Więcej niż filantropia

CSR Na rzecz lokalnych społeczności i dla własnych pracowników

Tauron Polska Energia (TPE) wytwarza, sprzedaje i dystrybuuje energię elektryczną. Grupa zatrudnia ponad 29 tys. osób i ma 5,2 mln klientów. Przychody ze sprzedaży za 2011 r. — 20,8 mld zł (o 34,5 proc. więcej niż w 2010 r.). Liczby te świadczą o dużym potencjale Tauronu, ale są jeszcze inne statystyki, pokazujące TPE w dobrym świetle — dotyczą działań spółki na polu społecznej odpowiedzialności biznesu (firma chwaliła się nimi w czwartek podczas krakowskiej edycji konferencji „PB” poświęconej CSR).

Jednym z nich są „Domy Pozytywnej Energii”. W prowadzonej od 2005 r. akcji chodzi o wsparcie finansowe i poprawę warunków w domach dziecka na południu Polski. W ubiegłorocznej edycji wzięło udział 88 placówek i 3,3 tys. wychowanków. Inny przykład to kampania „Bohater z dnia na dzień”, propagująca wśród pracowników, klientów i partnerów biznesowych Tauronu „dzielenie się szpikiem kostnym”. Zarząd liczy na to, że dzięki niej przybędzie potencjalnych dawców w polskich bankach szpiku (dziś jest ich 600 tys.).

— Niestety, nasza działalność biznesowa nie jest obojętna dla środowiska naturalnego. Tym bardziej angażujemy się w jego ochronę. Przykład: w latach 2009- 10 w ramach programu „Czas na las” posadziliśmy 20 tys. drzew w trzech parkach narodowych, co — według szacunków ekspertów — pozwoliło zneutralizować 1,8 tys. ton dwutlenku węgla. Pomagali nam w tym utytułowani sportowcy, np. Jagna Marczułajtis, Franciszek Groń-Gąsienica i Dariusz Goździak, a także muzycy, choćby Krzysztof Trebunia-Tutka — opowiada Paweł Gniadek, dyrektor departamentu komunikacji rynkowej i PR w TPE.

Od trzech lat Tauron współpracuje z Górskim Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Goprowcy dostają fundusze na zakup m.in. samochodów terenowych, skuterów śnieżnych, sprzętu i ekwipunku medycznego, a także na utrzymanie gotowości ratowniczej i stacji oraz na promowanie odpowiedzialnego zachowania na stokach. Dyrektor Gniadek podkreśla, że odpowiedzialny biznes to coś więcej niż filantropia czy sponsoring.

— CSR polega na budowaniu dobrych relacji z wszystkimi interesariuszami spółki, m.in. ze społecznością lokalną, otoczeniem biznesowym, klientami, dostawcami, podwykonawcami, nie wyłączając pracowników, którzy są przecież ambasadorami firmy we własnym środowisku — mówi Paweł Gniadek.

Uważa, że firma byłaby niewiarygodna, gdyby ograniczała się do działań zewnętrznychi na pokaz. Bo nagłaśnianie spektakularnych akcji skierowanych np. do organizacji społecznych czy domów dziecka jest słuszne (warto propagować dobre praktyki), ale pod warunkiem, że przedsiębiorstwo równie odpowiedzialnie odnosi się do swoich kadr. W Polsce wcale nie jest to normą.

— Znam wielu przedsiębiorców, którzy wśród interesariuszy nie wskazują własnych pracowników. Niepokojąco często firmy deklarujące, że są społecznie odpowiedzialne, koncentrują się na działaniach na rzecz lokalnych społeczności, pomijając kluczową grupę, czyli pracowników. A to oni nie tylko decydują o jakości procesów biznesowych w przedsiębiorstwie, ale najczęściej wraz z rodzinami tworzą społeczność mieszkającą w najbliższym otoczeniu firmy — uważa Anna Pawelska, dyrektor działu audytu i CSR w Martis Consulting.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Więcej niż filantropia