10 najważniejszych zjawisk makro miesiąca

opublikowano: 09-12-2022, 08:35
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Spowolnienie wzrostu gospodarczego, spadek cen surowców na świecie, spadek realnych płac oraz inflacji producenckiej – to sygnały, które wskazują, że inflacja będzie się obniżała. Nadzieje, że to będzie silne hamowanie wydają się jednak przedwczesne.

Przedstawiamy krótkie podsumowanie najważniejszych zjawisk makroekonomicznych w Polsce po listopadzie. Zestawienie powstaje na podstawie newslettera Dane Dnia, przygotowywanego przez Ignacego Morawskiego, głównego ekonomisty Pulsu Biznesu. Przytoczone tutaj fragmenty pochodzą z analiz z listopada. Podobnie jak w zeszłym miesiącu, większość zjawisk koncentruje się wokół inflacji.

1. Inflacja w listopadzie lekko w dół

Wstępne dane opublikowane przez GUS pokazują, że inflacja w listopadzie wyniosła 17,4 proc. w ujęciu r/r. Było to pozytywne zaskoczenie, bo analitycy spodziewali się odczytu na poziomie 17,9 proc., tyle też wyniosła inflacja w listopadzie. Był to jednocześnie pierwszy spadek inflacji od czerwca 2021 r., bez uwzględniania spadku w lutym 2022 r. wywołanego sztucznie poprzez obniżkę podatku VAT. GUS podał także szczegółowe dane o polskim PKB w III kw., który wzrósł o 3,6 proc. Jest to niezły wynik, choć widać trend silnego spowolnienia – jeszcze w I kw. wzrost wyniósł 8,6 proc., w II kw. było to 5,6 proc. Na początku przyszłego roku gospodarka może otrzeć się o recesję.

Te dwa czynniki – spowolnienie wzrostu oraz niespodziewany spadek inflacji rodzą nadzieję na szybkie hamowanie wzrostu cen w kolejnych miesiącach. Wydaje się, że to jeszcze trochę za wcześniej. Fundamentalny trend inflacyjny wciąż rośnie, chociaż wyraźnie wolniej niż w poprzednich miesiącach. Inflacja powinna zatem niedługo zacząć spadać, jednak obniżenie jej do 2-3 proc. może zająć lata.

2. Głęboki spadek płac będzie jednym z głównych czynników obniżających inflację

Według danych GUS, płace realne spadają obecnie o 4 proc. Jest to wynikiem tego, że inflacja przewyższa nominalny wzrost płac. Dane te dotyczą sektora przedsiębiorstw, który obejmuje tylko nieco ponad jedną trzecią pracujących w kraju, ale są to najlepsze bieżące dane, jakimi dysponujemy. Spadek płac realnych powinien utrzymać się przez cały lub większość najbliższego roku.

W konsekwencji obniży się popyt konsumpcyjny, co oczywiście powinno przełożyć się na ograniczenie inflacji. Na rynku pracy skutkiem powinno być ograniczenie zwolnień – presja na redukcję kosztów w formie zatrudnienia w takiej sytuacji przynajmniej w najbliższych miesiącach będzie mniejsza. Spadek realnych płac będzie także generował koszty społeczne – obniżenie standardu życia dla uboższych osób, które nie są w stanie wywalczyć waloryzacji płac czy świadczeń społecznych. Przełoży się on także na wydarzenia na scenie politycznej.

Głęboki spadek realny płac może być najważniejszym zjawiskiem makroekonomicznym 2023 r.

3. Inflację powinny też hamować ceny surowców…

Średnie ceny surowców rolnych na świecie spadły w listopadzie już ósmy miesiąc z rzędu – tak wynika z danych Światowej Organizacji ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Spadek wyniósł co prawda tylko 0,1 proc., ale dynamika roczna sprowadzona została dzięki temu do zaledwie 0,3 proc. (najniższa od 28 miesięcy). W przeszłości takie spadki cen z kilkumiesięcznym opóźnieniem wywoływały spadki cen detalicznych w Polsce – obecne powinny się przełożyć na obniżenie inflacji o 3 pkt. proc. Na świecie spadają także ceny innych surowców – m.in. drewna, bawełny, kauczuku i najważniejszych metali przemysłowych.

W optymistycznym scenariuszu to będzie miało wyraźny wpływ na ceny towarów w sklepach, a wtedy inflacyjna spirala zacznie się odwracać i ostatecznie doprowadzi do szybkiego spadku inflacji do jednocyfrowych poziomów. Realizacja takiego scenariusza może być jednak utrudniona, ze względu na szereg czynników. W Europie mogą wrócić wysokie ceny gazu, a to spowodowuje wzrost cen węgla, a także nawozów i żywności. Na rynki może powrócić wysoki popyt ze strony Chin. Wreszcie ceny mogą wykazywać wysoką zdolność do samopodtrzymywania się.

4. … oraz wolny przyrost podaży pieniądza w gospodarce

W analizach przyczyn wysokiej inflacji, wskazuje się czasem także szybki przyrost ilości pieniądza w gospodarce. Zwolennicy takiej teorii argumentują, że w ostatnich latach ilość pieniądza rosła znacznie szybciej niż realne PKB (czyli w przybliżeniu ilość produktów finalnych wytwarzanych w gospodarce), a konsekwencją tego jest wysoki wzrost cen. Obecnie ilość pieniądza przyrasta wolniej – np. agregat pieniądza M3, czyli gotówka i wszystkie rachunki oraz depozyty o zapadalności do dwóch lat, wzrósł w listopadzie o 7 proc., czyli wolniej niż w poprzednich miesiącach. To powinno zatem zwiastować hamowanie inflacji. Choć trzeba zaznaczyć, że takie podejście do tłumaczenia zmian cen często bywa kwestionowane.

5. Nadzieje budzi również spadek inflacji PPI

Inflacja PPI, czyli inflacja cen producentów w Niemczech wyniosła w październiku 34,5 proc. wobec 45,8 proc. we wrześniu. Bez uwzględnienia cen energii spadła do 13,7 proc. wobec 14 proc. we wrześniu. Spadek inflacji PPI występuje także w innych kluczowych gospodarkach – USA, Chinach, a także w Polsce. Wynika on ze spadku cen surowców, ale także rozładowywania napięć w łańcuchach dostaw, co widać po silnym spadku cen frachtu morskiego. Panuje duży optymizm, że hamowanie inflacji PPI niedługo przełoży się także na inflację konsumencką. Czy słusznie? Na razie inflacja PPI spada wolniej niż przyrastała w zeszłym roku. Poza tym, jak już wspomnieliśmy, wzrosty cen mają wysoką zdolność do samopodtrzymywania się. Spadek inflacji PPI to pozytywny sygnał, ale nie należy go przeceniać.

6. Stopy procentowe w Polsce bez zmian

W listopadzie i grudniu Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Tym samym stopa referencyjna wynosi 6,75 proc. To druga i trzecia z rzędu decyzja o utrzymaniu dotychczasowego poziomu stóp i bardzo wiele wskazuje na to, że RPP nie planuje już ich podwyżek, licząc na to, że inflacja zacznie obniżać się w II kw. 2023 r. Czy to słuszna decyzja? Inflacja wciąż jest bardzo wysoka, a zgodnie z prognozami NBP nie znajdzie się w celu wynoszącym 2,5 proc. do końca 2025 r. W tym otoczeniu jest jeszcze przestrzeń na wzrost stóp. Dlatego ryzyko, że koszt pieniądza jeszcze wzrośnie, można uznać za wysokie, mimo ewidentnej niechęci RPP do takich zmian i sygnałów wskazujących na możliwe obniżenie inflacji. Czynnikiem, który mógłby zmusić RPP do dalszych podwyżek, byłby wolniejszy od prognoz NBP spadek inflacji.

7. Obawy konsumentów przenoszą się z inflacji w kierunku bezrobocia

Badania nastrojów konsumentów pokazują, że strach przed inflacją w UE powoli maleje. Pokazują to odczyty oczekiwań inflacyjnych, które są podawane jako odsetek netto gospodarstw domowych oczekujących szybszego wzrostu cen. W listopadzie spadły one w UE z 37,2 pkt. do 30,3 pkt., a w Polsce z 46 pkt. do 43,5 pkt. To pokazuje, że zaczyna rosnąć zaufanie konsumentów do realnej wartości pieniądza. Spada zatem ryzyko rozkręcenia się niekontrolowanej spirali inflacyjnej. Jednocześnie widać szybkie narastanie obaw przed bezrobociem. Na razie ono nie rośnie, ale konsumenci mogą odczuwać narastające ryzyko zwolnień. Spadek obaw przed inflacją i wzrost obaw przed bezrobociem mogą oznaczać, że presja płacowa będzie niższa, a to może być elementem ułatwiającym obniżenie inflacji.

8. Zyski firm w Polsce zaczęły spadać…

W trzecim kwartale roczna dynamika zysków przedsiębiorstw w Polsce wyniosła -1,7 proc. i była ujemna po raz pierwszy od ponad dwóch lat. Wyraźnie obniżyła się także rentowność zysku netto, która prawie powróciła do średniego poziomu sprzed pandemii, czyli 4 proc. Spadek zysków jest zjawiskiem, który był oczekiwany, co było widać choćby po notowaniach spółek na giełdzie.

9. …a firmy blokuje bardzo wysoka niepewność

Mimo spadku zysków, firmy w Polsce nie odczuwają problemów ze zbyciem produktów, co widać w comiesięcznym badaniu koniunktury prowadzonym przez GUS. Przedsiębiorcy i menedżerowie wskazują jednak na dużą niepewność jako coraz istotniejszą barierę rozwoju, co objawia się m.in. problemami z zaplanowaniem sprzedaży. W dużej mierze jest to skutkiem inflacji, która utrudnia długoterminowe planowanie i sprawia, że coraz większa część biznesu opiera się na krótkoterminowych zleceniach. Efektem wzrostu niepewności będzie ograniczenie inwestycji przez firmy. Na szczęście stopa inwestycji w polskiej gospodarce (udział inwestycji w PKB) jest niska, więc nie należy się spodziewać załamania inwestycyjnego, które mogłoby wywołać głęboką recesję.

10.Ceny mieszkań jeszcze nie zareagowały na spadek popytu

Jak wynika z danych NBP, w III kw. ceny mieszkań w Polsce, przynajmniej w największych miastach, nominalnie wzrosły. Ten wzrost był jednak wolniejszy niż inflacja oraz dynamika płac, więc realne ceny zaczęły już spadać. Choć na razie są to niewielkie spadki, nawet pomimo załamania na rynku kredytów hipotecznych. Trzeba jednak pamiętać, że gospodarka wciąż jednak rośnie, bezrobocie jest niskie, zasoby gotówkowe zamożniejszych ludzi są wysokie, a ponadto w ciągu ostatniego roku populacja Polski powiększyła się o 2 proc. W miarę pogarszania się warunków makroekonomicznych, ceny nieruchomości mogą ulegać dalszemu dostosowaniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zespół PB Analizy

Platforma SpotData
Szukasz danych? Zajrzyj na platformę.
PRZEJDŹ DO PLATFORMY DANYCH

Polecane