Złoto bije rekord. "Rynek jest przegrzany"

Stanisław BorawskiStanisław Borawski
opublikowano: 2026-01-12 08:30

Cena złota ustanowiła rekord, ale zdaniem Tomasza Tarczyńskiego z Opoka TFI kruszec jest już mocno przewartościowany.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- dlaczego eksperci Opoka TFI uważają, że złoto jest przewartościowane i jakie są powody, dla których Opoka TFI zmniejsza udział złota w portfelach

- co skłoniło banki centralne do masowego zakupu złota i czy ten trend się utrzyma

- czy złoto osiągnęło już swój długoterminowy szczyt i jakie czynniki mogą wpłynąć na jego dalsze notowania

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Dynamiczny wzrost ceny i podwyższone obroty to czynniki, które w październiku 2025 r. kazały Tomaszowi Tarczyńskiemu postawić tezę, że kurs złota zbliża się do szczytu. Kilka dni później stało się to faktem, a kurs szybko spadł o 10 proc. z rekordowych 4374 USD za uncję.

Okazało się jednak, że był to tylko lokalny szczyt, a inwestorzy nie musieli długo czekać na odbicie. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia cena po raz pierwszy w historii przekroczyła 4,5 tys. USD, następnie spadła o kilka procent i znów zaczęła iść w górę. W poniedziałek, 12 stycznia, ustanowiła nowy rekord powyżej 4,6 tys. USD za uncję.

Szef Opoka TFI podkreśla jednak, że nie widzi podstaw do zmiany swojego negatywnego stanowiska do perspektyw kruszcu.

- Cena złota jest w trendzie wzrostowym od ponad trzech lat, a ostatnie rekordy są zaledwie 2 proc. wyższe od szczytu z października. To nic nie zmienia – mówi Tomasz Tarczyński.

4900 USD

Takiej ceny za uncję złota spodziewają się na koniec roku analitycy z banku Goldman Sachs. To około 10 proc. więcej niż obecnie.

Złoto nie jest warte zachodu...

Kluczowa jego zdaniem w ocenie atrakcyjności złota jest relacja zysku do ryzyka.

- Obecnie nie jest ona atrakcyjna, przynajmniej w średnim terminie. Oczywiście może zdarzyć się, że po głębszej korekcie ta relacja się zmieni i będzie można rozważyć większe zaangażowanie w złoto – tłumaczy ekspert.

W mandacie Opoka TFI zalecany udział złota w portfelu mieści się w przedziale 8-12 proc. W przeszłości udział potrafił sięgnąć nawet 20 proc., ale od października zespół towarzystwa zaczął go zmniejszać.

- Zmiana trendu na surowcach bywa bardzo gwałtowna, dlatego staramy się za nim nie podążać. Obecna faza trendu jest moim zdaniem hiperboliczna i nazbyt rozgrzana – mówi Tomasz Tarczyński.

...ale może jeszcze zaskoczyć

Specjalista nie wyklucza jednak, że cena złota nie osiągnęła jeszcze długoterminowego szczytu. Stoją za tym dwa główne powody: popyt banków centralnych oraz rosnący globalny poziom zadłużenia.

- Oba trendy kształtują się od wielu lat. Banki centralne do masowych zakupów złota popchnęło zamrożenie rezerw rosyjskiego banku centralnego. Nie sądzę, by skłonność bankierów do zakupów zmniejszyła się po ewentualnym zawarciu pokoju między Ukrainą a Rosją. Naszym zdaniem minie jeszcze wiele lat, zanim świat się ustabilizuje – uważa Tomasz Tarczyński.

Największym nabywcą złota w zeszłym roku był Narodowy Bank Polski, który zwiększył rezerwy kruszccu o 95 proc. r/r do 543 ton (dane za listopad 2025 r.). Od ponad dwóch lat rezerwy zwiększa też Ludowy Bank Chin. W grudniu 2025 r. chiński bank centralny powiększył swoje rezerwy złota o 30 tys. uncji trojańskich. Tym samym seria zakupów, rozpoczęta w listopadzie 2024 r., została wydłużona do 14 miesięcy. Łącznie w tym okresie chiński bank centralny kupił około 1,35 mln uncji złota, co odpowiada 42 tonom kruszcu.

Miarą popytu inwestycyjnego jest zainteresowanie klientów ETF-ami dającymi ekspozycje na złoto. W 2025 r. wpłynęło do nich ponad 82 mld USD,, podczas gdy w 2024 r. było to zaledwie 3,5 mld USD, wynika z danych World Gold Council.

Możesz zainteresować się również: