Zachodni producenci polonizują moduły

Kamil Kosiński
opublikowano: 2002-04-08 00:00

Zagraniczni dostawcy systemów wspomagających zarządzanie deklarują, że sprzedają w Polsce wyłącznie zlokalizowane moduły. W praktyce może to jednak oznaczać, że nie oferują u nas wszystkich elementów aplikacji. O tym, jaki moduł zostanie spolonizowany, decyduje zainteresowanie rynku. Jednak różni dostawcy mierzą je różnymi kryteriami, co w praktyce prowadzi do tego, że jedni już dawno zlokalizowali moduły o określonej funkcjonalności, a inni dopiero się nad tym zastanawiają. Wyjątkowo zgodnie zachodni producenci ociągali się jednak z lokalizacją modułów kadrowo-płacowych. Stały się więc one prawdziwym polem do popisu dla krajowych programistów uzupełniających braki w produktach znanych zachodnich marek.

— Przepisy w Polsce często się zmieniają. Dlatego nie angażowaliśmy się od razu w lokalizację modułu do naliczania pensji netto. W oczach klientów nie on bowiem decyduje o przewadze nad innymi producentami oprogramowania. Samym naliczaniem pensji zajmują się u naszych klientów 1-2 osoby, a np. z księgi głównej korzysta ich po kilkanaście — tłumaczy Mariusz Bachowski, dyrektor generalny Exact Software Poland.

— Mnie też było trudno w to uwierzyć, ale lokalizacja modułu finansowo-księ- gowego jest po prostu łatwiejsza od lokalizacji modułu HR. Praca z modułem finansowo-księgowym sprowadza się głównie do wprowadzania i zapisywania dokumentów. Niewiele jest tam obliczeń, a te, które są, przeprowadza się na całym świecie według bardzo podobnych schematów. Najczęściej zmieniają się tylko stawki podatków — dodaje Witold Kilijański, dyrektor ds. strategii biznesowych i członek zarządu wrocławskiej Tety.

Życie z modułów

Jeśli nie liczyć produkujących również oprogramowanie spółek integratorskich, Teta jest jednym z największych rodzimych domów software’owych. W segmencie uzupełniania zagranicznych systemów wspomagających zarządzanie jest zaś niekwestionowanym liderem. Tylko 16 proc. z 207 firm, o które w 2000 r. powiększyło się grono klientów spółki, zdecydowało się bowiem kupić co najmniej trzy moduły produkowanych przez nią systemów, pozostali nabywali pojedyncze moduły. W roku 2001 te proporcje wyraźnie się zmieniły, ale liczby nadal mówią same za siebie. Na zakup co najmniej trzech modułów wchodzących w skład produkowanych przez Tetę systemów zdecydowało się 30 spośród 124 nowych klientów wrocławskiej firmy. Jej standardowym produktem jest moduł Personel. Współpracowała na tym polu z takimi potentatami, jak SAP, IFS i Oracle.

— Nie jest tak, że sprzedajemy tylko moduł Personel. Sprzedaż aplikacji kadrowo-płacowej jest istotna, ale istotna jest również sprzedaż pojedynczych modułów o innej funkcjonalności — podkreśla Witold Kilijański.

Zachód atakuje

Faktem pozostaje, że skraca się okres od pojawienia się danego modułu w oryginalnej wersji do jego polonizacji oraz że zagraniczne systemy są w coraz większym stopniu lokalizowane. SAP, który najwcześniej z potentatów rynku ERP rozpoczął polonizację modułu HR, ma na niego już 60 klientów. Gruszek w popiele nie zasypia Oracle, a IFS rozpoczął prace lokalizacyjne nad swoim własnym rozwiązaniem z zakresu HR. Zmniejszają się zatem możliwości działania tych z polskich domów software’owych, które choć miały swoje własne pakiety do zarządzania przedsiębiorstwem, w rzeczywistości żyły z uzupełniania instalacji, których trzonem były aplikacje zagraniczne. Ich przedstawiciele wydają się tym jednak zanadto nie przejmować.

— Bez wątpienia nie możemy opierać całego biznesu na rozwiązaniach HR. Jest jednak ciągle duża grupa odbiorców, u których HR nie wiąże się ściśle z systemami do prowadzenia zasadniczego biznesu, a które takich rozwiązań będą potrzebowały. Mam tu głównie na myśli banki. Czym jest bowiem system gospodarki własnej takiej instytucji? To prosty moduł finansowo- -księgowy, nieskomplikowany funkcjonalnie moduł gospodarki materiałowej i rozbudowany moduł kadrowo-płacowy. Poza tym poważną grupę klientów mogą stanowić firmy świadczące usługi naliczania płac — uważa Witold Kilijański.

Nieco innego zdania na ten temat jest Paweł Piwowar, prezes Oracle Polska, firmy która sprzedała swój pakiet ERP jako system gospodarki własnej do kilku dużych banków.

— Takie firmy jak Teta mogą jeszcze przez kilka lat żyć z serwisu. Środowiska kadrowców są dość konserwatywne i raczej nie będą chciały szybko wymieniać oprogramowania, tym bardziej że funkcje naliczania płac Teta ma obecnie lepsze od tego, co może zaoferować jakikolwiek zachodni dom software’owy. Coraz większe znaczenie ma jednak zarządzanie personelem, a pod tym względem polskie produkty wyraźnie ustępują temu, co mają do zaoferowania takie firmy jak Oracle czy SAP. Gdy w marcu 2001 r. podpisywaliśmy umowę na dostawę systemu gospodarki własnej do banku Pekao SA, dano nam wyraźnie do zrozumienia, że pomimo iż nasz produkt nie spełniał wszystkich oczekiwań w zakresie samego naliczania płac, to został wybrany właśnie ze względu na funkcjonalności związane z zarządzaniem personelem — twierdzi Paweł Piwowar. p