Więcej pracy nie będzie

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2010-12-31 11:34

W 2011 r. nie będzie dużo łatwiej o pracę. Większość firm planuje utrzymać zatrudnienie na obecnym poziomie.

W 2010 r. ponad 33 proc. pracodawców zwiększyło zatrudnienie, a 43 proc. pozostawiło je na tym samym poziomie. Zwalniało ludzi 22 proc. firm. Tak wynika z badania "Plany pracodawców", przeprowadzonego przez Instytut Badawczy Randstad i TNS OBOP. Pokazuje ono również, że w 2011 r. znaczących zmian nie będzie. Największa część badanych przedsiębiorców chce utrzymać zatrudnienie (55 proc.), co czwarty deklaruje, że będzie przyjmował nowych pracowników (24 proc.), a 14 proc. myśli o zwolnieniach.
Ale z kolei GUS ostrzega, że stopa bezrobocia rejestrowanego w lutym 2011 r. może przekroczyć nawet 13 proc., choć przy dobrych warunkach gospodarczych w lecie może spaść poniżej 10 proc. Pocieszające są wyniki badania "Monitor rynku pracy" firmy Manpower, które dowodzą, że Polacy są coraz pewniejsi swojej wartości na rynku pracy i nie obawiają się utraty posady. Tylko 8 proc. ankietowanych ocenia ryzyko utraty pracy jako duże, a 72 proc. uważa, że w razie konieczności znajdzie porównywalną pracę najdalej w ciągu pół roku.

Polacy są coraz pewniejsi swej wartości na rynku pracy i nie bardzo się obawiają utraty posady.
Polacy są coraz pewniejsi swej wartości na rynku pracy i nie bardzo się obawiają utraty posady.
None
None

Ostrożny optymizm
Znaczna część polskich producentów spodziewa się w najbliższym roku większej liczby zamówień. Aż 64,9 proc. oczekuje, że w ciągu roku zwiększy aktywność gospodarczą, a 18,2 proc. - że utrzyma ją na obecnym poziomie - wynika z badania KPMG "Pulse - the Global Business Outlook Survey". Według tego badania nastroje w sektorze produkcyjnym wyraźnie się poprawiły wobec pierwszej połowy 2010 r. Potwierdza to Anna Bednarz z firmy doradztwa personalnego Advisory Group Test HR.
- Końcówka roku przyniosła ożywienie w produkcji, w tym w branży automotive, w której przez ostatnie dwa lata panował zastój. Powoduje to niewielki wzrost zapotrzebowania głównie na wykwalifikowaną kadrę produkcyjną i inżynierów, przede wszystkim do działów rozwoju - mówi konsultantka z Advisory Group Test HR.
Według danych Komisji Nadzoru Finansowego podczas spowolnienia gospodarczego pracę straciło 3,5 proc. zatrudnionych w bankowości (około 6200 osób). Ale i tu mijający rok przyniósł poprawę.
- Poszukuje się przede wszystkim osób do pionów sprzedaży i obsługi klienta. Budzi się również pośrednictwo finansowe, gdzie potrzeba sprzedawców - informuje Anna Bednarz.

Tylko dla niektórych
Nowych pracowników szukają pracodawcy z branży transportowej, gospodarki magazynowej i łączności. Chodzi głównie o duże firmy budowlane i przemysłowe.
- Mimo sezonowości rynku budowlanego obserwujemy znaczne zapotrzebowanie firm z tej branży na wykwalifikowaną kadrę zarządzającą - w zakresie wykonawstwa (kierownicy budów, kierownicy projektów), handlu (kierownicy działów ofertowania) i finansów (kontrolerzy finansowi kontraktów budowlanych) - wymienia Joanna Kotzian z firmy doradztwa personalnego HRK.
Ponieważ wciąż rozwijają się w Polsce centra usług (BPO), poszukiwani będą pracownicy ze znajomością języków obcych. Firmy zgłaszają również duże zapotrzebowanie na analityków biznesowych.
Zdaniem Joanny Kotzian powrotu rynku pracownika szybko jednak nie będzie.
- To, co się działo w 2007 i w 2008 roku wynikało z masowego napływu inwestycji. Dzisiaj takich nie ma, więc nie ma masowych rekrutacji. Wiele firm zmodyfikowało zespoły pod katem kompetencji i jeśli szuka ludzi, to na pojedyncze stanowiska - wskazuje Joanna Kotzian.
Artur Skiba, dyrektor zarządzający Antal International, uważa jednak, że w przypadku niektórych branż i stanowisk w 2011 r. będzie można mówić o rynku pracownika.
- Dobra passa dotyczyć będzie IT, telekomunikacji i FMCG - informatyków i inżynierów - twierdzi Artur Skiba.

Możesz zainteresować się również: