Po takich zjazdach w dół poleciały również notowania giełd europejskich oraz kontraktów na amerykańskie indeksy. Te wskazywały, że główny wskaźnik z USA spadnie poniżej 1000 pkt. Na rynku taniały również surowce. Takie warunki okazały się dobrym wabikiem do realizacji zysków na GPW. Po słabym starcie starcie WIG20 do końca sesji pozostał na minusie.
Spadki zatrzymały się na 2030 pkt. Poniedziałkowej sesji towarzyszyły średnie obroty. Nie przekroczyły one 1,2 mld zł. Zaskoczyła natomiast szerokość spadków. Przecenie poddało się 73 proc. notowanych spółek.
Wśród największych spółek mocno traciły PKO BP, Pekao, BRE Bank i BZ WBK. Warto przypomnieć, że w ostatnim tygodniu po publikacji kwartalnych wyników spółki finansowe należały do najmocniejszych ze wszystkich sektorów. Ponad 2,5-proc. przecena ropy i miedzi przełożyła się na spadki największych spółek surowcowych. Coraz więcej analityków przekonuje się, że ostatnia zwyżka towarowym nie miała za dużo wspólnego z ożywieniem w popycie. Pierwszy raz od trzech dni straciły akcje KGHM-u. Herbert Wirth, prezes miedziowego giganta, powiedział, że spółka nie planuje sprzedać w najbliższym czasie swoich udziałów w Polkomtelu (operatora sieci komórkowej Plus). Pod kreską znalazły się również PKN Orlen i Lotos.
WIG20 wspierał CEZ. Akcjonariuszy energetycznego koncernu nie przestraszyło obniżenie rekomendacji przez analityków z Raiffeisena do "trzymaj" z "kupuj" dla papierów energetycznej spółki (patrz s. 18). Na małym plusie znalazł się również Cyfrowy Polsat i GTC. Nieco lepiej radziły sobie indeksy mniejszych spółek. Na sesji potaniały papiery LC Corp z portfela Leszka Czarneckiego. W pierwszym półroczu zysk netto wrocławskiego dewelopera spadł o 82-proc., do 5,6 mln zł. Wynik nie spodobał się inwestorom, którzy sprzedając papiery przecenili je o blisko 3,6 proc. Tracił również Midas. Na rynek trafiła informacja dotycząca wstrzymania negocjacji o dofinansowanie GEM Global Yield Fund. W ostatnich dniach Roman Karkosik pozbył się 100 tys. papierów Midasa.
Na spadającym rynku dało się jednak zarobić. Na uwagę zasłużyły akcje Energomontażu Południe. Kurs spółki kontrolowanej przez Polimex wzbił się najwyżej od czterech tygodni po publikacji wyników finansowych. W II kwartale spółka zarobiła na czysto 8,49 mln zł.