Nocny atak popytu na psychologiczny poziom 1,50 dolara, był kontynuacją wczorajszej, rozpoczętej na poziomie 1,4828 dolara zwyżki. Pretekstem do niej stała się mieszanka dobrych danych z Niemiec i słabych z USA, co następnie zostało spięte komentarzem wiceszefa Fed, że spowolnienie gospodarcze w USA stanowi większy problem, niż dynamicznie rosnąca inflacja.
Indeks klimatu gospodarczego monachijskiego instytutu Ifo, który obrazuje nastroje wśród niemiecki przedsiębiorców, w lutym niespodziewanie wzrósł do 104,1 pkt. Rynkowe prognozy zakładały natomiast jego spadek do 103 pkt. z 103,4 pkt. w styczniu.
Jeszcze mocniej zaskoczył we wtorek indeks zaufania amerykańskich konsumentów, podawany przez Conference Board. W lutym spadł on do 75 pkt. i miał najniższą wartość od 5 lat. Średnia rynkowych prognoz zakładała jego spadek do 83 pkt. z 87,3 pkt. miesiąc wcześniej.
Powyższe dane nie tylko ponownie zwróciły uwagę na prawdopodobne dalsze powiększenie się dysparytetu w poziomie stóp procentowych pomiędzy USA a Europą, ale przede wszystkim przywróciły wiarę w decoupling, czyli brak interakcji pomiędzy gospodarkami USA i krajów europejskich. Niezależnie od tego, czy takie założenie okaże się słuszne czy też nie, czynnik ten ma szanse podnosić kurs eurodolara przynajmniej do końca tygodnia.
Konsekwencją wczorajszej silnej zwyżki euro w relacji do dolara jest nie tylko nowy rekord wszech czasów, ale przede wszystkim zmiana układu sił. Kurs EUR/USD, dynamicznie wybijając się powyżej szczytów z listopada i grudnia 2007 roku oraz stycznia br. na wykresie dziennym, jednocześnie wybił się górą z trzymiesięcznej konsolidacji. Formacja trójkąta prostokątnego, jaką przyjęła wspomniana konsolidacja, sugeruje wzrost do 1,54 dolara w najbliższych tygodniach.
Utrzymujący się niekorzystny sentyment do amerykańskiej waluty oraz duża
przewaga popytu na wykresie EUR/USD, każe w środę oczekiwać dalszych wzrostów
tej pary. Obecnie pytaniem nie jest już to czy eurodolar dalej będzie rósł, ale
kiedy to nastąpi. Szanse bowiem na zwrot o 180 stopni są bowiem minimalne. Do
tego konieczne byłyby bardzo silne, zmieniające spojrzenie rynku, impulsy.
Tymczasem, pomimo licznych publikacji makroekonomicznych w najbliższych dniach,
takiego potencjalnego impulsu nie widać na horyzoncie.
O godzinie 7:10 kurs
EUR/USD testował poziom 1,5008 dolara.
Marcin R. Kiepas
[email protected]
X-Trade Brokers DM S.A.