Ziemia nie woła jeść

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 2010-10-29 13:06

Grunty rolne są często pomijanym i zapominanym sektorem rynku nieruchomości, a przecież i na nich można zarabiać.

W czasach prosperity wartość kupionej działki — po zmianie jej statusu z gruntu rolnego na budowlany z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową, jednorodzinną, rekreacyjną lub usługową — rosła nawet o kilkaset procent w dwa lata.

Inwestując w ziemię, trzeba być ostrożniejszym niż przy kupowaniu mieszkania na wynajem i przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość. To nie jest dobra lokata dla tych, którzy chcą szybko zarobić.

Poszukując działki w celu inwestycyjnym, trzeba sprawdzać miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego i informacje o planowanych inwestycjach drogowych. Budowa i unowocześnianie dróg, obwodnic czy mostów w okolicy może za kilka lat wpłynąć na znaczny wzrost wartości nieruchomości.

Każdy kij ma jednak dwa końce. Wybór działki w nieodpowiednim miejscu może narazić inwestora na spore straty.

— Zakup działki jest zdecydowanie bardziej skomplikowany niż wybór mieszkania, domu czy apartamentu. Taka inwestycja wiąże się również z dłuższym oczekiwaniem na zyski i niższą płynnością niż przy wynajmie mieszkań czy domów. Ale z drugiej strony — inwestujący w ziemię ponosi dużo mniejsze koszty niż ktoś, kto np. musi utrzymywać mieszkanie — zauważa Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości z Home Broker.

Wybór działki w nieodpowiednim miejscu może narazić inwestora na spore straty.
Wybór działki w nieodpowiednim miejscu może narazić inwestora na spore straty.
None
None

Cały tekst znajdziesz w Business Class, prestiżowego magazyny Pulsu Biznesu dla prenumeratorów

KUP ONLINE>>