Rząd zgodził się na sprzedaż w ofercie publicznej nie 30, ale 38,5 proc. walorów banku. Dzięki temu redukcje będą mniejsze.
Zainteresowanie inwestorów akcjami PKO BP musiało przerosnąć najśmielsze oczekiwania ministra skarbu, bo rząd zdecydował się na wczorajszym posiedzeniu zmienić strategię prywatyzacji bankowego giganta. Jacek Socha zaproponował zwiększenie puli oferowanych akcji banku, które trafią na giełdę, z 30 do 38,5 proc.
„W pierwszej ofercie publicznej znajdzie się 385 mln akcji PKO BP. Tak zwiększona oferta zaspokoi oczekiwania społeczne” — głosi komunikat rządu.
Zmiana z pewnością ucieszy inwestorów, którzy obawiali się ogromnej redukcji w przydziale akcji.
— To dobra informacja dla rynku. Dzięki zwiększeniu puli oferowanych akcji redukcja zleceń dla inwestorów indywidualnych może się zmniejszyć do 90 proc. — komentuje Remigiusz Sopel, analityk Internetowego Domu Maklerskiego.
Wcześniej biura maklerskie przewidywały nawet ponad 95-proc. redukcję.
Według Marcina Materny, dyrektora działu analiz DM Millennium, większa część dodatkowej puli akcji zostanie podzielona proporcjonalnie między transze dla inwestorów indywidualnych i krajowych inwestorów instytucjonalnych. Jego zdaniem, najmniej (o ile w ogóle) skorzystają na zmianach inwestorzy zagraniczni.
— Dodatkowe wpływy budżetowe wynikające z powiększenia puli oferowanych akcji PKO BP ułatwią domknięcie tegorocznego planu prywatyzacyjnego. Pewnie znajdą się ugrupowania polityczne, które będą krytykować tę decyzję, ale przecież skarb zachowa 51 proc. walorów, więc rewolucji nie będzie —podsumowuje Marcin Materna.