Bycie w kilku miejscach „jednocześnie” ma swoją cenę, zarówno jeśli chodzi o czas, pieniądze i energię, którą trzeba z siebie wykrzesać. Jednak dziś coraz więcej ludzi się na to decyduje.

„Ludzie rzeczywiście żyją w kilku miejscach naraz, bo w przemieszaniu nie ma już niczego nadzwyczajnego”, wyjaśnia niemiecki socjolog Knut Petzold. Istnieje też coraz więcej „zawodów wędrownych” związanych z podróżowaniem.
Starsze pokolenie uważa taką egzystencję za odchylenie od normy, młode jest znacznie lepiej przystosowane, aby sprostać takiemu stylowi życia, ocenia Petzold.
