Zadbaj o sukcesję

Jedenaście procent rodzinnych firm może nie mieć przygotowanego planu sukcesji. To zbędne ryzyko — podpowiada ekspert.

Zbliża się czas, kiedy właściciele rodzinnych firm, które powstały w okresie transformacji, będą przekazywać władzę swoim następcom. To jedno z większych wyzwań, z którymi muszą zmierzyć się przedsiębiorcy. Nie wszyscy jednak widzą w tym kłopot. Tylko jeden z tysiąca zapytanych przez Fundację Firmy Rodzinne Polaków potwierdził, że sukcesja to dla rodzinnych biznesów poważna sprawa.

— To trudny proces, który angażuje zarówno nestora, który ma przekazać biznes, sukcesora, który go przejmuje, a także cały zespół w firmie. Opisywane w mediach przykłady sukcesji to często finał nawet kilkunastoletnichprzygotowań. Nie powinniśmy więc ulegać wrażeniu, że to prosta sprawa. Sukces sukcesji ocenia się dopiero po 10 latach — twierdzi Katarzyna Gierczak-Grupińska, prezes Fundacji Firmy Rodzinne. Jej zdaniem, nie tylko Polacy nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji, ale także wielu przedsiębiorców. Z badania Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) z końca ubiegłego roku wynika, że firmy rodzinne stanowią 44 proc. wszystkich przedsiębiorców z sektora mikro-, małych i średnich. Jedenaście procent z nich jeszcze nie wie, czy przekaże swoje firmy następnemu pokoleniu.

— A to pozwala sądzić, że nie mają one przygotowanego planu sukcesji i w przypadku większości z nich może być już za późno na planowanie czegokolwiek. W efekcie powodzenie sukcesji będzie zależało od czynników losowych, a nie od zamierzeń przedsiębiorcy. Pamiętajmy, że mowa tu o 77 tys. małych i średnich firm, które mogą zwyczajnie przestać istnieć. W takim przypadku pracę straciłoby ponad 300 tys. osób — przestrzega Katarzyna Gierczak-Grupińska. Jej zdaniem, szczególnie śmierć właściciela firmy będącej jednoosobową działalnością gospodarczą oznacza koniec firmy.

— Przestaje obowiązywać NIP, więc nie można wystawić faktur. Wygasają też wszystkie pełnomocnictwa. Firma przestaje istnieć — mówi Katarzyna Gierczak-Grupińska. To nie jest nierealny scenariusz. Z danych międzynarodowej firmy doradczej Egon Zehnder wynika, że w ręce drugiego pokolenia przechodzi 30 proc. firm rodzinnych, a trzeciego — zaledwie 12 proc. Firmy, które są własnością czwartego i dalszych pokoleń rodziny, to zaledwie 3 proc. wszystkich firm rodzinnych. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Zadbaj o sukcesję