Zawiązać kokardkę

Marcin Bołtryk
opublikowano: 15-12-2006, 00:00

Komu porsche, komu mercedesa, komu land rovera? No cóż, samochód wiele mówi o właścicielu... Zmrużmy oko i dopasujmy!

Nic bardziej nie psuje humoru niż nietrafiony upominek... A jeśli prezent jest drogi, jeśli ma uszczęśliwić — musi być skrojony na miarę marzeń i oczekiwań. To gwarantuje sukces. Tylko jak rozpracować obdarowanego? Oto trzy podstawowe profile „łowcy gadżetów”. Dzięki nim wybór prezentu doskonałego nie powinien być taki trudny.

TYP 1. Demon prędkości

Przeważnie mężczyzna, choć to nie reguła. Godziny spędza na lekturze motoryzacyjnych czasopism i odwiedzaniu tematycznych portali internetowych. Wie, kim był Niki Lauda, co to jest „halda” i po co w samochodzie system ESP. Lubi zapach benzyny. Portfel wypełniają mu mandaty za przekroczenie prędkości. Zamiast standardowym dzwonkiem, jego komórka rozbrzmiewa „The Race” grupy Yello. Kolor czerwony kojarzy z Ferrari. Często cierpi na ból w karku od oglądania się za samochodami na ulicy. Jeszcze częściej bywa przeziębiony, bo otwiera okno, by posłuchać pracy silnika sportowego auta, które właśnie sunie sąsiednim pasem.

Propozycja 1. Porsche Carrera 4S Cabrio, www.porsche.pl

Sama marka to... tytuł mistrzowski. Zestaw sportowych zegarów i prędkościomierz z fascynującą, „bankomatową” skalą — 50, 100, 150, 200, 250, 300. I obrotomierz z ostatnią cyfrą 8, za czerwonym polem przy 7,5 tysiąca obrotów. Słowem, „sporrrrrtowo”. Do tego czytelny wyświetlacz nawigacji i przyciski do obsługi audio, nastawów zawieszenia, klimatyzacji. Jeszcze sześciocylindrowy, 3,8-litrowy silnik bokser: pomrukujący albo gardłowo ryczący. 355 KM i przyspieszenie do „setki” w 4,9 s. Prędkość maksymalna... 288 km/h. Do prezentu dobrze dołączyć futrzaną czapkę... Prawdziwy miłośnik prędkości nie nakryje auta dachem nawet w najtęższy mróz — oni już tacy są. Cena — ponad 125 tys. EUR.

Propozycja 2. Emocje Kubicy – dzień na torze F1, www.toys4boys.pl

Szalony dzień na torze Three Sisters Circuit w Wielkiej Brytanii, czyli przejażdżka bolidem Formuły 1. Co w programie? Szkolenie i przejazd z profesjonalistą w subaru impreza. Potem przesiadka do wyścigowej, jednosiedzeniowej formuły marki Ford, by przejechać 10 okrążeń. Kolejne 7 — w jednym z bolidów Forda. Następnie jeszcze 10 w jednosiedzeniowej formule 3. Finał? Przejażdżka — to słowo nie na miejscu — w formule 1, bmw z 1996 r. W cenie imprezy: lunch, pamiątkowe zdjęcie oraz certyfikat kierowcy Formuły 1. Są jednak ograniczenia. Konieczna jest znajomość języka angielskiego i ukończone 21 lat. Poza tym: wzrost min. 155 cm, maks. 190 cm, waga maks. 114 kg, obwód klatki piersiowej z ramionami maks. 145 cm. Cena, bez kosztów przelotu, 1350 GBP.

Propozycja 3. Prędkość na uwięzi, czyli HPI Baja 5B, www.hpi.pl

HPI Baja 5B przenosi zdalnie sterowane auta w zupełnie nowy wymiar. To model samochodu typu buggy w skali 1: 5, czyli ma ponad 80 cm długości! Długie wahacze i duży skok zawieszenia w połączeniu z rozmiarami pozwalają mu dotrzeć tam, gdzie mniejsze modele nie dają rady. W zestawie — kompletne zmontowane podwozie, wysokiej jakości aparatura radiowa FM oraz silnik o pojemności 23 ccm. Trzeba tylko nalać paliwa (benzyny!), oleju, odpalić i jeździć! Jak? Szybko — nawet 60-70 km/h. A przyspieszenia nie powstydziłby się niejeden „dorosły” sportowy samochód. Specjalnie zaprojektowane mechanizmy różnicowe gładko przekazują moc na tylną oś. Cały układ jezdny wykonany jest ze wzmocnionych stopów, co zapewnia dużą odporność na awarie. Cena — w przedświątecznej promocji — 3,5 tys. zł, normalnie — 4289 zł.

TYP 2. Elegant

Kobieta? Niekoniecznie. A doskonale wie, do czego pasuje purpurowy pulower i co to są żaboty. Dobiera stroje do pory dnia. Ma kindersztubę, ale także delikatne skłonności narcystyczno-snobistyczne. Lubi dobrą kuchnię... w odpowiednim otoczeniu. Zwraca uwagę na detale. Liczy się z pieniędzmi, ale chętnie je wydaje. Co bierze pod uwagę? Prestiż, perfekcję i markę. Poszukuje rzeczy niepowtarzalnych. Nade wszystko zaś lubi czuć się otaczany — niemal wchłaniany — przez elegancję, luksus, a nawet przepych.

Propozycja 1. Mercedes CL 500, www.mercedes.pl

Karoca dla członków klubu spełnionych rentierów. Luksusowa i bardzo szybka. Monstrualny wlot powietrza wydaje się ostrzegać innych kierowców: tym autem nie jedzie byle kto. W środku? Bogato, bezpiecznie i wygodnie. Silnik nie świdruje uszu, nadwoziem nie rzuca, kierownica nie drży. Jedynie widok za oknami i świst powietrza z okolic przedniego słupka zdradza, że auto nie jedzie, lecz pędzi. Układ Active Body Control eliminuje wszelkie niepożądane ruchy karoserii. Układów dbających o bezpieczeństwo, komfort i samopoczucie właścicieli jest tu dużo więcej. Auto „widzi” w nocy, samo parkuje, ostrzega o niebezpieczeństwach. 388 KM rozpędza je do 100 km/h w 5,5 s. Ale przede wszystkim jest piękne. Cena — w nazwie — 500 tys. zł.

Propozycja 2. Kolorowy świat – Malediwy, www.tui.pl

Lazurowa woda, turkusowe laguny, rafy koralowe i lśniąco białe plaże — wymarzone miejsce odpoczynku na komfortowej bezludnej wyspie. Pięciogwiazdkowy hotel Kurumba Maldives na północnym atolu Male to urocze, luksusowo wyposażone bungalowy nad brzegiem morza. Do dyspozycji gości m.in.: restauracje i bar na świeżym powietrzu, dwa baseny ze słodką wodą, taras do opalania, sala fitness i oświetlone korty tenisowe, zabiegi relaksacyjne i regenerujące. A do tego pogoda. Temperatura powietrza w styczniu 28, wody 27 st. C. Za dwa tygodnie w raju trzeba zapłacić (w zależności od terminu) od niespełna 8 do ponad 13 tys. zł za osobę.

Propozycja 3. Mobilna elegancja – Asus S6F Leather Collection, www.asus.com

Dzięki ręcznie nakładanej skórze, wytwornie wykończonym zawiasom i polerowanej klawiaturze asus S6 ma wiele wspólnego z... mercedesem. To jeden z bardziej ekskluzywnych komputerów przenośnych. Dzięki dwurdzeniowym procesorom pozwala użytkownikom na jednoczesną pracę w wymagających aplikacjach, np. skanować programem antywirusowym, rozmawiać przy pomocy Skype i przeglądać sieć Web. Cena około 7,5 tys. zł.

TYP 3. Ekstremalny podróżnik

Nie usiedzi w miejscu. Wertuje strony magazynów „Voyage” i „Podróże”, oglądając przy tym Discovery i National Geographic. Jest przygotowany na każdą okazję. Trudno go zaskoczyć. Nigdy nie zapomina o latarce i parasolu. Nie potrafi odpoczywać biernie: gna, poznaje, podziwia. Jeśli sport — to ekstremalny. Jeśli rower — to do downhillu. Urlop bez fizycznego zmęczenia uważa za stracony. Uwielbia czytać przewodniki i mapy. Zanim gdzieś wyjedzie, robi wywiad na temat miejsca, zwyczajów itp. Do wieczorowego stroju zakłada.. goreteksową kurtkę. Nie rusza się bez plecaka i najchętniej jada... zupki z torebki. Lubi przygody. Nie boi się szybkości, błota, potu i adrenaliny. Dla przygody jest w stanie wiele poświęcić...

Propozycja 1. Land Rover Discovery 3 V8 4,4, www.landrover.pl

To jeden z niewielu samochodów, które ładniej wyglądają ubłocone niż wywoskowane. Jest wszędobylski, ale wygodny. We wnętrzu jak w osobówce — rzeczowo i bez ozdobników. Siedzi się wysoko, co daje poczucie panowania nad sytuacją. Reflektory biksenonowe bez pudła tną ciemności przepastnych bezdroży. Tym autem można się wszędzie dostać i co ważniejsze... wrócić stamtąd. Doskonale zestrojone zawieszenie z możliwością unoszenia i opuszczania, czujny układ ESP niedopuszczający do niebezpiecznych przechyłów nadwozia, wyrafinowany silnik o mocy 295 KM, rozpędzający auto do 195 km/h. Pierwszą setkę „witamy” już po 8,6 s. Optymalnie dostrojona skrzynia biegów, „osobowy” układ kierowniczy z dobrym czuciem, skuteczne hamulce i łatwa obsługa funkcji terenowych dzięki „Terrain Response”. Wszystko to czyni z tego auta doskonałą propozycję dla wielbiciela podróży i ekstremalnych wyzwań. Na co dzień zamieni się w grzeczny miejski środek transportu. Cena od 70 tys. EUR.

Propozycja 2. Kraina rekordów – Antarktyda, www.wyprawy.pl

Najbardziej wietrzny obszar kuli ziemskiej. Każdy wielbiciel ekstremalnych przygód musi tam pojechać. Podczas 16-dniowej wyprawy zwiedzi Buenos Aires, odwiedzi grób Evity, zatańczy przy argentyńskich rytmach na ranczo, zje pieczoną na ruszcie wołowinę w parku narodowym Ziemi Ognistej... Potem ujrzy wieczne lody Antarktydy. Emocji dostarczą mu m.in. wizyta na mostku kapitańskim i sprawdzanie radarów namierzających góry lodowe, uczestnictwo w serii wykładów na temat zasad rządzących niebezpieczną, choć zniewalającą pięknem i spokojem krainą, lądowanie przy zatopionym kraterze wulkanu na Zwodniczej Wyspie (Deception Island) w zbożnym celu nawiązania fizycznego kontaktu z barwną fauną białego kontynentu. I rozmyślania o tym, jak miło by było pogłaskać pingwina... Cena blisko 22 tys. zł.

Propozycja 3. Mapa w skrzynce – TomTom Go 910, www.tomtom.com

Przenośny system nawigacji samochodowej zadowoli każdego podróżnika. Pomoże sprawnie poruszać zarówno po miejskiej, jak i prawdziwej dżungli. Ale zdecydowanie lepiej sprawdza się w tej pierwszej... Do systemu TomTom dostępne są szczegółowe mapy całej Europy, Stanów Zjednoczonych i Kanady. Pozwalają na płynną nawigację w trybie „od drzwi do drzwi” przez te regiony bez konieczności przełączania map. To urządzenie ostrzega przed fotoradarami i korkami. Cena 2599 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu