Złoty straci na mocy

Kamil Zatoński
07-04-2009, 06:50

Wtorkowy poranek był spokojny, ale złoty już zaczyna tracić. Euro pokonało nawet 4,5 zł. Ankietowani przez "PB" analitycy przewidują, że na koniec miesiąca złoty będzie mocniejszy niż w marcu i słabszy niż obecnie. Zobacz, na jakie kursy stawiają.

Największy optymista Marcin Mrowiec z Banku Pekao uważa, że pod koniec miesiąca za euro zapłacimy mniej niż 4,30 zł.

- Jesteśmy już w mocnym trendzie wzrostowym złotego -mówi Marcin Mrowiec.

Maja Goettig z Banku BPH jest ostrożniejsza. Uważa, że dobra passa skończy się w drugiej połowie miesiąca.

- Wtedy możliwe jest przebicie przez złotego ważnego oporu na 4,40 względem euro -twierdzi ekonomistka.

Tej bariery nie udało się przełamać trzykrotnie w ostatnich dniach.

Im bliżej będzie końca miesiąca, tym - zdaniem Mai Goettig - na nastrojach inwestorów (a w konsekwencji - na wartości złotego) ciążyć będą wyniki finansowe firm z pierwszego kwartału. O tym, jak szybko wahadło może się wychylić w drugą stronę, inwestorzy przekonali się wczoraj, kiedy ogromnymi stratami banków inwestorów wystraszył znany analityk Mike Mayo z Calyon Securities.

Uwaga na finisz

Słabszego złotego spodziewa się też Jarosław Janecki z Societe Generale.

- Kilkakrotnie zdarzało się, że nasza waluta dostawała zadyszki w ostatnich dniach miesiąca. Wtedy na jednej sesji straty sięgały kilkunastu groszy. Teraz może być podobnie - uważa ekonomista.

- Koniec kwietnia, z uwagi na zbliżający się długi weekend, może sprzyjać realizacji zysków z krótkich pozycji w walutach - dodaje Marcin R. Kiepas, analityk X-Trade Brokers.

Większość specjalistów prognozuje, że jeszcze przez tydzień-dwa dobre nastroje na rynkach finansowych będą pchać naszą walutę w górę, co powinno pozwolić na pokonanie trudnej ostatnio do przeskoczenia bariery 4,40 zł względem euro. Później jednak będzie już gorzej.

Wzrosty bez pokrycia

O tym, że obecnie obserwowane umocnienie złotego ma wątłe podstawy, przekonani są zwłaszcza specjaliści Raiffeisen Banku.

- Za umocnienie złotego w ostatnim czasie odpowiadają głównie czynniki globalne. Lepszy sentyment do ryzyka to jednak wątła podstawa do trwałego wzrostu wartości złotego. Chociaż wierzymy, że w dłuższym, 12-miesięcznym horyzoncie nasza waluta będzie zyskiwała, to jednak gwałtowne fale osłabienia złotego związane z powrotem awersji do ryzyka będę się w dalszym ciągu zdarzały i wypychały kurs EUR/PLN wyraźnie powyżej poziomów notowanych obecnie - ocenia Marcin Grotek, analityk Raiffeisen Banku.

Pesymistą pozostaje również Piotr Popławski z Banku BGŻ, który prognozuje stopniowy powrót kursu euro do 4,60 zł. Biorąc pod uwagę dynamiczne zmiany na rynku, nie jest to scenariusz pozbawiony podstaw.

- Wzrosty na rynkach akcji nie znajdują odzwierciedlenia w gospodarce i prawdopodobnie zostaną zweryfikowane w ciągu miesiąca. Poza gorszym sentymentem na rynkach, złotemu szkodzić będą oczekiwania na dalsze obniżki stóp procentowych oraz słabe dane makro - wylicza analityk.

Dodaje jednak, że osłabienie wobec dolara oraz franka szwajcarskiego będzie raczej ograniczone wobec wcześniejszych posunięć Fedu oraz Szwajcarskiego Banku Narodowego, czyli - odpowiednio - drukowania dolara i interwencji mających na celu osłabienie franka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Złoty straci na mocy