Zawsze jest dobry czas na ugodę

Marta Walczak
opublikowano: 20-02-2012, 00:00

Umiejętność skutecznej negocjacji z partnerami biznesowymi jest ważna szczególnie w kryzysie. Może pomóc uniknąć zatorów płatniczych

2011 r. stał pod znakiem kryzysu gospodarczego. Wiele polskich przedsiębiorstw nie potrafiło sprostać tym ciężkim warunkom ekonomiczno-gospodarczym. Z danych firm windykacyjnych wynika, że w ubiegłym roku, w porównaniu z poprzednimi latami, skala zatorów płatniczych jest dużo większa.

— Problem z zatorami płatniczymi deklaruje prawie połowa naszych klientów. Skarżą się oni przede wszystkim na swoich kontrahentów, którzy nieterminowo wywiązują się ze zobowiązań finansowych. — mówi Sławomir Szarek, prezes zarządu Casus Finanse.

Unikanie katastrofy

Wielu przedsiębiorców zastanawia się nad tym, czy istnieją niezawodne sposoby ochrony przed nierzetelnymi kontrahentami. Specjaliści podpowiadają, że ryzyko zawsze można próbować ograniczyć. Jednak rezultat podjętych działań profilaktycznych nie zawsze musi być w stu procentach zadowalający.

Co zatem robić, aby choć w ograniczonym stopniu zabezpieczyć płynność finansową swojego przedsiębiorstwa? Eksperci na to pytanie mają tylko jedną odpowiedź — należy szczerze rozmawiać z potencjalnym klientem.

Niestety, nawet to rozwiązanie nie może całkowicie wyeliminować kłopotów, ponieważ w trakcie współpracy nawet najlepszym może powinąć się noga. Wielu właścicieli firm zaczyna się w takim momencie zastanawiać, co robić. Według ekspertów, problemy z podjęciem właściwej decyzji mają szczególnie menedżerowie małych i średnich firm.

— Mikro- i małe firmy bazują na niedużej grupie klientów, których nie chcą stracić. Stąd często odwlekają decyzję o przekazaniu długów do windykacji. Tymczasem warto skorzystać z rozwiązań prewencyjnych, które zmniejszają ryzyko konfliktu, a jednocześnie poprawiają płynność finansową firmy. Windykacja to przecież ostateczne rozwiązanie. Inną przeszkodą dla firm z sektora MSP są wysokie koszty związane z odzyskiwaniem należności. Dla małych firm przeznaczenie kwot na windykowanie długów może oznaczać kłopoty finansowe — mówi Sławomir Szarek.

Windykator puka do drzwi

Problemy z płynnością finansową w czasach kryzysu są bardzo powszechne. W opinii przedstawicieli firm windykacyjnych zjawisko zatorów może być bardzo groźne nawet dla dobrze prosperujących przedsiębiorstw. Największym problemem dla firm, które znalazły się w kryzysowej sytuacji, jest pojawienie się windykatora.

— Przejściowe kłopoty z płynnością finansową wymagają szybkich i zdecydowanych działań od kierownictwa firmy, po to żeby nie przerodziły się w stałe problemy prowadzące do upadłości. Należy zapewnić możliwość dalszego działania firmy, aby mogła tworzyć zyski niezbędne do spłaty zobowiązań. Nie służy temu trwała utrata wiarygodności na rynku, np. wpis do rejestru dłużników i w konsekwencji wstrzymanie dostaw, zajęcie majątku produkcyjnegoprzez komornika, zablokowanie kont czy wniosek o upadłość — tłumaczy Grzegorz Hylewicz, dyrektor działu windykacji zewnętrznej w Euler Hermes.

Ekspert radzi, aby w takich sytuacjach nie unikać kontaktu z wierzycielami. Warto także wspólnie ustalić harmonogram zwrotu zaległości.

— Wierzyciele zazwyczaj zgadzają się na rozłożenie spłaty w czasie, ponieważ zdają sobie sprawę, że w ten sposób maja większą szansę na odzyskanie całości długu. Jest to bardziej pewne rozwiązanie niż postawienie dłużnika w stan upadłości — dodaje Grzegorz Hylewicz. Dobrym sposobem rozwiązania konfliktów może być skorzystanie z pomocy mediatora. Jest to zewnętrzna instytucja, która dzięki swoim możliwościom może wspomóc strony w negocjacjach i pomóc w konsekwentnym realizowaniu ich ustaleń.

— Pomoc mediatora daje często lepsze skutki niż bezpośrednia windykacja. Relacje handlowe pozostają utrzymane, a spłata zobowiązań jest nawet pewniejsza. Oczywiście w sytuacji, gdy dłużnik stał się nim wskutek pechowego splotu przypadków, a nie celowo, i gdy wykazuje chęć współpracy. Naszą rolą jest też udrożnienie zatoru płatniczego, ponieważ w większości przypadków braku zapłaty mamy do czynienia z efektem domina — dłużnik zwykle sam jest bowiem wierzycielem — podsumowuje Grzegorz Hylewicz.

OKIEM EKSPERTA

Warto dogadać się jak najszybciej

Jakub Holewa, Pragma Inkaso

Najlepszym rozwiązaniem na dziurę w budżecie jest takie ułożenie przepływów finansowych, aby zapewnić ciągłość finansowania działalności wraz z niezbędnym zapasem na nieprzewidziane zdarzenia. Zawsze może wystąpić sytuacja nadzwyczajna, burząca dotychczasową płynność. Przyzwyczajeni do terminowych płatności kontrahenci od razu zauważą zmiany w naszych zachowaniach płatniczych. W sytuacji kryzysowej warto utrzymać poprawne relacje z kluczowymi kontrahentami. Powinni oni być świadomi, w jaki sposób i kiedy planujemy wyjaśnić sytuację. Z reguły stali dostawcy zgodzą się na ustępstwa, chcąc utrzymać lojalnego partnera. Nawet jeśli sprawę braku zapłaty przejmie firma windykacyjna czy wierzyciel skorzysta z pomocy sądu i komornika, nadal nie jest za późno. Ugodę można zawrzeć na każdym etapie, choć lepiej dojść do porozumienia jak najwcześniej. Można też poszukać krótkoterminowego finansowania, np. pod zabezpieczenie posiadanego majątku, skorzystać z usługi faktoringu przyspieszającej uzyskanie zapłaty lub spieniężyć posiadane należności. W przypadkach kryzysowych lepiej poświęcić część zysków za cenę utrzymania stabilności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane