Wygrywamy na kryzysie

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2008-11-05 00:00

Czas cięcia kosztów na świecie oznacza dla nas powstanie nowych centrów outsourcingowych. Nawet mniejsze miasta już mogą się cieszyć.

Koniec stagnacji. Polska ściąga coraz więcej inwestycji w centra usług

Czas cięcia kosztów na świecie oznacza dla nas powstanie nowych centrów outsourcingowych. Nawet mniejsze miasta już mogą się cieszyć.

Tego jeszcze nie było. Z informacji "PB" wynika, że z ostatniej wizyty w Londynie przedstawiciele Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) przywieźli trzy potencjalne inwestycje w centra usług (BPO). To sporo, bo agencja podczas jednego roadshow zdobywała zwykle jeden projekt. Wielka Brytania jest obok Holandii europejskim zagłębiem takich centrów. Kolejnym wielkim skupiskiem są Stany Zjednoczone. To z tych krajów napłyną do Polski te inwestycje.

Polski potencjał

Jest o co walczyć, bo to mnóstwo etatów dla wykształconych ludzi. Z raportu Biura Badawczo-Analitycznego DiS, przeprowadzonego od sierpnia do października na zlecenie PAIIZ, wynika, że 300 działających już w Polsce centrów zwiększy zatrudnienie z 45 tys. do 70 tys. osób w 2010 r. Dla porównania, w 2007 r. we wszystkich specjalnych strefach ekonomicznych powstało 36 tys. miejsc pracy (na ogół przy produkcji).

— Raport DiS wykazał duży potencjał Polski w zakresie zaawansowanych technologii, finansów, elektroniki, telekomunikacji i działalności konsultacyjnej. Projekty inwestycyjne zamknięte w tym roku oraz prowadzone obecnie przez PAIIZ potwierdzają wyniki tych badań — mówi Paweł Wojciechowski, prezes PAIIZ.

Spośród 46 projektów zakończonych przez agencję od stycznia do września 2008 r. 17 zaliczało się do sektora BPO.

— Obecnie PAIIZ obsługuje kilkanaście inwestycji z tej branży — dodaje Paweł Wojciechowski.

W trzecim kwartale tego roku inwestycje zakończyły: irlandzki SWS Group, Credit Suisse oraz Citibank. W 2006 r. powstała w Polsce rekordowa liczba 37 centrów usług, w 2007 było ich 26, a do września tego roku — 16.

Centra, które już w Polsce działają, mogą dzięki kryzysowi rozwijać się szybciej niż planowano.

— Dziś zamiast podejmować decyzję o inwestycji w centrum usług, które zacznie przynosić oszczędności dopiero za kilkanaście miesięcy, firmy wolą kupić usługi. Jeśli spółki w Polsce wyjdą z dobrą ofertą, dostaną więcej zleceń — uważa Sebastian Mikosz, dyrektor w międzynarodowej firmie doradczej Deloitte.

Kluczowa sprawa

Tomasz Gondek z Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej twierdzi, że po kilku miesiącach zastoju inwestorzy coraz częściej zaczynają pytać o BPO.

— Obecnie pracujemy nad pięcioma inwestycjami w centra badawczo-rozwojowe lub usługowe — ocenia Tomasz Gondek.

— To paradoks, ale trudna sytuacja na rynkach finansowych jest szansą dla Polski na przyciągnięcie projektów BPO z tego sektora. W perspektywie średniookresowej mogą trafić do nas nawet inwestycje amerykańskiego sektora finansowego, który będzie szukał oszczędności. Nasz kraj jest bardzo atrakcyjną lokalizacją dla tego typu inwestycji, oferując niższe koszty i jednocześnie wysoką jakość usług. Mamy duże szanse, by skuteczniej niż do tej pory ściągać takie projekty — uważa Marcin Kaszuba z firmy doradczej Ernst Young.

Zaznacza, że kluczowe jest jednak zaangażowanie administracji rządowej w marketing inwestycyjny i promocję Polski.

Strefy i miasteczka

Od 2005 r. centra usług mogą wchodzić do specjalnych stref ekonomicznych, co gwarantuje zwolnienia podatkowe wysokości kilkudziesięciu procent inwestycji. Ponieważ jednak te inwestycje nie mają dużej wartości (najdroższe to centrum Shell Polska za 27,7 mln zł, zwykle koszty nie przekraczają 10 mln zł), nie wszyscy decydują się na taki krok. Ale i w strefach widać już ruch.

— W Łodzi lada moment ulokuje się Fujitsu [centrum wsparcia technicznego obsługi klientów zatrudniające 450 osób — przyp. red.]. Rozmawiamy z trzema firmami na temat projektów BPO — podkreśla Marek Cieślak, prezes Łódzkiej SSE.

— Negocjujemy z trzema takimi firmami. Mam nadzieję, że jedna wkrótce dostanie zezwolenie. Inwestorzy coraz częściej pytają nas także o mniejsze miasta, więc liczę, że takie inwestycje wejdą też do Świdnicy, Wałbrzycha czy Opola — mówi Mirosław Greber, prezes Wałbrzyskiej SSE.

Potwierdza to prezes Słupskiej SSE.

— Słupsk znalazł się na liście potencjalnych lokalizacji dla pewnego call center razem z Łomżą, Bydgoszczą i Ostrołęką. Dawniej nikt nie rozpatrywał możliwości otwierania takich firm w naszym mieście — twierdzi Mirosław Kamiński.

Magia liczb

45 295

Tyle osób pracuje w Polsce 300 centrach usług...

70 000

... a tyle te centra mogą zatrudniać w 2010 r.

Nasi specjaliści są w cenie

TietoEnator, Shell, Fujitsu — oni już zaufali polskim inżynierom i księgowym. Oby do ich grona dołączył General Motors.

General Motors (GM) myślał o stworzeniu w Gliwicach centrum inżynieryjnego. Firma ubiegała się o dofinansowanie inwestycji i dostała wstępną akceptację na grant. Z informacji "PB" wynika, że w centrum ma pracować ponad 100 inżynierów. Ale plany zostały nieco zmodyfikowane.

— Na razie nie nazwalibyśmy tego centrum inżynieryjnym. Na tym etapie myślimy o tym, by wykorzystać zatrudnionych już ludzi i stworzyć komórkę, która będzie wspomagać rozwój naszych fabryk w Europie Środkowej i Wschodniej — mówi Przemysław Byszewski z biura prasowego GM.

No cóż: dziś, gdy koncern, który w Polsce zainwestował ponad 650 mln EUR (2,3 mld zł) i zatrudnia ponad 4 tys. osób, ogranicza produkcję, trudno oczekiwać deklaracji, że zainwestuje w centrum inżynieryjne.

— To na razie pomysł na przyszłość — zastrzega Przemysław Byszewski.

Jeśli jednak firma powróci do pomysłu, stworzy wysoko wykwalifikowane miejsca pracy.

Jeszcze bardziej ambitne, a na dodatek jak najbardziej aktualne, są plany TietoEnator, o których "PB" niedawno informował. Skandynawska firma IT chce zatrudnić łącznie ponad 500 osób w Szczecinie i Wrocławiu. Centrum finansowo-księgowe Shella w Krakowie, które do końca 2010 r. miało mieć 800 pracowników, już zatrudnia prawie 900 pracowników i nadal rośnie. Z informacji "PB" wynika, że będzie 250 osób więcej. Fujitsu otworzy niedługo w Łodzi centrum wsparcia technicznego obsługi klientów. Ma w nim pracować 450 osób. ABN Amro zamierza w Warszawie powiększyć swoje centrum o 620 osób. Unicredit uruchomi w Szczecinie centrum przetwarzania transakcji bankowych na rynkach Austrii i Niemiec. Ma tu pracować 435 osób.

Małgorzata Grzegorczyk

Możesz zainteresować się również: