ZM Ostrołęka: kolejna próba sprzedaży

Adam Brzozowski
12-03-2002, 00:00

Do końca marca Zakłady Mięsne Morliny chcą zakończyć rozmowy z inwestorami w sprawie sprzedaży akcji ZM Ostrołęka. Jednym z potencjalnych nabywców jest firma SPS Handel. Jeżeli spółka nie zostanie sprzedana, czekają ją masowe zwolnienia.

Zakłady Mięsne Morliny negocjują z kilkoma firmami warunki sprzedaży udziałów w Zakładach Mięsnych Ostrołęka. Według Marka Młynarczyka, prezesa ZM z Ostrołęki, decyzja w tej sprawie musi być podjęta do końca marca.

Rozmowy — objęte klauzulą poufności — na temat sprzedaży akcji Morlin, prowadzone są m.in. z firmą SPS Handel z Ostrołęki, zajmującą się obrotem artykułami spożywczymi. Dzisiaj w Ostrołęce odbędzie się spotkanie przedstawicieli ZM Morliny, ZM Ostrołęka, parlamentarzystów, załogi, związkowców i Skarbu Państwa (ma 10 proc. udziałów) z władzami SPS Handel.

Marek Szczepanek, wiceprezes firmy SPS Handel, wstrzymuje się jednak od udzielania informacji na temat prowadzonych negocjacji. Wypowiedzi w tej sprawie odmówił także Przemysław Chabowski, prezes ZM Morliny.

Marek Młynarczyk, prezes ZM Ostrołęka, uchylił jednak rąbka tajemnicy. Jego zdaniem, inwestorzy złożyli poważne oferty. Zdaniem specjalistów, realna wartość mocy produkcyjnych zakładu wynosi maksymalnie 10 mln zł.

— ZM Morliny nie są w stanie sprzedać udziałów w Ostrołęce za symboliczną złotówkę, gdyż przez trzy lata poniosły nakłady rzędu 30 mln zł. Jeżeli nie sprzedamy zakładu, będziemy kontynuować restrukturyzację — mówi Marek Młynarczyk.

Spółkę czeka m.in. zapowiadana redukcja zatrudnienia. W jej wyniku pracę straci 450 z 700 osób.

Zdaniem Bogny Sikorskiej, analityka CDM PKO, Morlinom będzie zależało na sprzedaży. Restrukturyzacja, czyli pośrednio likwidacja zakładu, może być uciążliwa.

— W Ostrołęce działają silne związki zawodowe, które w przypadku zwolnień będą chciały uzyskać wysokie świadczenia. Morliny są ponadto wystawione na naciski polityków, władz lokalnych i Skarbu Państwa. Najbardziej opłacalna może więc okazać się szybka sprzedaż firmy — tłumaczy Bogna Sikorska.

Okiem eksperta

Ostrołęka nie ma własnego działu marketingu i sprzedaży. Kupno zakładu będzie opłacało się firmie handlowej, która planuje rozpoczęcie produkcji dla własnej sieci sprzedaży. Cena, za jaką zakład może być sprzedany, powinna odpowiadać wielkości przyszłej produkcji. Inwestor, który nabędzie spółkę, będzie musiał zmniejszyć zatrudnienie co najmniej o połowę.

Bogna Sikorska

analityk CDM Pekao

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Brzozowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ZM Ostrołęka: kolejna próba sprzedaży