WRJ definitywnym bankrutem

Maria Trepińska
opublikowano: 2008-01-24 20:28

Klamka zapadła. Siemianowicką walcownię czeka upadłość likwidacyjna. Podatnicy nie będą tym zachwyceni.

28 lat. Tyle trwała najdłuższa hutnicza inwestycja — budowa Walcowni Rur Jedność (WRJ). Pochłonęła 0,5 mld zł — także publicznych pieniędzy. Padło mnóstwo deklaracji dotyczących jej ukończenia, a tymczasem 23 stycznia 2008 r. sąd gospodarczy w Katowicach ogłosił upadłość siemianowickiej spółki.

— Jest to upadłość likwidacyjna. Zapoznaję się z sytuacją majątkową firmy. Dopiero za miesiąc możemy porozmawiać o moich konkretnych planach — mówi Jan Czyszczoń, syndyk masy upadłościowej WRJ.

Wczoraj został zabezpieczony majątek zakładu: maszyny, urządzenia oraz dokumenty. Według naszych informacji, syndyk w ciągu kilku miesięcy wystawi walcownię na sprzedaż, by mieć na spłatę wierzycieli. Długi WRJ sięgają 0,5 mld zł.

Rosjanie w tle

Upadłość likwidacyjna WRJ to dobra wiadomość dla inwestorów, którzy mogą kupić walcownię bez długów oraz ryzyka zwrotu pomocy publicznej. Za ile? Tego na razie nie wiadomo. Kto? Dwa lata temu rosyjski koncern TMK oferował 37,5 mln EUR (140 mln zł) za przejęcie zakładu w przypadku upadłości likwidacyjnej. Czy nadal będzie zainteresowany jego przejęciem?

— Nie wiem, ponieważ założona dwa lata temu spółka TMK Inwestycje, która miała kupić walcownię, przestała działać. Projektem zajmował się Wasilij Makarow, ale już nie pracuje w TMK — wyjaśnia Jerzy Markowski, były członek rady nadzorczej TMK Inwestycje.

Upadłość jest chyba jedyną możliwością wejścia Rosjan do zakładu. Skorzystała z niej niedawno spółka zależna Siewierstalu, przejmując Technologie Buczek.

— Rośnie zainteresowanie Rosjan polskim rynkiem hutniczym i wejściami kapitałowymi. Dla nich Polska to okno na rynki Unii Europejskiej — mówi Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.

Drugim zainteresowanym zakupem WRJ był znany inwestor giełdowy Roman Karkosik, udziałowiec Walcowni Rur Andrzej (WRA). Wczoraj jego telefon milczał.

Wygrane banki

Na pewno z upadłości nie ucieszą się udziałowcy WRJ. W ich grupie największym, bo 40,7-procentowym, jest Towarzystwo Finansowe Silesia (TFS), spółka kontrolowana przez skarb państwa.

— Udziałowcy nic nie dostaną — nie pozostawia złudzeń Eugeniusz Majza, prezes Enpolu, generalnego wykonawcy nieukończonej inwestycji i jej 19-procentowego udziałowca.

To jednak nie koniec listy „stratnych”. Krzyżyk na inwestycji mogą położyć m.in. państwowy Węglokoks, Gdyńska Stocznia Remontowa, a także nawet Jan Kulczyk, który przed laty wyłożył na pakiet WRJ około 10 mln zł.

Wśród głównych wierzycieli WRJ było konsorcjum dziewięciu banków (na czele z ING Bankiem Śląskim). Te jednak nie muszą się martwić. TFS, poprzez założoną w lutym 2007 r. zależną spółkę Walcownia Rur Silesia, przejęło jesienią ich wierzytelności za blisko 140 mln zł. W sumie państwowe towarzystwo utopiło w WRJ ponad 300 mln zł. Ile dokładnie? Jadwiga Dyktus, prezes TFS, unika rozmów z „PB”. Wczoraj również nie odbierała telefonu. Czasu na rozmowę nie znalazł też Jan Korzeniec, wiceprezes TFS.

Maria Trepińska, [email protected]