Żeby odetchnąć z ulgą

opublikowano: 28-01-2018, 22:00

Strefy czystego transportu pomogą miastom poprawić jakość powietrza. Potrzebne są jednak także inne działania

Senat przyjął 19 stycznia 2018 r. bez poprawek przygotowaną przez Ministerstwo Energii ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Przewiduje ona system zachęt (zwolnienie z opłat za parkowanie samochodów elektrycznych, wodorowych i hybrydowych typu plug-in, zniesienie na nie akcyzy, przy czym dla tych ostatnich tylko do 2021 r., większe odpisy amortyzacyjne dla firm), a także budowę infrastruktury dla paliw alternatywnych.

Najważniejsze jest określenie wymagań dotyczących spalin emitowanych przez pojazdy. Takie regulacje należałoby wprowadzić w pierwszej kolejności — mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.
Zobacz więcej

CZAS NA NORMY:

Najważniejsze jest określenie wymagań dotyczących spalin emitowanych przez pojazdy. Takie regulacje należałoby wprowadzić w pierwszej kolejności — mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. ARC

Do 2020 r. na gęsto zaludnionych obszarach, w aglomeracjach i wzdłuż transeuropejskich korytarzy drogowych ma powstać 6 tys. punktów ładowania energią o normalnej mocy, 400 o dużej mocy i 70 punktów tankowania CNG. Nowe prawo umożliwia również samorządom tworzenie tzw. stref czystego transportu. Zachodnia Europa ma je od lat, ale działają wraz z systemami opłat za wjazd samochodami z silnikami spalinowymi. Pierwotna wersja ustawy też wprowadzała takie opłaty — maksymalnie 30 zł dziennie. Koniec końców Sejm ten zapis jednak usunął, bo posłowie obawiali się, że samorządy zamienią tę możliwość w maszynkę do zarabiania jak kiedyś fotoradary.

Nie wylać dziecka z kąpielą

Samorządowcy uważają, że opłaty powinny być. Pozwoliłyby im bowiem pozyskać dodatkowe pieniądze m.in. na likwidację zanieczyszczeń powietrza i budowę infrastruktury dla pojazdów z napędem alternatywnym.

— Takie rozwiązanie jest stosowane w miastach europejskich i przynosi wymierne korzyści, m.in. zmniejszenie emisji zanieczyszczeń komunikacyjnych, spadek natężenia ruchu kołowego i zmniejszenie liczby wypadków. Umożliwienie wprowadzenia opłaty za wjazd do strefy czystego transportu pozwalałby elastyczniej kształtować taką strefę. Z jednej strony doprowadziłby do ograniczenia ruchu pojazdów spalinowych, przyczyniając się do poprawy jakości powietrza, z drugiej — w razie nagłej potrzeby umożliwiłby wjazd do strefy takim pojazdom — uważa Kamil Popiela z krakowskiego magistratu. Teraz ustawa pozwala samorządom jedynie wyznaczać strefy i w inny sposób ograniczać wjazd do nich. Zdaniem Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania, najważniejsze jest określenie wymagań dotyczących spalin emitowanych przez pojazdy.

— Takie regulacje należałoby wprowadzić w pierwszej kolejności. Rozwiązania bardziej radykalne, jak dzienna opłata za wjazd auta z silnikiem spalinowym, też są warte rozważenia. Nie można jednak wylać dziecka z kąpielą i z dnia na dzień zakazać mieszkańcom wjazdu do dzielnicy lub wprowadzić opłatę za każdy wjazd samochodu z silnikiem spalinowym. Powinno to dotyczyć przede wszystkim np. pojazdów spoza miasta, w szczególności z usuniętymi filtrami cząstek stałych lub emitujących najwięcej szkodliwych substancji — mówi prezydent Poznania.

Inne sposoby

Mimo wszystko samorządy przygotowują się na elektromobile zmiany. Niektóre już analizują potrzebę wprowadzenia stref czystego transportu, budują stacje doładowania (np. Kraków ma ich 20) i wyznaczają miejsca, gdzie będzie można stworzyć kolejne. Nie poprzestają przy tym na ustawowych rozwiązaniach. Poznań ma np. w centrum strefę uspokojonego ruchu (do 30 km/h) i stawia na napęd elektryczny.

— Jesteśmy w kontakcie z firmą carsharingową, która zadeklarowała, że będzie udostępniała także samochody elektryczne. Przygotowujemy się również do wprowadzenia autobusów elektrycznych. Po naszych ulicach w ramach wynajmuna minuty jeżdżą też elektryczne skutery — wylicza Jacek Jaśkowiak. O strefach czystego transportu na razie nie myślą w Łodzi. Ale starają się dbać o czystość powietrza w inny sposób. W 2016 r. zaczął dziać Łódzki Rower Publiczny, a od 2014 r. powstają tzw. woonefry, czyli ulice o uspokojonym ruchu, przyjazne pieszym. Miasto inwestuje też w modernizację torowisk i niskoemisyjny tabor.

— Rozpoczynamy inwestycję wartą około 660 mln złotych. Przebudujemy lub wybudujemy m.in. 13 km torowisk i kupimy 30 tramwajów. Tunel średnicowy pod miastem, na którego budowę niedawno podpisano umowę, jeszcze bardziej rozwinie transport zbiorowy — informuje Piotr Wasiak, rzecznik Zarządu Inwestycji Miejskich w Łodzi.

LEZ-y w kolejce

Rozwiązań, które pomogą zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza, szuka też Ministerstwo Środowiska. Chodzi możliwość tworzenia tzw. LEZ-ów, czyli stref ograniczonej emisji (ang. Low Emission Zone). Resort przygotowuje odpowiednie przepisy do ustaw Prawo ochrony środowiska lub Prawo o ruchu drogowym. Symulacje, przy założeniu pozwolenia wjazdu dla samochodów spełniających normę Euro4, pokazały, że taką strefą objęte byłyby np. całe Gliwice i trzy czwarte Krakowa. Na razie jednak nie wiadomo, jakie rozwiązania zaproponuje ministerstwo. Deklaruje jednak, że decyzje o zasadności wprowadzania LEZ-ów i zasad ich działania będą podejmowały samorządy województw. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Samorządy / Żeby odetchnąć z ulgą