— Dzień dobry, macie tu konta osobiste?
— Oczywiście, proszę szanownego klienta.
— To poproszę jedno, na miejscu.
Taka rozmowa może zdarzyć się w każdym banku. Może, tylko po co? Założenie konta jest dziś sprawą banalnie prostą.
Zadowolenie z produktu, który sami wybieramy i za który każdego miesiąca płacimy niekiedy niebanalne kwoty, takie łatwe do osiągnięcia już nie jest.
Może w wolnej chwili warto zrobić sobie bankowy rachunek sumienia, albo dokonać takowego przed złożeniem wniosku o otwarcie konta:
- Czy konto to tylko portmonetka, czy może też pełnić rolę niewielkiej lokaty?
- Czy jest rachunek, który umie pogodzić dążenie klienta do zarabiania pieniędzy z jednoczesnym zapewnieniem nieskrępowanego do nich dostępu?
- Czy lepiej mieć konto samodzielnie, czy też wespół z małżonkiem?
- Czy liczba dołączanych do rachunku kart rzeczywiście ma jakieś znaczenie?
- Czy warto iść tam, gdzie bardzo szybko przyznany zostanie limit debetowy?
- Czy moje konto warte jest pieniędzy, które na nie wydaję?
- A może warto raczej poczekać kilka miesięcy i cieszyć się podwyższonym kredytem w koncie?
- A jeśli tak, to czy nie stanie się tak, że bank nagle odmówi przyznania kredytu?
- A może w sąsiednim banku na sąsiedniej ulicy znajdę lepsze warunki za takie same albo i mniejsze pieniądze?
- Czy moje konto zmusi mnie do wystawania w kolejkach przed bankowym okienkiem?
- Czy oprócz samego rachunku i kart mogę od razu upomnieć się w banku o coś ekstra?
- Czy będę mógł dostać się do własnych pieniędzy siedząc w domu, przed monitorem komputera?...
- ...a może podczas podróży pociągiem za pomocą telefonu komórkowego?...
- ...i podczas kąpieli trzymając w ręku słuchawkę telefonu stacjonarnego?
- Czy moje własne pieniądze rzeczywiście będą w moim banku bezpieczne?
- Czy będę mógł zlikwidować rachunek, kiedy przestanie mi się podobać i czy nie wpędzi mnie to w kłopoty?
- Czy po roku, dwóch latach posiadania konta będę mógł liczyć na jakieś specjalne traktowanie w banku? Może na jakieś lepsze warunki lokat?
- Czy w ogóle warto mieć konto?
Wątpliwości można nadal mnożyć, pytań zadać wiele. Banki jednak nie na wszystkie odpowiedzą.
Nie dlatego, że pracujący w nich ludzie nie posiadają odpowiedniej wiedzy, ale są rzeczy, które instytucje finansowe starają się ukryć przed początkującym klientem.
Rachunek bankowy powinien być ozdobą i ułatwieniem życia, a nie jego przekleństwem. My możemy tylko wskazać drzwi do niego, klient banku sam musi przez nie przejść.