Paul Singer, który zarządza wartym 33 mld USD funduszem Elliot Management, przeznaczone na kryzysowe inwestycje 5 mld USD zebrał w ciągu zaledwie jednej doby. W najnowszym liście do inwestorów zapowiedział, że niska zmienność oraz tendencja wzrostowa na giełdzie nowojorskiej niebawem zakończą się krachem.
Mimo oskarżeń wobec współpracowników Donalda Trumpa o współpracę z Rosją indeks S&P500 szybko odrobił straty, wychodząc na szczyt wszech czasów, a indeks oczekiwanej przez traderów przyszłej zmienności zbliżył się do historycznego dołka. „Grupowe myślenie oraz determinacja decydentów, by zapobiec krachowi, sprawi, że cudowne lewitowanie rynków akcji i obligacji będzie trwało aż do momentu, kiedy zostanie nagle przerwane” — napisał Paul Singer w liście do inwestorów.
Jego zdaniem, rynkowe załamanie przyniesie niespotykane okazje inwestycyjne, które jednak będą krótkotrwałe, a skorzystać z nich będą mogli tylko inwestorzy dysponujący zapasem gotówki. Według finansisty gospodarce amerykańskiej już w nieodległej perspektywie grozi recesja, a wyjątkowo niskie stopy procentowe sprawiają, że Fed nie ma narzędzi, by łagodzić pogorszenie koniunktury. Zapowiedzi Paula Singera nie zawsze były trafne, zauważa jednak MarketWatch.
Nie sprawdziły się między innymi te z 2008 r., kiedy finansista zapowiadał, że program skupu aktywów przez Fed doprowadzi do skoku inflacji, niszcząc amerykańską gospodarkę. W Polsce w 2009 r. powstał fundusz Eurogeddon, który miał zarobić na spadkach europejskich indeksów i na spodziewanej recesji gospodarczej w Europie. Od 2012 r. zarządza nim Krzysztof Rybiński. Produkt nie zdobył jednak dużej popularności, a jego aktywa na koniec kwietnia tego roku wynosiły zaledwie 0,6 mln zł. Stopa zwrotu od uruchomienia to minus 60 proc.