Właściciele salonów samochodowych narzekają na zastój na rynku. Tymczasem wielkopolscy dilerzy radzą sobie całkiem nieźle.
Bemo Motors jest autoryzowanym dilerem Forda już od 1993 r. W tym czasie sprzedał tysiące samochodów.
Niezły zły rok
— Zaczęło się od małego salonu w Poznaniu. Dziś to jedno z największych centrów motoryzacyjnych Forda w kraju — podkreśla Przemysław Pałamarz, dyrektor marketingu w Bemo Motors.
W tym roku poznańska firma, zarządzana przez Piotra Mrugalskiego, po raz pierwszy pojawiła się w rankingu Gazele Biznesu, notując ponad 460 proc. wzrostu przychodów w ciągu ostatnich 3 lat. Miniony rok był uważany za wyjątkowo ciężki dla dilerów samochodów. Nie dotyczy to jednak Bemo Motors, który w tym czasie otworzył nowy salon w Poznaniu.
To już czwarty oddział Bemo Motors w Polsce, a drugi w stolicy Wielkopolski. Pozostałe dwa są w Szczecinie i Koszalinie.
— Wszystkie nasze placówki pozwalają na wszechstronną obsługę zarówno klientów indywidualnych, jak i dużych firm z flotami samochodów — zaznacza Przemysław Pałamarz.
W 2005 r. wielkopolska Gazela sprzedała ponad 1100 nowych fordów, czyli około 4 proc. całej sprzedaży tej marki w Polsce. Rywalizacja o klienta jest ostra, bo uczestniczy w niej ponad 60 dilerów tej marki w całym kraju.
Bez wojny cenowej
— O wojnie cenowej nie może być jednak mowy — zastrzega Przemysław Pałamarz.
— A to dlatego, że ceny są odgórnie kontrolowane przez koncern — dodaje.
Tak więc, na pierwszy plan w walce o klienta wychodzi jakość obsługi, serwis.
— Bardzo istotną rolę odgrywają ludzie, ich pomysły, entuzjazm oraz spójna, konsekwentna organizacja całej firmy — uważa przedstawiciel Bemo Motors.
Jak dodaje, ważne jest także to, że pomimo zastoju na rynku, prezes firmy Piotr Mrugalski ciągle myśli o nowych inwestycjach. I co ważniejsze, realizuje je.



