WSJ: wynik wyborów utrudni UE działania w Polsce na rzecz rządów prawa

  • PAP
opublikowano: 14-10-2019, 08:03

Wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych w Polsce, jeśli potwierdzą się dane sondażowe, skomplikują wysiłki Unii Europejskiej, by zmusić rząd PiS do wycofania się z reform uważanych za niedemokratyczne, ocenia "Wall Street Journal".

Najwyższa od 1989 roku frekwencja w głosowaniu świadczy o tym, z jaką uwagą wybory te były obserwowane zarówno w kraju, jak i w Europie - pisze amerykański dziennik w artykule, który ukazał się w jego wydaniu internetowym w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Jak wskazuje, PiS w kampanii koncentrował się na "rozpalających kwestiach kulturowych, które spolaryzowały polskie społeczeństwo"; "obiecano powstrzymanie rozszerzania praw osób homoseksualnych, ogłoszono plan wprowadzenia dopłat do zwierząt hodowlanych i zadeklarowano podwojenie płacy minimalnej".

Ponadto władze wprowadziły "hojne świadczenia socjalne, wpisując się w zestaw zasad, który w Polsce okazał się bardzo popularny, a w pozostałej części Europy stał się wzorem dla myślących podobnie populistów" - pisze "WSJ".

"(Rządzący w Polsce) łączą politykę lewicową w zakresie opieki społecznej z prawicowym nacjonalizmem i sprawami tożsamościowymi, i na tym polega ich przepis na sukces" - ocenia cytowana przez gazetę Alina Polyakova, ekspertka waszyngtońskiego think tanku Brookings Institution.

Zdaniem "WSJ" wynik wyborczy PiS to "znaczące wzmocnienie dla sił nacjonalistycznych w Europie" - mimo że sojusznicze ugrupowanie PiS, rządzący na Węgrzech Fidesz, w niedzielę przegrał z opozycją w wyborach samorządowych w Budapeszcie.

Gazeta przypomina, że zarówno Warszawa, jak i Budapeszt "prowadzą walkę z Unią Europejską w związku z zarzutami, że oba kraje stają się coraz bardziej autokratyczne". "Jeśli wynik (wyborów w Polsce) się utrzyma, prawdopodobnie skomplikuje starania UE, by wywierać presję na Polskę i skłonić ją do wycofania się z reform uważanych za niedemokratyczne" - ocenia "WSJ".

"PiS uzna to za mandat do kontynuowania (obranego kursu), i nie bez słuszności" - wskazuje cytowany przez dziennik Aleks Szczerbiak z uniwersytetu w Sussex. Politycy tacy jak kanclerz Niemiec Angela Merkel "powiedzą: +dobrze, czyli Prawo i Sprawiedliwość zostaje na kolejne cztery lata, musimy rozwijać pragmatyczne relacje, niezależnie od wrzawy wokół rządów prawa" - przewiduje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu