Najważniejszą informacją piątkowego poranka jest w dalszym ciągu brak
porozumienia w sprawie podniesienia limitu długu publicznego w USA. Do wspólnego
stanowiska obu partii wciąż daleko, a wyznaczony termin (2 sierpnia) zbliża się
bardzo szybko. Warto zauważyć, że konkretne uzgodnienia dla rynku są nieistotne.
Najważniejsza będzie informacja, że problem został zażegnany, wówczas indeksy
powinny ruszyć na północ. Przynajmniej na chwilę, do czasu aż któraś z agencji
ratingowych nie obniży oceny kredytowej USA.
Wyższy o 33 proc. zysk netto zaraportował po czwartkowej sesji Sturbucks.
Operator sieci kawiarni osiągnął w drugim kwartale 36 centów zysku netto na
akcję, podczas gdy rok wcześniej było to 27 centów (analitycy prognozowali zyska
na akcję rzędu 34 centów). W handlu posesyjnym akcje zdrożały o blisko 1,5 proc.
Z kolei słabsze niż rok wcześniej wyniki zaraportowała Motorola. Strata netto na
akcję rzędu 19 centów, wobec zysku 27 centów rok wcześniej okazała się
rozczarowująca. Akcje straciły na wartości prawie 3,5 proc. Przed piątkową sesją
w USA wyniki zaprezentują Chevron oraz Merck&Co.
Publikowane w
piątek dane makroekonomiczne będą miały duży wpływ na przebieg sesji. Bez
wątpienia najważniejszym odczytem jest wstępny poziom PKB w Stanach
Zjednoczonych za drugi kwartał. Pomimo że są to dane historyczne, inwestorzy
lubią energicznie reagować na ten raport. W piątek opublikowane zostaną
również indeks Chicago PMI oraz indeks Uniwersytetu Michigan. Jeśli odczyty będą
zbliżone do prognoz (a tak można założyć) rynek na te dane nie zareaguje.
W piątkowy poranek agencja Moody’s poinformowała o wpisaniu Hiszpanii na
swoją listę obserwacyjną oraz o możliwości obniżki aktualnego ratingu (AA2) o
jeden stopień. Po tej informacji euro nieznacznie straciło względem dolara, a
frank szwajcarski ponownie wyceniany jest na 3,50 zł. Surowce utrzymały swoje
dotychczasowe poziomy (pomimo drożejącego dolara).
Ostatni dzień miesiąca może być wielką zachętą do window dressing, jednak
aktualna niepewna sytuacja rynkowa całkowicie odstrasza inwestorów od kupowania
i „upiększania okienek”. Informacja o braku porozumienia między Demokratami a
Republikanami w dalszym ciągu będzie wpływać paraliżująco na rynki, a chętnych
do kupowania powinno być jak na lekarstwo. W warszawie bardzo duże
prawdopodobieństwo spadków (przynajmniej na otwarciu) generuje wczorajsza
nieuzasadniona zwyżka najważniejszych indeksów.
Paweł Mielcarek
Analityk
Xelion. Doradcy
Finansowi