Ten rok będzie słaby dla Dom Development, ale niezły dla JW Construction i Ronsona.
Odkąd w zasadach rachunkowości deweloperów obowiązują MSR 18 (międzynarodowe standardy rachunkowości), trudno o wnioski na temat sytuacji w branży wyłącznie na podstawie raportów finansowych. Nie liczy się już procentowa sprzedaż i zaawansowanie prac budowlanych, lecz harmonogram oddań inwestycji do użytku. To, jak istotny jest ten czynnik, bardzo wyraźnie będzie widać w tym roku na przykładzie Dom Development.
Pod koniec ubiegłego roku deweloper ruszył z pierwszą inwestycją po pięciu kwartałach przestoju wywołanego kryzysem. W IV kwartale do sprzedaży trafiło 585 mieszkań, a w I kwartale bieżącego roku oferta Dom Development powiększyła się o 593 lokale. Spółka rozważy rozpoczęcie w tym roku 11 projektów na około 2 tys. lokali. Nie oznacza to jednak, że tegoroczne wyniki spółki zachwycą. Czemu? Wyniki ubiegłego roku (704 mln zł przychodów i 80 mln zł zysku netto) zostały wypracowane dzięki przekazaniu klientom ponad 1,5 tys. lokali, tymczasem w tym roku wydane zostaną klucze do zaledwie 800 mieszkań.
— W tym roku należy spodziewać się znacznie gorszych wyników Dom Development. Z harmonogramu oddań inwestycji wynika, że przychody będą o około 50 proc. niższe, ale według moich wyliczeń EBIT może być aż o 65 proc. niższy, a zysk netto nawet o 70-75 proc. — mówi Michał Sztabler, analityk DM PKO BP.
Gorsze spodziewane zyski to m.in. efekt innego składu oferty — na wyniki pracować będzie tylko jeden droższy, wysokomarżowy projekt — apartamenty przy ul. Grzybowskiej, który oddano do użytku pod koniec ubiegłego roku. Nie bez znaczenia będzie spodziewany wzrost kosztów w spółce — uruchamianie kolejnych projektów będzie wiązało się m.in. z koniecznością zwiększenia zatrudnienia. Nie pomogą nawet niższe obecnie koszty budowy.
— Ten efekt zobaczymy dopiero od połowy 2011 r., gdy spółka zacznie przekazywać mieszkania w projektach rozpoczętych pod koniec 2009 roku — mówi Michał Sztabler.
Wyniki innych deweloperów mieszkaniowych też będą mocno się wahać. Gant spodziewa się dobrego 2011 r. — prognozuje 108 mln zł zysku netto. W tym roku natomiast liczy na tylko 58 mln zł (2009 r. zamknął około 67 mln zł zysku).
— 2010 rok powinien być bardzo dobry dla Ronsona — spodziewam się dwukrotnego wzrostu zysku. JW Construction powinien też pokazać w tym roku niezłe wyniki, ale inwestycje tak się ułożyły, że 2011 r. będzie dla spółki słaby — mówi Cezary Bernatek, analityk KBC Securities.