Wyroby medyczne utoną w papierach

Po blisko roku prac projekt ustawy regulującej zasady refundacji takich produktów jak wózki inwalidzkie czy pieluchomajtki wciąż wymaga poprawek

W ubiegłym roku Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) dopłacił ponad 0,9 mld zł do wyrobów medycznych, kupowanych przez pacjentów w aptekach bądź sklepach specjalistycznych. Pokrył też koszty wyrobów zapewnianych pacjentom nieodpłatnie w ramach pobytu w szpitalach.

TAK, ALE…:
Zobacz więcej

TAK, ALE…:

Anna Kasprzak, prezes Ogólnopolskiej Izby Wyrobów Medycznych Polmed, jest zwolenniczką wprowadzenia jasnych zasad refundacji, ale uważa, że przygotowywana ustawa nadal wymaga konsultacji i zmian. Marek Wiśniewski

Niedopracowana nowelizacja

Skomplikowany system finansowania i refundowania tego rodzaju produktów — od pieluchomajtek po protezy i wózki inwalidzkie — miał zostać uproszczony i ujednolicony dzięki nowelizacji ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia oraz wyrobów medycznych. Miał, ale ciągle nie jest, bo mimo trwających kilkanaście miesięcy prac ustawa nie tylko nie może wejść w życie, ale nawet przybrać ostatecznego kształtu.

— Określenie jasnych zasad refundacji wyrobów medycznych to bardzo ważna sprawa dla wszystkich uczestników systemu ochrony zdrowia. Jednak projekt ustawy w tym zakresie wymaga dalszych konsultacji — mówi Anna Kasprzak, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed, a jednocześnie generalny menedżer w GE Medical Systems Polska.

Losy projektu ustawy są skomplikowane. Ministerstwo Zdrowia opublikowało go jeszcze w czerwcu ubiegłego roku i rozpoczęło konsultacje społeczne oraz uzgodnienia z innymi resortami. Krytyczne uwagi płynęły nie tylko od biznesu, ale też m.in. od służb specjalnych. Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) zakwestionowało np. kryteria oceny jakości wyrobów medycznych. Na początku grudnia ubiegłego roku właśnie w związku z uwagami CBA, do których resort zdrowia się nie odniósł, prace nad projektem wstrzymano. Nowy tekst nowelizacji powstał w kwietniu tego roku.

Dodano w nim m.in. definicję jakości wyrobu medycznego, wprowadzono obowiązek przedkładania ekspertyz, dotyczących spełniania minimalnych standardów, a także ustalono, że wszystkie wyroby podlegające procedurze refundacyjnej będą wymagały opinii prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Po tych zmianach projekt może wrócić pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów. Nadal jednak wzbudza wątpliwości branży.

Wyroby jak leki

Izbie nie podoba się, że zasady refundacji wyrobów medycznych są w dużej mierze kalką rozwiązań stosowanych przy refundacji leków. Taki jest zresztą pomysł resortu zdrowia — w uzasadnieniu projektu napisano wprost, że „projektowana ustawa (...) wprowadza mechanizm refundacji analogiczny jak dla leków”.

— Farmacja kieruje się zupełnie innymi regułami — substancje czynne są takie same u różnych producentów, tymczasem w przypadku pojedynczego wyrobu medycznego — np. wózka inwalidzkiego, worka stomijnego czy endoprotezy — możemy mieć od kilku nawet do kilku tysięcy modeli różniących się rozmiarem czy materiałem. Co więcej, wiele wyrobów medycznych dopasowanych jest do konkretnych potrzeb danego pacjenta — mówi Anna Kasprzak. Przedsiębiorcy zrzeszeni w izbie obawiają się kosztownego zamieszania, związanego z koniecznością składania wniosków refundacyjnych dla każdego modelu wyrobu.

— Byłoby to gigantycznym i zupełnie niepotrzebnym obciążeniem biurokratycznym dla producentów, wśród których jest bardzo dużo małych i średnich firm. Inaczej, niż proponuje Ministerstwo Zdrowia, powinna być też uregulowana sprawa maksymalnych marż na refundowanych wyrobach. Należy uwzględnić specyfikę branży, w której oprócz samego wyrobu bardzo ważny jest jego dobór i serwis — uważa Anna Kasprzak.

Rozwojowa branża

Polmed szacuje, że polski rynek wyrobów medycznych jest wart 10,5 mld zł. — 15 proc. to produkcja krajowa. Na eksport, przede wszystkim do Niemiec, wysyłamy głównie meble, narzędzia chirurgiczne, a także coraz częściej implanty. Rynek stabilnie rośnie, do 2021 r. jego wartość powinna urosnąć do 11,6 mld zł — mówi Anna Kasprzak.

Branża, w Europie przodująca pod względem liczby zgłaszanych wniosków patentowych, liczy na mocne wsparcie państwa. Zostało ono zresztą zapowiedziane — w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest cały rozdział poświęcony wyrobom medycznym, które mają stać się jedną z polskich specjalności.

— Czekamy na propozycje konkretnych rozwiązań ze strony resortu rozwoju — mówi Anna Kasprzak. Producenci i dystrybutorzy wyrobów medycznych czekają też na konkretne efekty ubiegłorocznej nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych, zmniejszającej wagę kryterium cenowego w przetargach.

— To ważny pierwszy krok, ale niestety fakty są takie, że rzeczywiste kryteria jakościowe nie są jeszcze powszechnie stosowane. Zamawiający po prostu, oprócz patrzenia na cenę, zwracają teraz uwagę na długość serwisu wyrobu medycznego, co jednak nie ma nic wspólnego z prawdziwymi kryteriami jakościowymi — uważa Anna Kasprzak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wyroby medyczne utoną w papierach