Złoto, które w ubiegłym roku podrożało o 64 proc., kontynuuje w tym roku zwycięski rajd, poprawiając rekordy cenowe i starając się umocnić powyżej poziomu 4.600 USD. Uczestnicy rynku spodziewają się dalszych zwyżek ze względu na utrzymujące się napięcia geopolityczne, kolejne obniżki stóp procentowych przez Fed oraz zakupy banków centralnych. Analitycy bankowi, na przykład z UBS, widzą cenę złota na poziomie 5000 USD już w najbliższych miesiącach.
Jednak weteran rynków finansowych Mark Mobius jest sceptyczny wobec złota i ostrzega inwestorów zafascynowanych rajdem tego kruszcu. Według oceny Mobiusa, cena złota po historycznym rajdzie stała się nieatrakcyjna. W wywiadzie dla Bloomberg stwierdził, że po takiej cenie na pewno by go nie kupił. Zarządzający funduszami zainteresowałby się złotem dopiero przy cenie niższej o 20 proc.
Zagrożeniem dla rajdu złota jest możliwe odbicie dolara amerykańskiego, twierdzi Mobius, argumentując to potencjalnym zwrotem w gospodarce USA, przez co metale szlachetne stałyby się mniej atrakcyjne.
Czytaj także: Złoto bije rekordy. "Rynek jest przegrzany"
Mobius jest najbardziej znany jako autorytet w dziedzinie rynków wschodzących. Obecnie za najatrakcyjniejsze uznaje akcje z Chin, Indii, Korei Południowej i Tajwanu. Argumentuje, że celem Chin jest teraz wyprzedzenie USA w technologii mikroprocesorów i sztucznej inteligencji, a pieniądze inwestorów płyną w tym kierunku, a nie w stronę konsumpcji. Bardzo lubi też akcje indyjskie ze względu na wysiłki tamtejszego rządu mające na celu zwiększenie konsumpcji i inwestycji, zwłaszcza w sektorze technologicznym.
Czytaj także: W co zainwestować w 2026 r.? Analitycy wskazali sześć kierunków
Pimco o dywersyfikacji poza USA
Nieprzewidywalna polityka Donalda Trumpa zmusza giganta zarządzania inwestycjami, firmę Pimco, do większej dywersyfikacji inwestycji poza rynek USA. W ten sposób firma zarządzająca aktywami o wartości 2,2 bln USD próbuje radzić sobie z nagłymi zmianami działań Trumpa, które powodują wzrost zmienności rynkowej.
Dan Ivascyn, główny dyrektor ds. inwestycji w Pimco, powiedział w wywiadzie dla "Financial Times", że dywersyfikacja geograficzna to nie jest rozwiązanie krótkoterminowe. Ivascyn uważa, że znajdujemy się w wieloletnim okresie odchodzenia od aktywów z USA.
Znajdujemy się w wieloletnim okresie odchodzenia od aktywów z USA.
Do wypowiedzi profesjonalistów z Wall Street o konieczności inwestowania poza USA skłonił również ponowny atak na niezależność Fedu Na początku tygodnia Jerome Powell, przewodniczący rady poinformował, że Departament Sprawiedliwości USA wszczął przeciwko niemu śledztwo w sprawie renowacji siedziby Fedu.
Prognozy Citigroup
Stratedzy akcyjni z Citigroup twierdzą, że w tym roku inwestorzy będą jeszcze bardziej dywersyfikować inwestycje kosztem akcji amerykańskich, co powinno przynieść kolejne 10 proc. wzrostu światowemu indeksowi akcji. Prognoza opiera się na założeniu, że wzrost zysków firm z reszty świata zrówna się z wynikami firm z USA. Będzie to stymulowane przez wydatki rządowe w krajach Europy, stymulację gospodarki w Japonii oraz coraz szersze zastosowanie sztucznej inteligencji.
Analitycy Citigroup, pod przewodnictwem Beaty Manthey, zauważają, że inwestorzy mają coraz większe zaufanie do akcji międzynarodowych, a ich apetyt na ryzyko obejmuje szerszy obszar geograficzny niż rok temu. Manthey była jedną z niewielu osób na Wall Street, która ponad rok temu dostzregała pozytywne perspektywy dla akcji europejskich. W ubiegłym roku indeks STOXX 600 wzrósł o około 17 proc., dorównując indeksowi S&P 500 po uwzględnieniu deprecjacji dolara. Citigroup wyznaczyło cel dla indeksu MSCI All-Country World na koniec roku na poziomie 1360 punktów.
BlackRock i potencjał Europy
Stratedzy z BlackRock są przekonani, że rajd europejskich akcji, które osiągnęły rekordowe poziomy, ma jeszcze przestrzeń do kontynuacji, ponieważ perspektywy wyników firm z tego regionu są solidne. Specjaliści największego na świecie asset managera przewidują, że europejskie akcje podrożeją w tym roku o kolejne 8–9 proc., głównie dzięki bankom i sektorom związanym ze sztuczną inteligencją.
Helena Jewell z BlackRocka twierdzi, że jeśli zyski firm w tym sezonie spełnią oczekiwania, akcje mają pole do wzrostu nawet przy obecnych wysokich wycenach. Optymizm wynika głównie z sektora AI oraz tematów powiązanych, takich jak efektywność energetyczna i zrównoważona energetyka. Podczas gdy w 2025 r. zyski spółek z indeksu STOXX 600 nie rosły, w tym roku analitycy spodziewają się wzrostu o około 11 proc.
Sceptycyzm Deutsche Banku wobec zbrojeń
Prognozy Citigroup i BlackRocka kontrastują z obawami, że po silnym rajdzie akcje europejskie są zbyt rozgrzane. Choć Europa jest zauważalnie tańsza niż USA pod względem wskaźników ceny do zysku, jest droższa niż w ujęciu historycznym. Techniczny wskaźniki siły relatywnej (RSI) osiągnął prawie 80 punktów, co wskazuje na wykupienie rynku.
Szczególnie gorąco jest w sektorze obronnym. Od początku roku akcje te podrożały o około 20 proc. z powodu rosnących wydatków na obronę w Europie oraz dążeń USA do przejęcia Grenlandii. Analitycy Deutsche Banku uważają, że wyceny w tym sektorze prawdopodobnie osiągnęły już szczyt. Rajd może zostać przerwany przez ewentualne porozumienie pokojowe na Ukrainie oraz regionalne różnice w wydatkach na zbrojenia. Z tego powodu bank obniżył rekomendacje dla firm Thales, BAE Systems i Leonardo z kupuj na trzymaj, przychylniej patrząc na Airbus, Safran, MTU Aero Engines i Rheinmetall.
Optymizm Bank of America względem nieruchomości
Analitycy Bank of America prognozują, że europejski sektor nieruchomości czekają zwroty niewidziane od dekad. Spodziewają się 19-procentowego zysku w ciągu najbliższych 12 miesięcy, w tym 5-procentowego z dywidend. Prognoza opiera się na stabilnych stopach procentowych, niskich wycenach aktywów i optymizmie gospodarczym.
Eksperci podkreślają, że ożywienie trwa, a zyski firm wracają do historycznych średnich przy poprawiającym się obłożeniu obiektów. Indeks Euro Stoxx Real Estate wzrósł w zeszłym roku o niecałe 6 proc., podczas gdy cały rynek urósł o 17 proc. Sektor ten wciąż znajduje się o jedną trzecią poniżej poziomu sprzed cztercech lat. Wśród najciekawszych nisz Bank of America wymienia centra danych, magazyny samoobsługowe, medycynę oraz handel detaliczny.
