www.moj.bank.pl jest sposobem na kolejki

Paweł Zielewski
opublikowano: 25-03-2002, 00:00

Każdy szanujący się bank dba o klienta oferując dostęp do konta osobistego i usług za pomocą Internetu. E-bankowe oferty znacznie się jednak różnią od siebie jakością i użytecznością. Nie każda z nich odpowiada klientowi, który aktywnie korzysta z usług finansowych. I z takiego właśnie punktu widzenia należy traktować poniższy — subiektywny — ranking.

Usługi internetowe tradycyjnych banków są nadal traktowane w Polsce jako uzupełnienie ofert dostępnych w oddziałach. Praktycznie nie ma rynku instytucji, która umożliwiałaby dostęp do całości proponowanych usług. Najbliżej ideału są Citibank, Bank Zachodni WBK i BPH PBK. W subiektywnym rankingu nie uwzględnialiśmy banków, które działają wyłącznie w Internecie. To zupełnie inna historia...

Przyglądając się ofercie internetowej wybranych tradycyjnych banków braliśmy pod uwagę nie tylko zakres usług dostępnych z przeglądarki, ale również użyteczność oferty. Dla klienta liczy się nie tylko, jakie operacje może wykonać. Równie ważny jest czas oczekiwania na połączenie z internetowym kontem. Nie jest dobrze.

O ile internauci posiadający stały dostęp do sieci kosztów nie liczą, o tyle posiadacze modemów mają powody do przeklinania. Grzechem polskich banków jest przeładowywanie stron grafiką i korzystanie z niepotrzebnie „upiększających” animacji. Najkorzystniej na tym tle wypada Citibank — CitiDirect pozbawiona jest ozdobników. Teoretycznie strona powinna ładować się błyskawicznie. Teoretycznie, ponieważ posiadacze modemów mogą czekać na wejście do wirtualnego banku nawet 4 minuty. To prawie tak długo jak dostanie się do — rozdmuchanych graficznie — e-kont ING Banku Śląskiego (około 5 min), Pekao SA (około 4 min), BZ WBK (ponad 3 min).

Większość banków proponuje w Internecie podstawowe usługi: sprawdzenie salda rachunku, salda karty kredytowej, przelewy jednorazowe, składanie i określanie zleceń stałych, przelewy ZUS-owskie, prowadzenie rachunków lokat terminowych, ewentualnie składanie wniosków o wydanie kart płatniczych. Dowolność zmian czy przystosowania ofert do potrzeb klienta — zwłaszcza aktywnego — jest ograniczona. Dotyczy to wszystkich banków. Najbardziej rozbudowane propozycje ofertowe mają CitiDirect, BPH PBK, ING Bank Śląski. W pozostałych przypadkach oferty nadal czekają na rozszerzenie.

Kłopot z e-kontami polega też na tym, że jedynie Citibank oferuje dostęp przez Internet z miejsca —praktycznie już w chwili złożenia dyspozycji o otwarcie konta osobistego. PKO BP deklarowało niedawno, że jego klienci otrzymują takowy automatycznie, jednak w opisie aktywacji e-Superkonta stoi czarno na białym, że zanim internauta będzie mógł włączyć komputer, musi odstać swoje w kolejce w oddziale, by złożyć odpowiednie podanie. Uruchomienie oferty sieciowej może trwać nawet 14 dni! Do dwóch tygodni może też trwać aktywacja Eurokonta WWW w Pekao SA.

Największe obawy przed korzystaniem z internetowych ofert tradycyjnych banków budzi kwestia bezpieczeństwa przesyłanych z banku i do banku danych: numerów rachunków, kart kredytowych, haseł dostępu do e-konta, numerów rachunków lokat terminowych.

Tu najgorzej wypada Citibank. Dostęp do konta z sieci chroniony jest jedynie sześciocyfrowym e-PIN-em. To i tak lepiej niż było do niedawna, kiedy z CitiDirect można było skorzystać po wpisaniu PIN-u karty płatniczej wystawianej przez bank.

Standardem w Polsce staje się dostarczanie klientowi tokena —elektronicznego urządzenia generującego losowo hasło dostępu. To większości internautów wystarczy, ponieważ klientowi banku mającego niewielkie pojęcie o informatyce niewiele mówi tłumaczenie, iż zabezpieczenie konta „oparte jest na bezpiecznym protokole internetowym SSL, korzystającym z 128--bitowych kluczy sesyjnych, potwierdzonych certyfikatem firmy VeriSign” (e-PKO) albo: „cała transmisja szyfrowana jest najmocniejszą z obecnie dostępnych technologii (przy użyciu klucza długości 128 bitów), a każda transakcja jest zabezpieczona i sygnowana podpisem elektronicznym klienta” (Pl@net Fortis Banku), lub też: „ostatnim elementem rejestracji jest wygenerowanie klucza klienta: prywatnego i publicznego. Klucze zdeponowane zostają na serwerze banku lub lokalnie, np. na dyskietce bądź twardym dysku, a dodatkowo klucz prywatny, zaszyfrowany jest algorytmem 3DES” (Sez@m BPH PBK), ewentualnie: „każda dyspozycja użytkownika podpisywana jest elektronicznym kluczem prywatnym generowanym przy wykorzystaniu mechanizmu asymetrycznego algorytmu RSA” (ING Bank Śląski).

Najważniejsze jednak, że powyższe metody dają, największą z istniejących, pewność zabezpieczenia danych klienta banku.

Każdy bank oferujący dostęp do rachunku z sieci udostępnia zarazem wersję demonstracyjną serwisu. Niestety, w przypadku BPH PBK czy Banku Śląskiego można obejrzeć jedynie animację „jak to wygląda”.

Próżno szukać wersji demo serwisu na stronach Pekao SA. Na szczęście każda z ofert obudowana jest tzw. FAQ, czyli Frequently Asked Questions — najczęściej zadawanymi pytaniami. Ich lektura to obowiązek każdego, kto chce mieć dostęp do swoich pieniędzy z domowego komputera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / www.moj.bank.pl jest sposobem na kolejki