Zaczynamy piętnować polityków

Łukasz Świerżewski
21-10-2003, 00:00

Przedsiębiorcy tracą cierpliwość. Oburzyło ich zwłaszcza ograniczanie dostępności 19-proc. stawki dla firm i propozycja 50-proc. stawki PIT.

Organizacje skupione w Radzie Przedsiębiorczości, które reprezentują firmy zatrudniające około 75 proc. pracowników w Polsce, wypowiedziały wojnę politykom szkodzącym gospodarce. Kroplą przepełniającą czarę goryczy są poselskie poprawki zgłaszane w sejmowej Komisji Finansów Publicznych podczas prac nad ustawami podatkowymi.

Przedsiębiorcy protestują zwłaszcza przeciwko ograniczaniu dostępu do 19-proc. stawki PIT dla firm oraz pomysłowi nowej, 50-proc., stawki PIT dla najbogatszych. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu komisja finansów przyjęła poprawkę, zgodnie z którą z przejścia na 19- proc. PIT nie mogłyby skorzystać osoby prowadzące działalność gospodarczą i wykonujące zlecenia dla byłego pracodawcy. Komisja przyjęła też poprawkę Anny Filek, posłanki SLD, wprowadzającą 50-proc. stawkę PIT dla osób uzyskujących 250 tys. zł opodatkowanego dochodu.

— W toczących się debatach widzimy brak odpowiedzialności i posługiwanie się populistyczną argumentacją — twierdzi Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.

— Protestujemy przeciwko politycznej demagogii, która jest już nie do wytrzymania dla gospodarki — dodaje Józef Łochowski, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej.

Bogusław Kott, prezes Banku Millennium, jeden z najlepiej opłacanych polskich menedżerów, twierdzi, że z powodu wprowadzenia czwartej stawki nie zamierza zmieniać obywatelstwa.

— Jestem jednak przekonany, że wprowadzenie 50-proc. podatku spowoduje, że coraz mniej osób będzie skłonnych ujawniać dochody, a więc płacić podatki. W konsekwencji wpływy do budżetu będą niższe zamiast wyższych — twierdzi prezes.

Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, podkreśla, że zaproponowane przez rząd i uzgodnione m.in. z Radą Przedsiębiorczości propozycje zmian podatkowych to absolutne minimum niezbędnych reform. Tak samo dotyczy planu cięć wydatków socjalnych i administracyjnych wicepremiera Jerzego Hausnera. Przedsiębiorców przerażają próby ograniczania przez parlament obu tych projektów.

— Jesteśmy przeciwko oportunizmowi i szukaniu pośrednich rozwiązań — mówi Henryka Bochniarz.

Dostało się zwłaszcza wicepremierowi Markowi Polowi, który w rządzie głosuje za planem Hausnera, a na zjeździe Unii Pracy przestaje być jego zwolennikiem.

Przedsiębiorcy nie mogą być nawet pewni poparcia rządu, który przecież zgłosił poprawiane teraz przez posłów ustawy. Ministerstwo Finansów jest co prawda przeciwne 50-proc. stawce, ale — jak przyznaje Wiktor Krzyżanowski, jego rzecznik — popiera ograniczenia nakładane na firmy chcące skorzystać z opcji 19-proc. PIT.

Przedsiębiorcy zaprotestowali w liście otwartym do posłów i senatorów. Zapowiadają, że będą otwarcie wskazywać przeciwników obniżki podatków i nazwą ich publicznie wrogami przedsiębiorczości.

— Jako BCC będziemy robili kampanie przeciwko tym ludziom. Politycy wreszcie muszą ponosić konsekwencje swoich działań — zapowiedział Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club.

Na razie jedynym wymienionym z imienia i nazwiska wrogiem przedsiębiorczości jest Anna Filek. Następnych poznamy po głosowaniu poprawek na posiedzeniu Sejmu w czwartek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Zaczynamy piętnować polityków