Wejście zaprogramowane

Jacek Konikowski
10-10-2006, 00:00

Cóż wspólnego ma pierwsza słowacka firma, wchodząca dziś na warszawską giełdę, z polskim producentem keczupu? Okazuje się że dużo.

Asseco Slovakia nie działa w branży rolniczej. To firma informatyczna, jeden z największych integratorów i dostawców sprzętu IT na Słowacji. Więc gdzie Rzym, a gdzie Krym? A jednak, oczywiście w dużym uproszczeniu, dzięki keczupowi Asseco Slovakia jako pierwsza słowacka firma wchodzi na Warszawską Giełdę Papierów Wartościowych.

Keczup z komputerami

Zaczęło się od wizji Adama Górala. W 1988 r. wraz ze wspólnikiem założył firmę Jazcoop, producenta keczupu właśnie.

— Po powrocie ze Stanów Zjednoczonych uświadomiłem sobie, że przyszłość biznesu leży w informatyce i przed nią nie ma ucieczki. W Ameryce nabrałem przekonania, że dzięki informatyce można obniżyć koszty funkcjonowania firm i ułatwić podejmowanie decyzji. W Polsce nikt wówczas tak nie myślał — wspomina Góral, obecnie dyrektor generalny Asseco Poland.

Trzy lata później w niewielkim pokoiku, do którego dobiegały odgłosy linii produkującej keczup, powstało biuro komputerowe. Tak zaczynała nowa firma Górala — Comp Rzeszów. Zajmowała się tworzeniem oprogramowania dla bankowości. Wówczas była to działalność równie pionierska jak dzisiaj budowa statków kosmicznych.

— Comp Rzeszów to mój największy sukces zawodowy w życiu. Pomogli w nim ludzie, współpracownicy i klienci, którzy mi zaufali — twierdzi Góral.

Jego współpracownicy dorzucają, że ten sukces stał się możliwy dzięki pozytywnemu myśleniu i konsekwencji w działaniu.

Od tego czasu firma nabrała rumieńców i kształtów. W październiku 2005 r. Comp Rzeszów zmienił nazwę na Asseco Poland. Cokolwiek by mówić, z małego biura komputerowego firma Górala przeistoczyła się w firmę zajmującą obecnie pierwsze miejsce wśród polskich producentów oprogramowania dla bankowości.

Ale my wciąż o Góralu, a przecież dzisiaj debiutuje słowackie Asseco. Gdzie związek?

Otóż dwa lata temu Comp Rzeszów wszedł na giełdę, a środki z emisji wykorzystał na zakup 55 proc. akcji słowackiej firmy software’owej ASSET Soft (obecnie Asseco Slovakia). Tak powstała grupa kapitałowa, której celem jest stworzenie Centrum Oprogramowania w Europie Środkowo-Wschodniej — federacji firm specjalizujących się w produkcji oprogramowania własnego, takich jak kiedyś Comp Rzeszów. Docelowo centrum ma obejmować firmy tworzące oprogramowanie w Polsce, Czechach, na Ukrainie, Słowacji i na Wegrzech.

Nie jest tajemnicą, że środki z emisji Asseco Slovakia trafią właśnie na akwizycje.

— Robimy wszystko, aby zrealizować zapowiadane przejęcia jak najszybciej. Zamierzamy w najbliższym czasie podpisać wstępne umowy z jedną spółką słowacką i z jedną czeską. Asseco chce być obecne w niedalekiej przyszłości na Węgrzech i w Rumunii. Priorytetem jest jednak dla nas budowa Asseco Czech Republic. Chciałbym podkreślić, że Asseco Slovakia jest już w Rumunii obecne dzięki realizowanym kontraktom i klientom. Jako przykład mogę tu podać chociażby HVB — mówi Josef Klein, szef Asseco Slovakia.

W sumie przejęcia w Czechach i na Słowacji pochłoną 850 mln koron z oferty publicznej Asseco Slovakia.

— Po zakończeniu budowy Asseco Czech zajmiemy się budową Asseco Balkans. Marzy nam się, żeby stworzyć firmę działającą w tamtym regionie: w Rumunii, Serbii i tak dalej. Są to zbyt małe rynki, żeby budować pozycję w każdym z nich z osobna. Podmioty nie osiągnęłyby pułapu 200-250 mln zł rocznych przychodów i 20 mln zł zysku netto, przy których to wynikach moglibyśmy próbować plasować ich akcje na warszawskiej giełdzie. Dlatego zbudujemy jeden silny holding. W tym roku będziemy mieli gotowy scenariusz, jak zdobywać państwa bałkańskie. W I półroczu 2007 zamkniemy listę podmiotów, które nas interesują — zapowiada prezes Góral.

Szybsza od rynku

Słowacka spółka jest jakby kalką dawnego Compu Rzeszów. Obie firmy niewiele się różnią. Asset powstała przed niemalże 15 laty. Założyło ją kilku udziałowców, którzy w zgodzie inwestowali zyski w rozwój swojej firmy. Tempo wzrostu spółki wielokrotnie przekracza dynamikę, z jaką rozwija się lokalny rynek IT. Spółka lokuje się w ścisłej czołówce słowackich firm IT wypracowujących najwyższy zysk netto i zysk operacyjny.

Kiedy firmą zainteresowało się Asseco Poland, Słowacy początkowo kręcili nosem, bali się uzależnić od polskiego brata. I łatwo skóry wcale nie sprzedali.

— W pewnym momencie negocjacje o przejęciu naszej spółki przez Asseco stanęły w martwym punkcie, ale dzisiaj widać, że nasze obawy były płonne. Mamy do siebie pełne zaufanie i jesteśmy zadowoleni ze współpracy — twierdzi Josef Klein.

Chociaż spółka jest w 55 proc. polska, jej zarząd pozostał słowacki.

Lista klientów Asseco Slovakia jest obszerna jak książka telefoniczna Bratysławy. Znajdują się na niej m.in. bank Słowacji (Národná banka Slovenska), bank pocztowy (Poctová banka), Slovenské kreditné karty, Slovak Telekom i Ministerstvo zdravotníctva SR.

— Około 75 proc. przychodów ze sprzedaży Asseco Slovakia pochodziło w 2005 r. z instytucji prywatnych, w przeważającej większości międzynarodowych. Także nasze rozwiązania i produkty są obecne w zagranicznych oddziałach, filiach międzynarodowych firm słowackich. Jeżeli chodzi o sprzedaż bezpośrednio do innych krajów, to w minionym roku było to 15 proc. sprzedaży ogółem. Zakładamy sukcesywny wzrost udziału eksportu w przychodach ze sprzedaży w kolejnych latach — przekonuje Klein.

Prawie 87 proc. przychodów ze sprzedaży Asseco Slovakia w 2005 r. stanowiła sprzedaż oprogramowania własnego, niewiele ponad 11 proc. — sprzedaż usług integracyjnych. Strategią spółki, zgodną ze strategią grupy, jest utrzymanie przeważającego udziału sprzedaży oprogramowania własnego.

— Zamierzamy jednak rozwijać usługi integracyjne, przy założeniu, że będą one oparte na oprogramowaniu, a nie na sprzedaży sprzętu — zaznacza Klein.

Po przejęciu przez Asseco Slovakia spółki telekomunikacyjnej Slovanet (oferującej m.in. usługi VoIP) przychody grupy Asseco Slovakia powinny sięgnąć 1,3 mld koron słowackich. W pierwszym półroczu 2006 Asseco Slovakia osiągnęło 67,53 mln koron zysku netto, wobec 55,31 mln rok wcześniej. Przychody w pierwszych sześciu miesiącach 2006 r. wyniosły 597,61 mln koron, wobec 258,50 mln rok wcześniej.

Czemu Asseco Slovakia wybrało polski parkiet?

— Kierowały nami głównie dwa powody. Asseco Poland od dwóch lat jest notowane na giełdzie w Warszawie, a pomysł upublicznienia Asseco Slovakia i debiutu spółki wyszedł od Adama Górala. Dzięki temu możemy korzystać z doświadczenia i pomocy naszego polskiego partnera. Drugim powodem jest to, że słowacka giełda praktycznie nie istnieje. Ze względu na duży rynek w Polsce i szybkie tempo rozwoju najatrakcyjniejsza wydała nam się giełda warszawska — tłumaczy Klein.

Czy dzisiejszy debiut słowackiej spółki okaże się równie dobry jak przed dwoma laty Compu Rzeszów? Nie ma powodów, by sądzić, że stanie się inaczej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Konikowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Wejście zaprogramowane