwóch lat notuje drastyczny spadek sprzedaży za granicą. To konsekwencja spadku wydobycia w kraju.

Ze Wschodu

Dlatego też zarząd firmy, którą kieruje Piotr Kozioł, przez kilka miesięcy pracował nad nową strategią. Dokument został zaakceptowany przez radę nadzorczą, czeka teraz na błogosławieństwo walnego, czyli ministra gospodarki.

Według naszych informacji, śląski eksporter węgla zamierza zająć się jego importem m.in. energetyki. Skąd? Według prezesa Kozioła, np. z Rosji, Ukrainy, Kazachstanu.

— Decydować będzie rachunek ekonomiczny — zastrzega prezes.

Jak zapewnia, spółka ma dobrze zorganizowany pion handlowy i rozpoznany rynek.

Zarząd Węglokoksu chce sfinalizować zakup 1 proc. akcji Polkomtela.

— Liczymy, że w tym miesiącu zapadną ostateczne decyzje w sprawie możliwości zakupu akcji operatora. Jesteśmy zdeterminowani, aby zwiększyć pakiet do 5 proc. Mamy zapewnione pieniądze — mówi prezes Kozioł.

Węglokoks chce przeznaczyć na zakup akcji Polkomtela własne kapitały oraz skorzystać z kredytu bankowego. Prezes nie chce jednak ujawnić, na ile został wyceniony 1 proc. akcji.

Węglokoks ma też około 37 proc. akcji Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego (GTL) które zarządza portem w Pyrzowicach koło Katowic.

— Czekamy na plany rozwoju lotniska. To od nich zależy nasza decyzja — mówi Piotr Kozioł.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Węglokoks nie zamierza pozbywać się akcji GTL.

Świat ratuje

Zdaniem prezesa Węglokoksu, spółka mimo spadku wolumenu sprzedaży węgla o ponad 33 proc. w tym roku w stosunku do ubiegłego (który i tak był kiepski), zamierza utrzymać przychody i zyski na porównywalnym poziomie z 2007 r.

— To rezultat wysokich cen węgla na rynku międzynarodowym. Szacujemy, że przychody mogą być jedynie niższe o blisko 5 proc. i sięgną prawie 3 mld zł. Wynik netto będzie rzędu 70 mln zł — wylicza prezes Kozioł.

Prezes Węglokoksu zapewnia, że na razie jego spółka wywiązuje się z kontraktów zagranicznych i nie grozi jej płacenie kar umownych.

— Bacznie obserwowaliśmy to, co się dzieje z wydobyciem węgla i z ostrożnością podpisywaliśmy umowy — przyznaje prezes Węglokoksu.

Głównym dostawcą węgla na eksport dla Węglokoksu jest Kompania Węglowa (KW).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Węglokoks zajmie się importem węgla