reportaż Tupecik, peruczka. Wydłużyć włosy do pasa? Danuta Gonera pasję zamieniła w nieźle prosperujący biznes rodzinny.
Oprócz miliona problemów, mamy na głowie średnio 100 tys. włosów. Blondynki i blondyni — jakieś 40 tys. więcej, za to rudzi najmniej — raptem 80 tys. Pojedynczy włos rośnie 12 cm na rok, ale gdyby zsumować przyrost wszystkich na głowie, to okaże się, że każdego dnia przybywa ich jakieś 30 metrów. Najszybciej rosną wiosną i latem, dwa razy wolniej zimą i jesienią. Nawet gdyby obrazić się na fryzjera, nie urosną więcej niż 60 do 90 cm. Tak chce natura.
— Zdarzają się wyjątki. Według „Księgi rekordów Guinnesa” w 1994 r. włosy Hinduski Mata Jangdambo osiągnęły 4,23 m długości. Włosy rosną, ale także wypadają. Każdego dnia tracimy od 80 do 100 sztuk — twierdzi Danuta Gonera, najsłynniejsza w Polsce perukarka i charakteryzatorka, właścicielka firmy Dome Cosmetics, salonów piękności GD Studio i jedynej w Polsce profesjonalnej Pracowni Perukarskiej.
Firmę prowadzi wraz z synami: Tomkiem i Marcinem oraz z synową Katarzyną. Jedyna w Europie rozprowadza naturalne włosy słowiańskie. Monopolistka.
Zarost Lizy Minelli
Tajemnicę dzielenia włosa na czworo Danuta Gonera poznawała w Liceum Technik Teatralnych w Warszawie, tym samym, które wcześniej skończył Krzysztof Kieślowski. Kilka lat później, rok przed stanem wojennym, wyjechała na saksy do Londynu.
Tułała się od teatru do teatru w poszukiwaniu pracy jako perukarka. Pewnego dnia poszła do Covent Garden. Nie udało jej się porozmawiać z menedżerem pracowni perukarskiej, za to jeden z pracowników przypomniał sobie, że pracuje tam jakaś Polka.
— Okazało się, że to koleżanka z liceum. Dzięki niej dostałam pracę w operze, a z czasem poznałam środowisko filmowe — wspomina Gonera.
Była szczęśliwa, że może robić to, co kocha, czyli zajmować się charakteryzatorstwem i perukarstwem.
— Głównie tworzyłam zarosty, najtrudniejszą rzecz w charakteryzatorstwie. Wiadomo, Polka, to i robota najtrudniejsza — śmieje się Gonera.
Opłaciło się. Pewnego dnia zainteresował się nią Ray Marston, charakteryzator wielu wybitnych postaci kina i estrady, a jednocześnie menedżer Muzeum Figur Woskowych Madame Tussauds. Zaproponował pracę. Wkrótce spod jej ręki wyszły czarne włosy Lizy Minelli, oczy i część fryzury księżnej Diany.
Peruki Benny’ego Hilla
W życiu Danuty Gonery pojawiły się pierwsze znane nazwiska, i to nie tylko figur z wosku. Młoda Polka stała się panem i władcą włosów niejednej gwiazdy.
— Dla Ingrid Bergman, do roli Goldy Meir, ostatniej w jej karierze, zrobiłam cztery peruki. To była moja życiowa praca, bo Golda Meir miała bardzo długie włosy. Ingrid to niezwykle sympatyczna i miła osoba. Na przymiarki przyjeżdżała osobiście. Pewnego dnia, gdy założyłam jej jedną z ukończonych właśnie peruk, spojrzała w lustro i oniemiała. Bez charakteryzacji wyglądała jak Golda. Obie byłyśmy zachwycone. Na do widzenia dała mi 50 funtów napiwku, a jej szofer przyniósł jeszcze kilka butelek wina z podziękowaniem — wspomina Gonera.
James Bond też był zachwycony, gdy perukarka z Polski ukryła przed światem drobną łysinę agenta Jej Królewskiej Mości. Choć nie obyło się bez problemów.
— Pierwsza peruka, a właściwie mała wstawka przykrywająca łysinkę Rogera Moore’a mi nie wyszła. Miałam wtedy jeszcze za mało doświadczenia. Siedziałam dzień i noc i druga była już udana — wspomina Gonera.
Zlecenie dla Jane Seymour też nie było błahostką.
— Jane miała długie ciemne włosy, ale według scenariusza powinna mieć jasne. Zrobiłam jej perukę z naturalnych włosów, koszmarnie drogą, ale producentowi to nie przeszkadzało. Miało być perfekcyjnie. I było — mówi Gonera.
Jedno z najciekawszych zleceń — fryzury dla mupetów — otrzymała od twórców Muppet Show.
— Brytyjskie muppety są robione ręcznie szydełkiem, z naturalnych włosów azjatyckich. Benedyktyńska robota — opowiada.
Z kolei dla Benny Hilla Danuta Gonera wykonała trzy peruki z naturalnych siwych włosów, które ponoć doskonale prezentują się w świetle kamer.
Stan wojenny w Polsce. Londyn. Niepewność. Wracać czy nie? Wracać.
— Po powrocie zajęłam się perukarstwem na potrzeby filmu i teatru. Rozpierała mnie ambicja — wspomina Gonera.
Pierwszy salon fryzjerski i pracownię perukarską otworzyła w 1984 r. przy ul. Widok w Warszawie. Kolejny w 2001 r. przy ul. Wareckiej.
Pierwsze zlecenia z filmu, potem kolejne i ruszyło. Mało kto wie, że czuprynka Zagłoby z „Ogniem i mieczem” jest właśnie jej dziełem. Podobnie jak siwe długie włosy Michała Żebrowskiego w „Wiedźminie”. Okazuje się jednak, że najlepszy interes w Polsce można zrobić na przedłużaniu włosów.
Długość ma znaczenie
W amerykańskim show „Life presents the fabulous” sławnych i bogatych poproszono o wymienienie 40 rzeczy, które uznają za najbardziej prestiżowe i warte posiadania. Na 24. miejscu znalazło się przedłużanie włosów. Za sprawą Danuty Gonery dostępne również w Polsce.
— Pierwszy raz z techniką przedłużania włosów zetknęłam się w Wielkiej Brytanii. Tam poznałam i zaprzyjaźniłam się z Simonem Forbesem, prekursorem mody, który w 1981 r., korzystając z japońskiego patentu, wprowadził przedłużanie włosów syntetycznymi włóknami o nazwie Monofibre. W 1993 r. wykupiłam przedstawicielstwo firmy Dome Cosmetics LTD na Polskę. Kilka lat później nawiązałam współpracę z angielską firmą Racoon, która specjalizuje się w przedłużaniu włosów włosami naturalnymi — mówi Gonera.
Była pierwszą, która zaoferowała Polkom tę nieznaną dotychczas usługę polegającą na doczepianiu włosów do włosów naturalnych za pomocą specjalnego wosku. Mozolna praca, ale rezultat zaskakujący. Jedynie wprawne oko dostrzeże, że piękne długie włosy tylko w połowie są prawdziwe. Polki wprost oszalały na tym punkcie. Wykonuje się więcej takich zabiegów niż na przykład w Niemczech czy we Francji.
Podczas długoletniej współpracy z filmem przedłużała włosy m.in. Iwonie Petry w „Szamance”, Krzysztofowi Kowalewskiemu w „Ogniem i mieczem” czy Magdzie Mielcarz w „Quo vadis”.
Do stałych klientów Salonów GD należą również inne gwiazdy estrady, m.in.: Krystyna Janda, Cezary Pazura, Dominika Ostałowska, Magda Femme czy Urszula. Być może niedługo dołączy do nich również Brad Pitt i Hugh Jackman, którzy nie ukrywają, że zabieg przedłużania włosów nie jest im obcy.
Wkrótce rusza Klinika Włosa — sieć salonów w całej Polsce, do których będą mogli zgłaszać się ludzie z ubytkiem lub z całkowitym brakiem włosów.
— Praca z włosami to moja pasja, bardzo wdzięczny temat, a zarazem świetny sposób na biznes — twierdzi Danuta Gonera.
Na pewno, bo sporo takich, co ich nie mają. n
Model modelowy
Irlandczyk z pochodzenia, Brad Pitt, ma 180 cm wzrostu. Tułał się po seriach. Był także modelem w reklamowym spocie Levisa. W 1995 r. w plebiscycie magazynu „Empire” znalazł się wśród 25 najbardziej seksownych aktorów w historii kina. Najbardziej znany z romansu z Angeliną Jolie, która 27 maja 2006 r. urodziła mu córeczkę Shiloh Nouvel.
Życie jest kabaretem
Trzy lata miało cudowne dziecko reżysera Vincente Minnelli oraz Judy Garland, gdy zadebiutowało na ekranie. Po latach występowania w musicalach i nagrywania płyt przyszedł czas na rolę życia. Za postać kobiety niezbyt rygorystycznych obyczajów, piosenkareczki Sally Bowles w „Kabarecie”, Liza Minnelli dostała w 1972 r. Oscara, stając się pierwszą w historii osobą, której rodzice też otrzymali to wyróżnienie. Jest pierwszą artystką, której wizerunek w tym samym tygodniu zdobił okładki „Time’a” oraz „Newsweeka”. Ścieżka dźwiękowa „Kabaretu”, na której wykonała kilka utworów, dotarła do TOP 20 amerykańskiej listy przebojów. Czterokrotnie się rozwodziła, była uzależniona od alkoholu i narkotyków.
Wiele problemów na głowie
0,1
mm Tyle wynosi średnica włosa.
1
cm Tyle miesięcznie go nam przybywa.
1000
g Taki ciężar może wisieć na włosku.
Nie tylko Casablanka
Wszyscy pamiętają uroczą blondynkę u boku Humphreya Bogarta w „Casablance”. Ale Ingrid Bergman zagrała w wielu filmach. Była pięciokrotnie nominowana do Oscara, a statuetkę odbierała trzy razy, za filmy „Gaslight” (1945), „Anastacia” (1956) „Morderstwo w Orient Expressie” (1974). Kiedy w 1949 r. dla reżysera Roberto Rosselliniego porzuciła męża i małą córeczkę Pię, media strasznie ją krytykowały. Z tego związku urodziła się Isabella Rossellini, ceniona i popularna dziś aktorka. Za rolę w serialu „Kobieta o imieniu Golda” z 1982 r., w którym zagrała Goldę Meir, otrzymała nagrodę Emmy. Ostatniego triumfu nie doczekała. Zmarła na raka piersi w 67. rocznicę urodzin. Na jej pogrzebie zagrano „As time goes by” z „Casablanki”.
