Za dużo obiecali

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2004-11-05 00:00

Producent opakowań z tworzyw sztucznych to kolejny tegoroczny debiutant z GPW, który nie zrealizuje obietnic.

Słupski Plast-Box zarobił w trzecim kwartale 0,21 mln zł wobec 0,21 mln zł straty w analogicznym okresie 2003 r. Po dziewięciu miesiącach zysk spółki wynosi już 1,15 mln zł, ale apetyty inwestorów były dużo wyższe. Nic dziwnego. W lutym, przy okazji oferty publicznej, zarząd Plast-Boxu zachęcał inwestorów do kupowania akcji obiecując, że mimo 2,29 mln zł straty w 2003 r., w tym roku zarobi na czysto ponad 3 mln zł. Pula 650 tys. nowych walorów rozeszła się z redukcją ponad 94 proc.

Jeszcze w sierpniu Waldemar Pawlak, prezes i główny akcjonariusz Plast-Boxu, potwierdzał prognozy. Dopiero wczoraj spółka przyznała, że nie jest to realne i podała nowe szacunki. Prognozę zysku obniżono o połowę, do 1,53 mln zł. Prognoza sprzedaży wzrosła do 48 mln zł z 46,6 mln zł.

— Gwałtowna zmiana cen surowców oraz brak możliwości pełnego przeniesienia skutków tego zjawiska na odbiorców spowodowała wzrost kosztów o 1,4 mln zł, a tym samym utratę potencjalnego zysku brutto w tej kwocie — tłumaczy zarząd Plast-Boxu.

Do tego doszły inne niekorzystne czynniki, jak wyższy od zakładanego kurs euro oraz opóźnienia w uruchomieniu zakładu na Ukrainie.

Analitycy nie kryją rozczarowania prognozami Plast-Boxu. Nieoficjalnie przyznają jednak, że zdążyli się już przyzwyczaić, że obietnice z oferty publicznej często nie są dotrzymywane. W ostatnich miesiącach prognozy obniżało już wielu tegorocznych debiutantów, np. Betacom. Artman, Redan czy Hygienika.