
"Początek tygodnia przebiega bez wielkich wydarzeń na rynku walutowym. Tak naprawdę czekamy na piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Generalnie spodziewamy się, że możemy zobaczyć rozczarowujące figury. Cały czas wypłacane są zasiłki, które zniechęcają do podjęcia pracy. Możliwe jest zatem rozczarowanie, a co za tym idzie w II połowie tygodnia dolar może słabnąć. W takim otoczeniu złoty może być mocniejszy i na koniec tygodnia zbliżyć się do 4,48/EUR" - powiedział Piotr Popławski.
"Patrząc na dłuższą perspektywę, NBP jest w tyle z podwyżkami stóp za bankami regionu. Pozostaje nam zatem tylko czekać aż inwestorzy zaczną sprzedawać złotego i kupować węgierskiego forinta i czeską koronę. W lipcu zobaczymy słabszego złotego, kierującego się nawet bliżej 4,60/EUR" - dodał.
Ekonomista ocenił, że środowy odczyt inflacji w kraju może mieć mniejsze znaczenie, gdyż nie będzie on czynnikiem, który może wpłynąć na decyzje RPP. Wskazał, że w kontekście zmiany polityki pieniężnej inwestorzy będą śledzić lipcową, a także jesienną projekcję NBP.
W drugiej połowie poniedziałkowych notowań złoty umocnił się wobec dolara i euro. Ok. godz. 16 kurs EUR/PLN zniżkuje o 0,2 proc. do 4,50, a USD/PLN traci 0,2 proc. i jest poniżej 3,77. EUR/USD pozostaje w tym czasie blisko poziomu odniesienia, choć w ciągu dnia zbliżył się do 1,19.
RYNEK DŁUGU
"W okresie wakacyjnym nie spodziewamy się wielkich zmian na rynku obligacji. W najbliższym czasie długi koniec powinien pozostać stabilny, a krótki może lekko iść w górę. Impulsem, który może przynieść wyraźną zmianę są duże podaże obligacji w USA, które rozpoczną się po wakacjach. Gdy to się rozpocznie, rentowności w kraju mogą zwyżkować w ślad za rynkami bazowymi, przy czym ze względu na niską podaż w kraju, spready wobec zagranicy powinny się zawężać" - powiedział Piotr Popławski.
Na rynkach bazowych dochodowości amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych po południu idą w dół o 4,5 pb do 1,490 proc., a niemieckich zniżkują o 2,5 pb do -0,181 proc.
