Zero tolerancji dla szefa bufona

opublikowano: 27-05-2019, 22:00

Jeśli dziś pozwolimy kierownikowi na pozornie niewinny żart, jutro przyjdzie nam mierzyć się z poniżeniem lub groźbą

W jednej z niebezpiecznych dzielnic Nowego Jorku postawiono limuzynę i z ukrycia obserwowano, co się z nią dzieje. Przez tydzień nikt jej nie tknął. Następnie badacze dyskretnie wybili niewielką szybkę w drzwiach samochodu. Wystarczyły cztery godziny, by wandale zamienili eleganckie auto w ruinę: najpierw wybili pozostałe szyby, potem rozgrabili wyposażenie, wreszcie przewrócili pojazd na dach i podpalili.

DOBRO WRACA:
DOBRO WRACA:
Zgodnie z regułą wzajemności osoby, które są szanowane i doceniane przez szefów, pracują lepiej — mówi Grzegorz Kosson, właściciel i szef firmy doradczej Kosson
Fot. Marek Wiśniewski

Na podstawie takich eksperymentów uczeni sformułowali słynną teorię rozbitych okien: jeśli zlekceważymy drobne uszkodzenia, awarie lub oznaki nieporządku, następne będą się pojawiały lawinowo, a ich rozmiar wzrośnie — wtedy w niedługim czasie konieczny stanie się generalny remont, znacznie droższy niż suma wszystkich błahych napraw. Koncepcja ta zrobiła karierę w kryminologii, gdzie rozumie się ją tak: brak reakcji na z pozoru małe przewinienia (np. niszczenie witryn sklepów) sprzyja wzrostowi przestępczości i łamaniu poważniejszych norm.

Zaraźliwa przemoc

Przenieśmy teorię rozbitych okien na relacje szef — podwładny, a ściślej na złe traktowanie pracowników, wykorzystywanie i ranienie ich, mobbing… Często zaczyna się od błahostek, jak wybita szybka w limuzynie zaparkowanej w zakazanej dzielnicy Nowego Jorku. Pewnego razu przełożony miesza pracownika z błotem i nikt wyższy rangą nie zwraca mu uwagi. To go tylko utwierdza w przekonaniu, że jest bezkarny. Wkrótce pozwala sobie na seksistowski żart i znowu uchodzi mu to płazem. Po co więc ma się hamować? Przy byle okazji będzie znieważał, ośmieszał i niszczył psychicznie zależnych od siebie ludzi. Stanie się to standardem w jego zespole, dziale i firmie.

— Nawet się nie spostrzeżemy, kiedy wirus agresji, chamstwa, tyranii rozprzestrzeni się jak pożar wśród innych szefów. Niebawem cała kultura organizacyjna przedsiębiorstwa będzie zainfekowana. Znikną resztki zaufania, szacunku i życzliwości, a ich miejsce zajmie wzajemna podejrzliwośći strach — ostrzega dr Marcin Przybyłek, trener biznesu.

Dlaczego wyższa kadra kierownicza promuje drani na stanowiskach zarządczych? Bo na krótką metę bywają efektywniejsi niż przełożeni z ludzką twarzą.

— Używając obrzydliwego korporacyjnego slangu, menedżerowie muszą co kwartał dowozić wyniki. Deadline’y są napięte jak struny gitary, a normy produkcyjne i sprzedażowe zbyt wyśrubowane. W tej sytuacji nawet przyzwoity szef może zachować się brzydko, a cóż dopiero bubek, który za nic ma przyzwoitość i prawo — uświadamia Marcin Przybyłek.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Ryba zdrowa od głowy

Perspektywa biznesowa powinna wykraczać daleko poza kwartał. Długofalowe budowanie dobrej atmosfery i ducha zespołowego jest ważniejsze niż szybki zysk. Szczęście w zarządzaniu sprzyja cierpliwym. Pod tymi stwierdzeniami podpisuje się Grzegorz Kosson, właściciel i szef firmy doradczej Kosson, która pomaga zarządom tworzyć strategie działania oparte na prawdziwej energii zespołu. Prezesi często pytają go, co zrobić, aby pracownicy byli lojalni, zmotywowani i wydajni. Niezmiennie odpowiada: ludzie w swoim towarzystwie muszą czuć się bezpiecznie, co w największym stopniu zależy od lidera.

— Jeśli menedżer ma na swoim koncie sukcesy, ale kosztem łez, stresu, nadszarpniętego morale, należy wezwać go do opamiętania. A jeśli nie posłucha, rozstać się z nim bez żalu. Na dłuższą metę taki szef więcej przyniesie strat niż pożytku. Powód jest oczywisty: groźbą, upokorzeniem czy manipulacją niemal każdego można zmusić do dowolnego zachowania, ale jest tylko kwestią czasu, kiedy odpowie pięknym za nadobne — uważa Grzegorz Kosson.

Przytacza raport Google’a dotyczący poczucia szczęścia i efektywności pracowników — według badaczy są one pochodną tego, co się dzieje między członkami zespołu, jakie są ich relacje i normy grupowe. Ale ton zawsze nadaje przełożony, menedżer, lider. Jego system wartości odciska się na innych. Jeżeli ufa pracownikom, słucha ich, uwzględnia cudze opinie, te uczucia i zachowania udzielają się wszystkim. Dlaczego niektórzy szefowie są efektywniejsi od pozostałych? Zrealizowany przez Google „Project Oxygen” wyłonił kilka czynników sukcesu. Po pierwsze — pracownicy wiedzą, że mogą na siebie liczyć. Po drugie — mają jasno określone role. Po trzecie — swoją pracę uważają za znaczącą. Co jednak najważniejsze: towarzyszy im poczucie emocjonalnego bezpieczeństwa, które zapewnił im odpowiedzialny i dojrzały lider.

— Chodzi o pewność, że nikt nas nie zawstydzi, nie wykorzysta ani nie zastraszy — tłumaczy Grzegorz Kosson.

Po tym jak o teorii rozbitych okien stało się głośno, wielu burmistrzów w Ameryce zaczęło karać obywateli nawet za takie błahostki jak wyrzucenie papierka na chodnik. Zadziałało. W ich miastach stało się bezpieczniej. Szkoda, że przedsiębiorstwa nie idą tą drogą. Przymykają oko na złe zachowania szefów, co tworzy i umacnia przyzwolenie dla łamania praw pracowniczych. Tylko polityka braku tolerancji dla wszelkich przejawów chamstwa może uzdrowić atmosferę w naszych firmach.

Sprawdź program kongresu "HR Summit 2019", 11-12 września 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane